
Sign up to save your podcasts
Or


Kiedy wybuchła wojna, miała 14 lat, z kolei do Powstania Warszawskiego dołączyła jako 19-latka. Przez 63 dni walczyła jako sanitariuszka w zgrupowaniu 'Chrobry II'. Dziś, mająca blisko 100 lat, Helena Kamerska ps. Hala dzieliła się swoimi przeżyciami z uczniami Publicznej Szkoły Podstawowej nr 16 w Opolu. Dla dzieci i młodzieży była to żywa lekcja historii i spotkanie z bohaterem.
- Dowiedziałem się, jak ludzie tam żyli, jak tam było, co się działo, jak się odżywiali, jak jedli. To było bardzo ważne dla nas, bo też to jest inna rzecz niż na lekcje, bo tu mamy historię taką na żywo - mówi Tomasz. - Myślę, że to jest cenna lekcja, możemy się dużo dowiedzieć, jak to wyglądało jej oczami i jak ona to przeżyła - dodaje Agata. - Jak taka starsza osoba mówi, to jest wzruszające, bo mało kto miał w tych czasach okazję zobaczyć Powstanie Warszawskie - mówi Julia. - Każde takie spotkanie z dziećmi i młodzieżą cieszy. Raduje fakt, że jest chęć poznania tej historii - mówi Helena Kamerska. - Były różne pytania o przebieg powstania. Walczyliśmy o to wszystko, co dzieci pytały naprawdę i jak to się odbywało. Przede wszystkim nie ma wolności bez miłości i bez jedności. Muszą wszyscy chcieć, żeby była wolność. - Dzieciom powinno się przekazywać historię…W Klubie Seniora „Senior Plus” w Dobrzeniu Wielkim odżyła jedna z wiejskich tradycji - darcie pierza. Wspólna praca, śmiech, dawne zwyczaje i opowieści sprzed dekad połączyły pokolenia, a uczestnicy zgodnie podkreślają, że to nie tylko ręczna robota, ale i wielkie święto lokalnej pamięci.
Jak podkreśla kierownik placówki Aleksandra Buchta, dla młodszego pokolenia to zupełnie nowe doświadczenie. - Dzisiaj w ramach działalności naszego klubu organizowane jest darcie pierza. Mamy przygotowane pierze, będziemy je przygotowywać pod poduszkę czy kołdrę, zależy ile tego uskubiemy. A po wszystkim przewidziany jest fejderbal, czyli zgodnie z tradycją takie spotkanie towarzyskie wraz z poczęstunkiem. O bogatej historii zwyczaju opowiada Krystyna Gierok, animator osób starszych w gminie. Podkreśla, że darcie pierza było ważnym elementem przygotowań panien do zamążpójścia.- Chodziło o to, że w domach, gdzie były panny, to było wiano. Każda musiała mieć dwie pierzyny i cztery poduszki. To był zestaw obowiązkowy dla każdej panny, która za mąż wychodziła i dlatego praktycznie w każdej zagrodzie, w każdym domu hodowano gęsi. Nie tylko kobiety miały swoje miejsce przy darciu pierza. Wspomina o tym Józef…Inspektor Paweł Kolczyk zastąpił inspektora Rafała Drozdowskiego na stanowisku Komendanta Miejskiego Policji w Opolu. Inspektor Drozdowski kierował funkcjonariuszami ze stolicy regionu od lutego 2019 roku.
Teraz nadinsp. Magdalena Nguyen-Fudala, Komendant Wojewódzki Policji w Opolu, powierzyła mu kierowanie Komendą Powiatową Policji w Oleśnie. Inspektor Drozdowski jest w policji od 1999 roku, natomiast od 2002 roku związany z pionem kryminalnym. Do KMP w Opolu trafił w 2010 roku, gdzie najpierw pracował jako zastępca naczelnika wydziału dochodzeniowo-śledczego. Później został powołany na stanowisko Zastępcy Komendanta Miejskiego Policji w Opolu.Z kolei inspektor Kolczyk jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie i Uniwersytetu Opolskiego. To funkcjonariusz z 25-letnim stażem, niemal przez cały czas związany ze pionem kryminalnym. Rozpoczynał w komendzie kluczborskiej, od 2014 roku był na kierowniczych stanowiskach w Brzegu i Strzelcach Opolskich, a od 2016 do 2024 roku stał na czele KPP w Kluczborku. W ostatnim okresie kierował komendą w Oleśnie. Inspektor Paweł Kolczyk został odznaczony srebrnym medalem za długoletnią…Jak zmiany geopolityczne wpłyną na przyszłość Europy, jakie są dalsze perspektywy rozszerzania UE oraz w jakim kierunku zmierza Unia? O tym między innymi dyskutują uczestnicy 'Colloqium Opole 2025'. Międzynarodowa konferencja odbywa się pod hasłem - 'Polska, Czechy, Niemcy i Unia Europejska a nowy obraz świata'. Obrady odbywają się zarówno w ratuszu, jak i w Instytucie Śląskim.
- Wiele się w tym roku wydarzyło na arenie międzynarodowej i nasza konferencja zbiera te ważne wydarzenia, by dyskutować o tym w takim trójkącie sąsiedztwa i odnosić to do śląskiej problematyki - mówi dr Marek Mazurkiewicz, organizator konferencji, reprezentujący Instytut Śląski oraz Uniwersytet Opolski. - W Stanach Zjednoczonych doszło do zmiany władzy i nowa administracja wywraca dotychczasowy porządek i sposób prowadzenia dyplomacji do góry nogami. Wszystko się dynamizuje. Kolejna perspektywa to polska prezydencja, która miała miejsce w pierwszej połowie roku. Jeszcze niedawno, bo w tamtym roku świętowaliśmy 20-lecie polskiej obecności w Unii Europejskiej, sporo jest kryzysów dookoła. Wojna na Ukrainie trwa, na Bliskim Wschodzie mamy do czynienia także z trwającym problemem, więc to wszystko buduje bardzo dynamiczny, trudny do przewidzenia i dogłębnej analizy obraz świata.- Podczas konferencji skupimy się…Trzy samorządy lokalne z powiatu prudnickiego chcą mieć cysterny do przewozu wody pitnej. Zakup taki dotowany jest z Rządowego Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Wsparcie stanowi nawet 100 proc. kosztów, a w wnioski samorządowców dotyczą często zakupu tzw. sprzętu kluczowego m.in. wspierającego służby ratownicze, generatorów prądu, stacji uzdatniania wody czy barier przeciwpowodziowych.
- Nie mieliśmy dużych pomieszczeń magazynowych, stąd zakup prywatnego obiektu - mówi starosta prudnicki Radosław Roszkowski. - Udało się dokonać zakupu swoistej bazy logistycznej dla magazynu ochrony ludności, obrony cywilnej przy ul. Nyskiej. Ta kwota to 645 tys. zł. Mam nadzieję, że w tym roku otrzymamy również dostawę zakupionej przez nas w przetargu cysterny do przewozu 12 tys. litrów wody pitnej. Zamówienie to kosztuje 313 tys. zł, a mobilny zbiornik ma w sytuacjach kryzysowych zabezpieczać ludności w wodę. W powiecie prudnickim cysterny zamierzają też kupić gminy Głogówek i Prudnik. Źródłem finansowania jest Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.Funkcjonariusz kędzierzyńsko-kozielskiej policji, robiąc po służbie zakupy, zauważył w jednym ze sklepów mężczyznę, który ukrywał w szafkach depozytowych przedmioty z zabezpieczeniami antykradzieżowymi. Po interwencji złodziej został zatrzymany. Okazał się nim 32-letni mieszkaniec woj. śląskiego.
- Policjant z kędzierzyńsko-kozielskiej komendy, będąc w czasie wolnym od służby, zauważył w jednym z marketów mężczyznę, który pospiesznie chował swoje torby do szafek depozytowych - mówi mł. asp. Klaudia Tokarczyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu. - Uwagę funkcjonariusza zwróciło również to, że przedmioty wciąż posiadały zabezpieczenia antykradzieżowe. Z reklamówek, które starał się ukryć, wystawały dziecięce klocki oraz damskie i męskie torebki. Funkcjonariusz natychmiast skontaktował się z innym policjantem wydziału kryminalnego. Po jego przybyciu kryminalni zatrzymali mężczyznę i zabezpieczyli znajdujące się przy nim rzeczy.Jak ustalili śledczy, zatrzymany mężczyzna dokonał kradzieży w kilku sklepach w Kędzierzynie-Koźlu, powodując straty o łącznej wartości blisko 1700 zł.Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali samochód, w którym ujawniono ponad dwa miliony papierosów bez polskich znaków akcyzy. Do zatrzymania doszło na opolskim odcinku autostrady A4.
Sprawą zajmuje się Urząd Celno-Skarbowy w Opolu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Opolskich.- Do zdarzenia doszło na autostradzie w rejonie Gogolina - mówi Agnieszka Jóźwin-Dalecka, rzecznik prasowa Izby Administracji Skarbowej w Opolu. - Funkcjonariusze ustalili, że w pojeździe były 234 pudła owinięte w worki jutowe, wewnątrz których znajdowało się 2 340 000 sztuk papierosów o wartości 2 056 135 zł. Gdyby papierosy trafiły do sprzedaży, straty budżetowe w podatku akcyzowym i podatku VAT wyniosłyby łącznie 3 453 180 zł.Obrót tytoniem i wyrobami tytoniowymi bez polskich znaków akcyzy jest nielegalny. Za próbę wprowadzenia do obrotu papierosów bez polskich znaków akcyzy grożą wysokie sankcje karne.Zaatakował dwóch mężczyzn młotkiem i nożem. Przed Sądem Okręgowym w Opolu ruszył proces 39-letniego Jarosława S.
Oskarżony Jarosław S. wraz ze swoją ówczesną partnerką zajmowali pustostan przy ul. św Anny w Opolu. Tym miejscem miał opiekować się Ireneusz Z. - mieszkający nieopodal i często sprawdzający miejsce zamieszkania pary. Miał też żądać opuszczenia budynku.Do feralnych zdarzeń doszło na początku kwietnia tego roku na opolskim Zakrzowie. Oskarżony zauważył, że w pustostanie brakuje kilku przedmiotów. Z młotkiem i nożem, kompletnie pijany, udał się do Ireneusza Z. Doszło do awantury, w wyniku której ucierpiał także inny mężczyzna Janusz S. Oskarżonemu postawiono finalnie 3 zarzuty, które w akcie oskarżenia przedstawiła prokurator Monika Kubas. - Używając młotka ciesielskiego uderzył pokrzywdzonego Janusza S. w głowę, w okolicę za lewym uchem powodując otarcie naskórka, a następnie używając noża zadał Januszowi S. co najmniej trzy ciosy, które spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu, ponadto używając…Nowo otwarte Urban Lab w Opolu ma stać się miejscem, w którym mieszkańcy, szczególnie młodzi, będą mogli rozwijać pasje, pracować kreatywnie, spotykać się i budować miejską wspólnotę. To przestrzeń, której w Opolu dotąd brakowało, a która - jak podkreślają jej twórcy - ma stać się narzędziem realnej partycypacji i innowacji.
Pierwszy dzień działania Urban Lab w Opolu był momentem wyjątkowym dla osób zaangażowanych w jego powstanie. - Takiej przestrzeni w mieście Opolu jeszcze nie mieliśmy, a to jest przestrzeń, która daje niesamowite szanse rozwoju miasta, takie kolejne duże narzędzie partycypacji, nieograniczone, jeżeli chodzi o wyobraźnię - mówi Jacek Kasprzyk, koordynator Urban Lab Opole.Twórcy projektu zaznaczają, że Urban Lab ma być miejscem dla wszystkich, choć szczególna misja dotyczy młodych mieszkańców. Przestrzeń Urban Lab została zaprojektowana tak, aby wspierać edukację, kreatywność i rozwój osobisty. Marcin Duda, dyrektor Biblioteki Miejskiej w Opolu, pod auspicjami której będzie działać to miejsce, nie kryje entuzjazmu. Liczy, że Urban Lab stanie się przestrzenią całorocznych spotkań dla osób młodych. - Mogą korzystać z aneksu kuchennego, mogą korzystać z sali wielofunkcyjnej. Tu jest sporo możliwości. Mamy…Blisko 3,5 tysiąca złotych były warte kosmetyki oraz artykuły spożywcze wyniesione ze sklepów przez mieszkankę Brzegu, którą zatrzymała policja.
Dzielnicowi interweniowali w jednym z marketów po zgłoszeniu kradzieży przez pracownika. Ustalono, że 35-latka weszła do sklepu, zabrała z półki artykuły spożywcze i wyszła bez płacenia. Zauważył to ochroniarz, który zatrzymał kobietę. Policjanci przewieźli 35-latkę do komendy i podczas czynności ustalili, że ma ona związek z dwiema innymi kradzieżami. Te miały miejsce kilka dni wcześniej w drogerii. Kobieta szczególnie 'interesowała się' kosmetykami do pielęgnacji włosów i kremami do twarzy. 35-latka usłyszała zarzuty kradzieży, do których przyznała się. Teraz może trafić za kratki nawet na 5 lat.From the publisher's feed