Wysycha staw w podopolskich Wrzoskach. Poziom wody spadł o ponad metr, a w zbiorniku znajduje się około 100 ryb, w tym gatunki chronione - alarmują mieszkańcy. Ich zdaniem, powodem takiej sytuacji może być pobór wody z rowu, który zasila staw na potrzeby nawadniania prywatnej plantacji trawników z rolki. Sprawę zgłosili do Wód Polskich oraz do wydziału ochrony środowiska i rolnictwa w opolskim ratuszu.
- Od kilku tygodni obserwujemy systematyczny spadek wody, a są tu gatunki chronione - informuje Bartosz Kulig, członek zarządu Rady Dzielnicy XII. - Jak szczeżuja pospolita, raki, tutaj też mieszkają dwa bobry. Jesteśmy zaniepokojeni i obawiamy się, że jeżeli sytuacja się nie poprawi, to nastąpi katastrofa ekologiczna. Z tego co udało nam się ustalić, zgłosiliśmy sprawę do Wód Polskich, w po bliskiej miejscowości w Chróścinie jest firma, która zajmuje się uprawą trawy, która zbudowała tamę i do rowu, który znajduje się na ich terenie, który nie znajduje się w żadnej ewidencji, zbiera sobie wodę, którą nawadnia to pole. Z tego co ustaliły Wody Polskie, robi to bez żadnego pozwolenia wodnoprawnego.- Od wielu, wielu lat dbamy o ten staw. Przebudowaliśmy go, wzmocniliśmy wybrzeże - dodają mieszkańcy Wrzosek. - Co jakiś czas staraliśmy się inwestować jakieś środki w niego. Wykonaliśmy alejkę, postawiliśmy…