Przewrócona żaglówka czy łódź to spore wyzwanie dla wodnych ratowników. Aby jak najbardziej odzwierciedlić potencjalne zagrożenie, na Jeziorze Dużym w Turawie zorganizowano dzisiaj (14.06) szkolenie, jak postawić wywróconą jednostkę wodną i ratować ludzi. Takie zajęcia to kolejna odsłona współpracy między WOPR-em a Jacht Klubem Opolskim.
Sprawę dodatkowo komplikowała dzisiejsza pogoda czyli dość mocny wiatr i wysokie fale. - Dla ratowników to dobra pomoc, aby robić to na żywo - mówi Arkadiusz Hnyluch z Jacht Klubu Opolskiego. - Warunki dzisiaj są takie sztormowe. Wiatr w porywach nawet do 6 w skali Beauforta. Fala dochodząca do metra, więc było ciężko. Przewracaliśmy Omegi, przewracaliśmy katamarany, przewracaliśmy Lasery, żeby ratownicy uczyli się jak stawiać, jak pomagać, żeby też nie zepsuć, bo to nie są tanie rzeczy. - Bardzo fajnie, że WOPR sam chce się nauczyć tego, jak te łódki stawiać. Dużo łatwiej potem taką łódkę postawić, jeśli WOPR-owcy wiedzą, co mają zrobić, jak mają pomóc żeglarzom - dodaje sternik Grzegorz Mandela. - Dla nas takie szkolenia to jak realna akcja ratunkowa - mówi Justyna Merz z drużyny WOPR Turawa. - To też jest sprzęt, którego my do końca też nie znamy, więc musimy też go poznać tak, żebyśmy…