
Sign up to save your podcasts
Or


Ruszyła zbiórka dla Macieja Krzysika, który ucierpiał w wypadku podczas Rajdu Nyskiego w październiku ubiegłego roku.
W tym zdarzeniu na miejscu zginął kierowca Artur Sękowski. Maciej Krzysik, członek zarządu powiatu nyskiego, był pilotem i ocalał, ale stracił obie dłonie i jest poparzony. Musi przejść szereg operacji i rehabilitację. - Zrobimy co się da, by pomóc naszemu przyjacielowi - powiedział Daniel Palimąka, starosta nyski. - Wsparcie dla naszego kolegi w tym momencie jest bardzo ważne. Dlatego też zachęcam do tego, aby to, z czym Maciek sobie sam nie poradzi, było również za naszą przyczyną, czyli abyśmy każdy, kto może, przyłączył się do zbiórki. Tak, abyśmy nazbierali kwotę potrzebną do rehabilitacji, do przeszczepów skóry, ale też do przygotowania do tego, aby Maciek mógł mieć protezy, które pomogą mu funkcjonować w sposób taki, jak przed wypadkiem. Do zebrania jest ponad 800 tysięcy złotych. Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/maciej-krzysikNa wieży kościoła parafialnego pw. Ścięcia Jana Chrzciciela w Grobnikach została zamontowana nowa kopuła. Ważąca ponad 14 ton konstrukcja jest wiernym odwzorowaniem tej z 1818 roku. Oryginalne zwieńczenie świątyni zostało zniszczone pod koniec II wojny światowej.
- To było bardzo duże wyzwanie, ale na szczęście przy dzisiejszej zaawansowanej technologii wszystko przebiegło zgodnie z planem - mówi Paweł Buczek, sołtys Grobnik, radny rady miejskiej w Głubczycach. - Cała operacja wciągania jest de facto krótka, ale żeby ona mogła się wydarzyć, to przygotowania są dość długie. W zasadzie od świtu do zmroku. Ona teraz wygląda na troszeczkę mniejszą, ale w rzeczywistości, kiedy stała tutaj na poziomie zero, no to jej skala była odpowiednio widoczna. To jest ponad 14 ton wagi. To jest konstrukcja drewniana, pokryta blachą miedzianą, zwieńczona metalowym, bardzo solidnym krzyżem. Także było co wciągać. - Głównym inicjatorem tego przedsięwzięcia był ksiądz proboszcz Daniel Kasprzak - dodaje sołtys Grobnik. - Głównym wykonawcą jest firma Murex. Projektantem Rafał Skoumal, który tą wieżę wiernie odtworzył i odpowiadał za jej wciągnięcie. Też należy oddać zasługi…Przy brzeskim dworcu będzie mogło zaparkować więcej samochodów. Jeszcze w tym roku miasto chce wybudować przy nim dodatkowe miejsca postojowe.
W tegorocznym budżecie gminy zapisano na ten cel 140 tysięcy złotych. Wiceburmistrz Lucyna Mielczarek wskazuje, że dodatkowy parking powstanie dzięki zawarciu porozumienia z koleją.- Otrzymaliśmy od PKP teren, który należał do PKP. To jest obok istniejącego centrum przesiadkowego, za częścią parkową. Na obecnym placu brakuje cały czas miejsc postojowych. Będziemy rozbudowywać to centrum przesiadkowe, żeby więcej osób mogło z niego korzystać.Dziś w sąsiedztwie dworca funkcjonuje 76 bezpłatnych miejsc parkingowych. Na razie nie wiadomo, o ile dokładnie liczba ta zwiększy się po rozbudowie.Ponad miliard złotych przeznaczą Wody Polskie w 2026 roku przede wszystkim na inwestycje przeciwpowodziowe.
Pieniądze trafią także do naszego regionu, którego część mocno ucierpiała w trakcie wielkiej wody we wrześniu 2024 roku. Pieniądze na odbudowę mają pochodzić w dużej mierze z kasy unijnej. - To będzie szereg inwestycji w infrastrukturę - mówi Linda Hofman, rzeczniczka prasowa Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach. - Takie dofinansowanie udało uzyskać się m.in. dla drugiego etapu przebudowy polderu Żelazna. Już wkrótce tego rodzaju prace budowlane rozpoczną się fizycznie. Aplikujemy również na inwestycję budowy dalszych odcinków obwałowań odrzańskich m.in. w Bierawie i Reńskiej Wsi, tak aby kompleksowo zabezpieczyć region przed ryzykiem kolejnych powodzi. Przypomnimy, że w samym województwie opolskim straty wyrządzone przez powódź z września 2024 oszacowano na ponad 2 miliardy złotych.Tak jak zapowiadali, tak zrobili. Opolscy rolnicy są w drodze do Warszawy, gdzie w piątek (09.01) ma odbyć się protest przeciwko umowie UE z krajami Mercosur. Do stolicy zmierzają między innymi rolnicy z powiatu namysłowskiego i brzeskiego w sile 20 ciągników. Jak mówią - jedziemy walczyć o swoje, innej opcji już nie mamy.
- Jak teraz nie zawalczymy o polskie rolnictwo, to kiedy? - pyta Mariusz Załoga, rolnik z Bukowia. - Cały czas koledzy po drodze przyłączają się i jedziemy protestować w słusznej sprawie. Później mają jeszcze dojechać chłopaki z Krapkowic i mamy się spotkać po drodze, więc kto ma chęć, to się dołącza. Jedziemy bronić swoich gospodarstw, bo to, co teraz się dzieje w Unii Europejski i napływ zboża, i umowa z Mercosur, to jest nasze być albo nie być. Jak przekazał Radiu Opole Mariusz Załoga, rolnicy nie dostali zgody, aby wjechać traktorami do Warszawy.- To jest bardzo ważny moment dla ekosystemu Odry - mówi dr Stanisław Kordasiewicz, członek Rady Fundacji Osoba Odra. Chodzi o projekt ustawy o uznaniu osobowości prawnej rzeki Odry. Powstał on z inicjatywy obywatelskiej i trafił do Sejmu. Zebrano pod nim 93 tysiące podpisów.
Jak mówią pomysłodawcy, przyjęcie tej ustawy sprawi, że Polska będzie drugim krajem w Europie po Hiszpanii, który dołączy do grona europejskich liderów w zakresie wprowadzania innowacyjnych i skutecznych form ochrony przyrody.- Cieszę się, że głos obywateli został wysłuchany i prace nad projektem ustawy ruszają. Wiemy, że ma być on jeszcze udoskonalany - dodaje dr Kordasiewicz. - Katastrofa z 2022 roku była jedną z największych katastrof ekologicznych w Europie. Wyginęło 60 procent populacji ryb i 80 procent populacji małży oraz ślimaków. To, co ten projekt ustawy w przypadku jego przyjęcia by zmienił, to mielibyśmy komitet reprezentantów, który razem z komitetem naukowym mógłby skutecznie ten ekosystem chronić i planować długofalową strategię na rzecz ochrony Odry. Przede wszystkim też pojawiłyby się nowe narzędzia prawne, które pozwoliłby domagać się odszkodowania w przypadku zatrucia Odry. Dodajmy…Opolski ogród zoologiczny jest już oficjalnie miejską spółką. To już dziesiąta taka jednostka na terenie Opola. Na jej czele w roli prezesa stoi dotychczasowa dyrektor zoo - Aleksandra Czechowska. Przypomnijmy, że decyzję o tym, aby przekształcić opolski ogród zoologiczny w spółkę miejską podjęli miejscy radni na październikowej sesji.
Co dokładnie się zmieni i jakie zadanie stoją przed nową miejską spółką? O to zapytaliśmy Adama Leszczyńskiego, rzecznik opolskiego ratusza.- Wśród zadań nowej spółki będzie między innymi budowa nowych pawilonów obsługujących turystów z toaletami na wyspie Bolko obok otwartego placu zabaw, a także szersza promocja naszego miasta. Jak informowaliśmy już kilka miesięcy temu, powołanie spółki Zoo Opole otworzy możliwość większej niezależności, pozyskiwania dodatkowych form dofinansowania czy korzyści materialnych oraz zwiększenia potencjału na przykład marketingowego. Wiele ogrodów zoologicznych nie tylko w Polsce, ale też na świecie funkcjonuje jako firmy i wpływa to korzystnie na ich działalność i rozwój.Dodajmy, że na razie spółka jest w trakcie organizacji, jej pełne przekształcenie nastąpi 1 kwietnia.Dofinansowania do infrastruktury sportowej, przebudowa Filharmonii Opolskiej i inwestycje w zespole parkowo-pałacowym w Mosznej. To główne inwestycje z dziedziny kultury, sportu i turystyki zaplanowane w budżecie województwa na 2026 rok.
- Gdyby nie samorządy, to kultury, sportu i turystyki w dużej mierze by nie było - mówi Szymon Ogłaza, marszałek województwa opolskiego. - Myślę, że w tym roku na pewno Filharmonia Opolska będzie skupiała szczególną uwagę, ale również w teatrze szykuje się wyjątkowe przedsięwzięcie, bo jubileuszowe 50. Opolskie Konfrontacje Teatralne. Jeżeli chodzi o sport, to z tego, co najważniejsze, co takie najbardziej chyba istotne to to, że wspieramy i bardzo się cieszymy, że możemy uczestniczyć w ministerialnym programie budowy bazy infrastruktury sportowej. Dorzucamy swoją istotną działkę.Wśród działań na kulturę zarząd województwa planuje przeznaczyć ponad 73,5 miliona złotych. O szczegółach mówi Zbigniew Kubalańca, wicemarszałek województwa opolskiego. - To dziesiątki tysięcy młodych sportowców, artystów, pracowników instytucji kultury, którzy dzięki tym środkom będą mogli dalej rozwijać swoje…Kierowca BMW wybrał się w długą podróż, choć jak się okazało bez prawa jazdy. 46-latek przejechał blisko 300 kilometrów, mimo że miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Jego trasę zakończyli policjanci z Kluczborka.
Do kontroli doszło podczas nocnej służby funkcjonariuszy ogniwa patrolowo-interwencyjnego. Mundurowych zainteresowało BMW, którego kierowca najwyraźniej uznał, że zakaz prowadzenia pojazdów sam się znosi z upływem czasu. Policyjne systemy szybko zweryfikowały to przekonanie.Jak ustalali policjanci, mężczyzna stracił prawo jazdy za przekroczenie dopuszczalnej liczby punktów karnych. Ponadto podróżował on z pasażerem, który również nie miał uprawnień do kierowania. Ostatecznie samochód został odholowany na parking strzeżony, a kierowcy grozi grzywna, ograniczenie wolności albo kara do 2 lat pozbawienia wolności. Musi się też liczyć z kolejnym zakazem prowadzenia pojazdów.Ten kierowca udowodnił, że metryka nie zawsze idzie w parze z tempem jazdy. 80-letni senior postanowił dodać gazu i to w terenie zabudowanym. Poruszał się z prędkością ponad 100 km/h. Został zatrzymany podczas pomiaru prędkości w miejscowości Sukowice przez kędzierzyńsko-kozielskich policjantów.
- Funkcjonariusze podczas patrolu przeprowadzali pomiar prędkości. W pewnym momencie zarejestrowali Opla, który poruszał się z prędkością aż 102 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km - mówi młodszy aspirant Klaudia Tokarczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu. - Kierowca został zatrzymany do kontroli. Okazał się nim 80-letni mieszkaniec Bierawy. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 52 km/h, zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych oraz otrzymał 13 punktów karnych, a także zostało mu zatrzymane prawo jazdy na 3 miesięcy.Policjanci przypominają, że przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym skutkuje natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy, a także wysokim mandatem karnym.From the publisher's feed