Zaczęłyśmy wspólnie pracować w ogrodzie, gdzie widzimy jak strategiczna i ważna jest CIERPLIWOŚĆ i zaufanie, ze sprawy mają się dobrze tak jak się mają.
To jak nasiona wyrastają zależy od wielu czynników, czasem od nas niezależnych. Naszą pracą jest samo wykonanie pracy posadzenia i zapewnienia nasieniu odpowiednich warunków do wzrostu, jednak „sukces” i wzrost rośliny tak naprawdę pozostaje w „Bożych rękach” i jedyne co możemy to uzbroić się w cierpliwość i akceptację wszystkiego takim jakie jest.
Przekłada się to na nasze życie: Akceptujemy siebie dokładnie takimi jakimi jesteśmy. Lubimy i doceniamy to co mamy i jak żyjemy.
Nie wyczekujemy kolejnego momentu, a zauważamy daną chwilę z jej wszystkimi atrybutami, nie pozostając ani chwili dłużej w wydarzeniach przeszłych i nie fantazjując w temacie przyszłości. Nasze życie jest jak ogród, możemy zająć się jego pielęgnacją, ochroną, sadzeniem ziarn, mimo to na powodzenie naszych działań nie mamy już wpływu. Jesteśmy odpowiedzialni za działanie, niekoniecznie za jego efekt, co nie znaczy, ze nie ma sposobów na to, aby nasze działania były skuteczniejsze. Tutaj kłania się już indywidualna wiedza, mądrość i szczęście, wszystkie te sprzyjają powodzeniu w naszych działaniach. Cierpliwość jest powracającym tematem, gdyż jest tak kluczowa, aby móc zrelaksować się w życiu, trzeba założyć, że niektóre sprawy mogą zająć dużo czasu, gdyż naturalny rytm tego jak przebiega nasze życie, tak naprawdę nie zależy do nas. Zaufajmy naturze i jej rytmowi. Bycie niegrzecznym jest złe? Mówi kto? Czasem bycie grzecznym jest grzechem. Czasem trzeba głośno wyartykułować siebie, postawić granice, powiedzieć stanowcze „NIE”, nawet jeśli może się ono okazać niegrzecznym czy „nie na miejscu” - czasem to nasza jedyna droga do wolności i do szczęścia.
Relacja z rodzicami jest kluczowa do pogodzenia się z samym sobą. Bez pełnej harmonii w relacji z naszymi rodzicami, trudno mówić o byciu w harmonii ze sobą. Jednym jest nasza relacja z ziemskimi rodzicami a innym relacja na poziomie duchowym z tym co niewidoczne, jak Kosmos, to co nad nami czuwa i widzi nas zawsze i wszędzie, tak naprawdę w każdej sytuacji i tym co materialne ale ożywione duchem, nadając metafizyczne znaczenie naszemu istnieniu.
Dobra droga to taka na której czujemy się swojo i bezpiecznie. Jeżeli w naszym życiu zaczynamy czuć, że jesteśmy na właściwej drodze, warto na niej trwać i być wdzięcznym dosłownie za wszystko co nas spotyka i za każdą osobę, która dane nam na naszej drodze spotykać a czasem tylko na chwilę spotkać.
Nad czym mamy kontrolę (jeśli zechcemy) to są nasze myśli i sposób myślenia o tym jacy jesteśmy i kim jesteśmy?
Zdecydowałam jakiś czas już, że nie schodzę z drogi, bo widzę na niej coraz to więcej rozwoju, samoakceptacji i miłości do otaczającego mnie świata.
Paulina mówi o tym, ze jako ludzkość kolektywnie pogubiliśmy drogę serca dla rozumu, który przejął kontrolę nad sercem, ja widzę na mojej drodze wiele i coraz więcej osób, które praktykują w swoim życiu drogę Serca i mają silne, piękne połączenie ze swoją Intuicją i prowadzeniem które z niej wypływa. Życie jest cudem i nie ma rzeczy niemożliwych.
Do triathlonu czuję się zmotywowana gdyż zwyczajnie chcę sprawdzić jak to będzie móc to zrobić! Robiąc nowe rzeczy otwieramy się na nieznane, sama gotowość otwarcia się na nowe doświadczenia przemienia nas, otwiera i wznosi.