
Sign up to save your podcasts
Or


Nagranie audio zostało wygenerowane przez NotebookLM.
Tworzenie reklamy przy użyciu sztucznej inteligencji brzmi jak magia, dopóki nie spróbujesz sam.
Wtedy okazuje się, że magia ma limit 8 sekund, trzy referencje i potrafi się obrazić, jeśli powiesz jej, że źle dobrała kolorystykę.
Tak właśnie wyglądały kulisy powstawania filmu promocyjnego dla Taxi Rabka-Zdrój — projektu, w którym zamiast ekipy filmowej mieliśmy zestaw modeli językowych, graficznych i wideo, a zamiast kamery – Google Veo 3.1, Nano Banana, Runway, ChatGPT i Vertex AI i jeszcze kilka innych.
I choć nie było planu zdjęciowego, statystów ani budżetu na catering, to emocji i testów wystarczyło na cały serial.
Klient – Taxi Rabka-Zdrój – potrzebował krótkiego filmu promocyjnego na Social Media pokazującego markę w nowoczesny, lokalny sposób.
Otrzymaliśmy wiele potrzebnych zdjęć: kierowcy, pojazdów i lokalnych miejsc (Rabkoland, fontanna, dworzec, Zakopianka). Taki klient to złoto!
Nie mieliśmy natomiast:
kamerzysty,
aktorów, (no dobra właściciel użyczył twarzy, więc trochę był aktorem)
Więc pomyśleliśmy: „A może zrobimy to… z AI?”
Zamiast zlecać plan filmowy – postanowiliśmy zbudować go z pikseli i promptów.
Tak narodził się pomysł, by całą reklamę wygenerować wideo po wideo – scena po scenie – przy użyciu narzędzi generatywnych.
Tryb „References to Video”, który pozwala tworzyć realistyczne ujęcia z referencji. Limit: 3 obrazy i 8 sekund filmu.
Brzmi jak nic, ale w praktyce – to potężne narzędzie, które potrafi z pojedynczej fotografii wyczarować ruch, głębię i kamerę w stylu „kinowy ruch łukowy”.
Pro tip: jeśli chcesz, żeby ludzie na filmie mieli realistyczny ruch, ale nie chcesz widzieć halucynacyjnych twarzy – napisz w prompcie, że są „odwróceni tyłem”. Magia działa.
2. Nano BananaWizualny szwajcarski scyzoryk – idealny do modyfikacji zdjęć referencyjnych.
To tutaj „doklejaliśmy” samochód przed wejściem do Rabkolandu, zanim Veo dostał swoje 3 referencje.
Czasem działał jak Photoshop, a czasem jak artysta na kacu – tworzył kompletnie nowe budynki, których w Rabce nikt nigdy nie widział.
3. Vertex AI (Google Cloud)Świetny do testów – generuje do czterech wariantów tej samej sceny.
Pozwala wybrać:
Modelu (różne wersje: Veo 2, Veo 3, Veo 3.1)
Formatu obrazu (16:9 – poziomy, 9:16 – pionowy, idealny pod Reels/TikTok/Facebook)
Długości klipu (4, 6 lub 8 sekund)
Rozdzielczości (720p lub 1080p)
Typu referencji
Subject – zachowuje cechy obiektów z referencji
Style – przenosi styl i klimat zdjęcia
Ustawień bezpieczeństwa dotyczących generowania ludzi
(możesz wybrać wszystkie grupy wiekowe, tylko dorosłych lub całkowicie wyłączyć generowanie osób — choć ta opcja bywa zawodna; nawet przy zaznaczeniu „wszystkie grupy wiekowe” model czasem odmawia wygenerowania postaci przy użyciu słowa „child”)
Seed – bardzo istotny parametr zapewniający spójność wyników.
Używając tego samego promptu i tej samej wartości seed, uzyskasz za każdym razem bardzo zbliżone rezultaty.
Platforma, która łączy Veo z Twoimi referencjami i promptami w bardziej wizualny sposób.
To tutaj powstał cyfrowy sobowtór kierowcy taxi – proces, który wymagał ośmiu różnych ujęć twarzy (z przodu, z profilu, od góry, z uśmiechem).
Połączenie ich w tzw. merged reference frame dało efekt realistycznej postaci, która „żyje” w wideo.
5. Runway MLAlternatywa dla Veo – testowaliśmy te same prompty, by porównać, jak różne modele interpretują tę samą scenę.
Czasem Runway dawał lepsze światło, czasem Veo lepszy ruch.
To jak porównywanie dwóch operatorów filmowych – obaj mają talent, ale różne poczucie estetyki.
Brzmi banalnie, ale Canva była nieoceniona przy tworzeniu zestawów referencyjnych.
Na jednym obrazie umieszczaliśmy 3 perspektywy twarzy (front, ¾ z prawej, ¾ z lewej) z podpisami.
Pro tip: jeśli model pozwala tylko na 3 obrazy, zrób kolaż – w jednym pliku zmieścisz 6–9 kadrów referencyjnych.
7. CapCutMontaż końcowy. Tutaj składaliśmy wszystkie 8-sekundowe klipy w jedną całość, dopasowując kolory i dodając muzykę.
Bez CapCuta ten projekt wyglądałby jak zmontowany w Paintcie.
8. ElevenLabsGłos narratora – AI lektor, który brzmi lepiej niż większość “voice-overów” z banków dźwięków.
Dzięki niemu reklama nabrała emocji – głos z naturalną intonacją, delikatnym podkreśleniem słów, bez „robotycznego” efektu.
9. ChatGPT i GeminiOba modele pomagały mi w dopracowaniu promptów, rozbijaniu scenariusza i opisie ruchów kamery.
Ciekawostka: Testowałem generowanie promptów w ChatGPT i Gemini. Odpowiedzi były różne.
Dlaczego tak się dzieje?
To kwestia tzw. temperatury modelu – parametru, który określa, jak „śmiały” ma być model w generowaniu odpowiedzi.
Niższa temperatura = bardziej przewidywalne, logiczne i spójne treści (idealne do technicznych promptów, kroków procesu, checklist, skryptów).
Wyższa temperatura = bardziej kreatywne, zaskakujące i nieszablonowe pomysły (świetne do storytellingu, scen kreatywnych, moodboardów, konceptów video).
W skrócie: ChatGPT przy tych zadaniach zachowywał się jak pragmatyczny reżyser-planista, a Gemini jak inspirujący art-director z głową pełną wizji.
Czy można ustawić odpowiednią temperaturę?
Zła wiadomość: Jeśli chcesz ustawić dokładną temperaturę musisz wykorzystać interfejs programistyczny API.
Dobra wiadomość: Nie wiesz co to API? Nie szkodzi, możesz uzyskać określony styl odpowiedzi w inny sposób. Modele takie jak ChatGPT, czy Gemini mają opcję personalizacji. Możesz napisać modelowi wprost „Staraj się odpowiadać bardzo konkretnie.”
Wróćmy jednak do kulisów powstawania reklamy…
Etapy powstawania scen 1. Scena otwierająca – taxi przed RabkolandemZ trzech referencji (wejście do parku, to samo z samochodem i auto w ruchu) powstała pierwsza scena – parkująca taksówka, jesienne światło, ciepłe barwy.
Kluczowy był kinowy ruch kamery – łagodny łuk, jak w reklamach dużych marek.
Tip: Model często crashował po słowie “child”. Zmieniliśmy na “family walking” – i nagle przestał się buntować.
Niektórzy mówią, że AI ma emocje. My mówimy – ma cenzor.
Tu z kolei model miał problem z… rzeczywistością.
Zamiast Restauracji „Zdrojowa”, pojawił się całkiem nowy budynek. Halucynacja, klasyka gatunku.
Po kilku podejściach udało się uzyskać wersję, gdzie przynajmniej słoń z fontanny był prawdziwy.
Tip: Jeśli zależy Ci na realnym miejscu – generuj kilka wersji i wybieraj tę, która ma najmniej „halucynacji”.
To nie bug, to probablistyczna natura modeli językowych.
Świetny przykład, jak AI potrafi zachować bryłę budynku i pojazdu, a przy okazji „usunąć” świętego Mikołaja z placu.
Prosimy o wybaczenie mieszkańców Rabki-Zdroju za tak drastyczną ingerencję w architekturę krajobrazu.
W pełni fikcyjny krajobraz, który wyglądał bardziej realistycznie niż prawdziwa Zakopianka.
Tu Veo zaszalał z głębią ostrości – efekt jak z drona, którego nigdy nie użyliśmy.
Tutaj zadziałał nasz cyfrowy sobowtór.
Wirtualny kierowca jest zbliżonego wyglądu do prawdziwego.
Oprócz tego model zachował w tej scenie kolor auta, detale kabiny i nawet odbicia w szybie.
Kiedy przyjrzysz się uważnie, zauważysz niebieskie refleksy – subtelne potwierdzenie, że to naprawdę ta niebieska Dacia.
Ostatnia scena generowana przez AI, symboliczna: srebrne taxi i startujący samolot – efektowna scena, która podkreśla jeden z głównych atutów firmy – atrakcyjne transfery taxi na lotniska Kraków-Balice, Katowice-Pyrzowice.
Czego nauczył nas ten projekt?Każdy projekt AI to gigantyczny test cierpliwości.
Zauważyliśmy kilka rzeczy, które mogą Ci uratować tokeny i nerwy:
Zmieniaj wątek, gdy model zaczyna głupieć.
Po kilku iteracjach rozmowy model staje się zbyt „świadomy kontekstu” i zaczyna mieszać.
Lepiej otworzyć nowy wątek – świeży model, świeży umysł.
Twórz prototypy.
Nie generuj od razu całych 8 sekund – rób krótsze wersje, testuj ruch kamery i kolory.
Myśl jak reżyser, nie jak prompt engineer.
Zamiast pisać „show a car”, opisz „kamerę powoli cofającą się, ciepłe światło, refleksy na szybie”.
AI lepiej rozumie emocje niż suche fakty. Brak ci pomysłu? Poproś na początku rozmowy model o wcielenie się w rolę kreatywnego scenarzysty.
Zminimalizuj “odpady”.
Każde nieudane wideo kosztuje. Lepiej dopracować referencje w Canvie, niż przepalać kolejne minuty generacji.
Nie usuwaj nieudanych prób.
Model potrafi halucynować — taka już jego natura. Zamiast jednak frustrować się i usuwać kolejne nieidealne generacje wideo, obejrzyj je jeszcze raz i sprawdź, czy nie da się czegoś wyciąć, połączyć i wykorzystać. Ten materiał powstał właśnie w ten sposób. Uwierzcie — były momenty, kiedy śmiałem się do łez… i takie, kiedy miałem ochotę wyrzucić komputer przez okno.
W WEBDOO wierzymy w eksperymenty, które przesuwają granice między kreatywnością a kodem.
Bo dziś kamera to nie tylko obiektyw, tylko też prompt.
A plan filmowy to nie ulica w Rabce-Zdroju, tylko folder z referencjami w Nano Banana.
Ten projekt to nie tylko reklama Taxi Rabka-Zdrój.
To dowód, że lokalne marki mogą wyglądać jak globalne, jeśli tylko odważą się zaufać technologii.
Nie mieliśmy aktorów, ale mieliśmy AI.
Nie mieliśmy kamery, ale umiemy w prompty.
I to właśnie jest duch WEBDOO.
Na bazie ośmiu różnych ujęć twarzy – przód, profile, uśmiech, góra, dół – połączonych w Canvie.
Dzięki temu model zachował spójność rysów i realistyczne oświetlenie.
Nie. Każda scena wymagała dopracowania promptów, wyboru najlepszych kadrów i montażu w CapCut.
AI to narzędzie – nie zastępuje reżysera, tylko daje mu supermoce.
Korzystając z płatnych narzędzi deweloperskich Google — takich jak Vertex AI i Gemini API — możesz w panelu Google Cloud szczegółowo monitorować zużycie zasobów oraz koszty generowane przez poszczególne modele. Cena produkcji wideo zależy przede wszystkim od liczby wygenerowanych prototypów (testowych ujęć) oraz poziomu złożoności parametrów — m.in. jakości, liczby wariantów, długości materiału czy dodania ścieżki dźwiękowej.
W praktyce koszt może wynosić od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych przy bardziej dopracowanych, wielowarstwowych realizacjach.
Łączny koszt stworzenia takiej reklamy obejmuje dwa elementy:
opłaty za wykorzystanie modeli AI,
czas pracy – robocizna.
AI nie zrobi wszystkiego za Ciebie.
Zrozumienie kompozycji, światła i emocji nadal leży po stronie człowieka.
Im lepsze referencje, tym lepszy efekt.
Zrób kolaże, opisz dokładnie scenę, wskaż szczegóły – każdy piksel ma znaczenie.
Testuj różne modele.
Veo, Runway i Vertex potrafią dać zupełnie inne interpretacje tego samego prompta.
Problem: Veo 3.1 dawał tylko 8 sekund filmu z 3 obrazów referencyjnych.
Rozwiązanie: Kolaże w Canvie (6–9 kadrów w 1 pliku) + precyzyjne frazy w promptach (np. „odwróceni tyłem”).
Problem: Model crashował po słowie „child”.
Rozwiązanie: Zmiana na „family walking” — testowanie semantyki promptów.
Problem: AI „wymyśliło” budynek zamiast kawiarni „Zdrojowa”.
Rozwiązanie: Traktujemy to jako styl — generujemy wiele wersji i wybieramy najmniej „halucynujące”.
Problem: Realistyczna postać kierowcy ze zdjęć.
Rozwiązanie: Flow + osiem ujęć twarzy w merged reference frame.
Audio generowane przez AI (NotebookLM) – może zawierać błędy.
Artykuł Kulisy reklamy dla Taxi Rabka-Zdrój pochodzi z serwisu WEBDOO.
„Napisz mi artykuł w 5 sekund” – brzmi jak marzenie, prawda? AI do tworzenia treści kusi szybkością i wygodą. Wystarczy wpisać temat i czekać, aż maszyna zrobi całą robotę. Tylko czy to naprawdę takie proste? Algorytmy potrafią generować całkiem zgrabne teksty, ale wciąż brakuje im jednej rzeczy – człowieczeństwa. W tym wpisie sprawdzimy, kiedy warto zaufać maszynie, a kiedy lepiej postawić na ludzką kreatywność.
AI do tworzenia treści – hit czy kit w marketingu?Nie ma co się oszukiwać – AI wdarło się do marketingu jak burza. Firmy, które jeszcze niedawno wydawały tysiące złotych na copywriterów, dziś testują generatory treści. Ale czy to znaczy, że AI wygryzło ludzi? Absolutnie nie. To tylko narzędzie – genialne, ale nadal wymagające nadzoru.
Zalety generowania treści przez sztuczną inteligencjęSzybkość i oszczędnośćPotrzebujesz 10 pomysłów na wpisy blogowe? AI wygeneruje je w minutę. Newsletter na Black Friday? Masz gotowy szkic w 30 sekund.
Brak blokady twórczejKażdy, kto choć raz próbował pisać tekst „na zawołanie”, wie, jak frustrujące jest wpatrywanie się w pustą kartkę. AI nie zna tego problemu – zawsze coś wymyśli.
KosztyNarzędzia AI często kosztują mniej niż abonament Netflixa. W porównaniu z cenami copywritingu – brzmi jak okazja.
Wady i ograniczenia AI w content marketinguPowtarzalność i brak unikalnościTreści generowane przez AI mogą brzmieć… poprawnie, ale często są do bólu podobne. Jeśli chcesz wyróżnić się na tle konkurencji, sam musisz nadać im charakter.
Ryzyko błędów merytorycznychAI nie zawsze odróżnia fakty od fikcji. Może „zmyślać” dane, podawać nieaktualne informacje czy tworzyć logiczne, ale błędne treści.
Brak emocji i autentycznościAI nie przeżyło Twojego biznesu, nie zna Twoich klientów. Może pisać poprawnie, ale nie potrafi oddać pasji, która stoi za Twoją marką.
Idealne połączenie: AI + człowiek = skuteczny contentNajlepsze efekty osiągasz, gdy traktujesz AI jak pomocnika, a nie zastępcę.
AI = szkic, struktura, pomysł.
Człowiek = strategia, styl, emocje.
To tak, jakbyś miał kucharza-robota, który kroi warzywa i miesza sos, ale to Ty decydujesz, jakie przyprawy dodać, by danie smakowało wyjątkowo.
Przykład – opis produktu wygenerowany przez AI i poprawiony przez copywriteraAI wygenerowało:
„Nowoczesny ekspres do kawy, idealny do domu i biura. Łatwy w obsłudze i elegancki.”
Copywriter poprawił:
„Ekspres do kawy XpressOne – Twoja codzienna dawka energii. Jednym przyciskiem przygotujesz aromatyczne espresso, a jego minimalistyczny design sprawi, że będzie ozdobą kuchni i biura.”
Różnica? AI dało bazę, ale dopiero człowiek dodał emocje i język sprzedaży.
Podsumowanie – co warto zapamiętać?AI jest szybkie i tanie, ale bez człowieka grozi powtarzalnością i błędami.
Najlepsze efekty daje połączenie: AI + ludzka kreatywność.
Treści generowane przez AI wymagają kontroli i strategii.
Audio generowane przez AI (NotebookLM) – może zawierać błędy.
Artykuł AI do tworzenia treści – czy warto zaufać maszynie? pochodzi z serwisu WEBDOO.
Każdy już słyszał o ChatGPT w biznesie – jedni wierzą, że to magiczna różdżka, która zrobi wszystko, inni obawiają się, że zabierze ludziom pracę.
Prawda? Jak zwykle leży gdzieś pośrodku. ChatGPT to świetny asystent, który może oszczędzić Ci godziny pracy i sporo pieniędzy, ale… tylko wtedy, gdy wiesz, co naprawdę warto automatyzować. W tym wpisie pokażę Ci, gdzie AI błyszczy, a gdzie nadal wygrywa człowiek.
ChatGPT w biznesie – szansa czy zagrożenie?Dla małej firmy AI to nie konkurencja, a wsparcie.
ChatGPT nie zastąpi Twojego doświadczenia i znajomości klientów, ale pozwoli Ci szybciej wykonywać powtarzalne zadania.
Myśl o nim jak o stażyście, który nie śpi i nigdy nie pyta o podwyżkę.
Jakie zadania ChatGPT automatyzuje najlepiejGenerowanie treści i pomysłów na postyMasz blokadę twórczą? ChatGPT podrzuci Ci 10 pomysłów na posty, które możesz dostosować do swojego stylu. To idealne narzędzie do „rozruchu”, gdy nie masz weny.
Automatyczne odpowiedzi na FAQ i maileKlienci często pytają o to samo: godziny otwarcia, dostępność produktu, warunki dostawy. ChatGPT potrafi wygenerować bazę odpowiedzi, które podłączysz np. do Messengera czy formularza kontaktowego.
Analizy i raporty biznesowe z ChatGPTMasz długiego PDF-a, raport z badań czy dane z Excela? ChatGPT podsumuje je w kilka akapitów, wyciągając najważniejsze punkty. Zamiast godzin czytania – 5 minut czytelnego podsumowania.
Przykład:
Właściciel sklepu internetowego może wrzucić do AI dane o sprzedaży i zapytać: „Jakie produkty sprzedawały się najlepiej w sierpniu i jakie promocje działają najlepiej?”.
Ps. Pamiętaj, żeby najpierw wyłączyć udostępnianie danych, inaczej takie udostępnianie danych firmowych można potraktować jako wyciek danych.
Możesz o tym poczytać tutaj: https://webdoo.pl/chatgpt-czyta-twoje-sekrety/
Czego nie powierzać sztucznej inteligencji w biznesieStrategii i kluczowych decyzji – AI nie zna Twojej branży tak jak Ty.
Komunikacji 1:1 z klientem w trudnych sytuacjach – reklamacje, kryzysy = ludzka empatia.
Unikalnej tożsamości marki – ChatGPT może pisać poprawnie, ale nie stworzy „charakteru” Twojej firmy.
Wrzucanie treści 1:1 z ChatGPT bez poprawek.
Brak spójności w tonie komunikacji.
Zbyt duże zaufanie – AI potrafi „wymyślać” dane, których nie ma.
ChatGPT świetnie radzi sobie z powtarzalnymi zadaniami, ale nie zastąpi strategii.
Automatyzacja działań = oszczędność czasu i pieniędzy.
Człowiek wciąż jest niezbędny tam, gdzie liczy się empatia i kreatywność.
Audio generowane przez AI (NotebookLM) – może zawierać błędy.
Artykuł ChatGPT w biznesie – co naprawdę warto automatyzować? pochodzi z serwisu WEBDOO.
Masz sklep internetowy, masz produkty, masz ceny „najlepsze na rynku”… i cisza? Zero sprzedaży albo kilka przypadkowych zamówień miesięcznie? Witaj w świecie e-commerce, gdzie diabeł tkwi w szczegółach. Prawda jest taka: większość sklepów internetowych nie przegrywa przez konkurencję, ale przez własne błędy.
Dziś pokażę Ci 7 grzechów głównych sklepów internetowych – błędów, które zabijają konwersję szybciej niż źle dobrany hosting. Jeśli chcesz, żeby Twój sklep sprzedawał, koniecznie sprawdź, czy nie popełniasz któregoś z nich.
Grzech 1: Wolne ładowanie stronyUżytkownik klika w Twój sklep i… czeka. A im dłużej czeka, tym szybciej odchodzi.
Strona ładująca się dłużej niż 3 sekundy = nawet 50% klientów odpada.
Każda dodatkowa sekunda opóźnienia = kilkanaście procent mniej konwersji.
Rozwiązanie: optymalizuj zdjęcia, używaj CDN, włącz cache. Hosting „za 5 zł miesięcznie” nie utrzyma profesjonalnego sklepu.
Grzech 2: Brak wersji mobilnejPonad 70% ruchu w e-commerce to telefony. Jeśli Twój sklep wygląda dobrze tylko na laptopie – jesteś przegrany.
Menu trudne do kliknięcia palcem.
Formularze rejestracji na 10 pól.
Brak szybkich płatności mobilnych (Blik, Apple Pay).
Rozwiązanie: projektuj mobile first. To nie dodatek – to podstawa.
Grzech 3: Ukryte koszty i brak transparentnościNic tak nie irytuje klientów, jak cena 100 zł na stronie produktu i… 160 zł w koszyku. Doliczanie wysokiej dostawy albo prowizji to najprostszy sposób, by stracić klienta na ostatnim etapie.
Rozwiązanie:
Pokazuj koszty dostawy wcześniej.
Dodaj darmową dostawę od określonej kwoty.
Pamiętaj: uczciwość = większe zaufanie.
Zdjęcie robione kalkulatorem z 2002 roku? Produkt na tle suszarki w łazience? Gratulacje, właśnie zabiłeś swoją sprzedaż.
Rozwiązanie:
Minimum 3 zdjęcia produktu (różne kąty).
Tło białe lub neutralne, bez bałaganu.
Video prezentujące produkt w użyciu = konwersja rośnie nawet o 80%.
Klienci kupują oczami, ale finalnie przekonują ich opinie innych. Brak recenzji wygląda podejrzanie – jakby nikt wcześniej niczego nie kupił.
Rozwiązanie:
Włącz system opinii w sklepie.
Zbieraj recenzje przez e-mail po zakupie.
Wyświetlaj opinie na stronie produktu i w Google.
Im więcej kliknięć, tym mniej klientów. Jeśli klient musi zakładać konto, podawać NIP dziadka i kod pocztowy cioci, żeby coś kupić – zrezygnuje.
Rozwiązanie:
Uprość koszyk → 1 strona do finalizacji.
Pozwól kupić bez rejestracji.
Dodaj szybkie płatności (Blik, PayPal, szybki przelew).
„Mam sklep, więc ludzie sami się znajdą”. Niestety, to tak nie działa. Sklep bez marketingu jest jak sklep w piwnicy bez szyldu.
Rozwiązanie:
SEO – żeby klienci mogli Cię znaleźć.
Reklamy Google i Meta Ads – żeby zwiększyć ruch.
Social media – żeby budować markę i przyciągać uwagę.
Sklep internetowy przegrywa najczęściej przez własne błędy, nie przez konkurencję.
7 grzechów głównych to: wolna strona, brak mobile, ukryte koszty, słabe zdjęcia, brak opinii, trudny koszyk i brak marketingu.
Naprawa tych błędów to najprostsza droga do większej sprzedaży.
Audio generowane przez AI (NotebookLM) – może zawierać błędy.
Artykuł 7 grzechów głównych sklepów internetowych pochodzi z serwisu WEBDOO.
From the publisher's feed