Temat możliwej budowy spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych na terenach pohutniczych w Ozimku ponownie zdominował obrady rady miejskiej. Tydzień po pierwszej gorącej dyskusji mieszkańcy ponownie pojawili się na sesji, domagając się konkretnych gwarancji, że inwestycja nie zostanie zrealizowana.
Choć burmistrz Ozimka Mirosław Wieszołek zadeklarował, że nie chce powstania spalarni na terenie gminy, protestujący podkreślają, że same deklaracje nie są dla nich wystarczające. - Jego stanowisko, że nie chce tych odpadów medycznych tutaj, jak najbardziej przez nas jest pozytywnie przyjęte, ale to jest tylko chęć, a my wiemy, że za tym idą przepisy, za tym idzie prawo, prawo, które pozwala mu poniekąd zmienić plan zagospodarowania przestrzennego miasta - mówił podczas sesji Artur Rejek, mieszkaniec Ozimka reprezentujący mieszkańców południowej części miasta.Mieszkańcy zwracają uwagę, że ich niepokój budzi nie tylko możliwość budowy spalarni odpadów medycznych. Wskazują również na zapisy dotyczące planowanej bazy magazynowo-transportowej i sortowni odpadów na terenach dawnej huty.Ich zdaniem, tego typu działalność może wiązać się z magazynowaniem odpadów, zwiększonym ruchem ciężarówek…