- Jeśli w "Gazecie Wyborczej" znany sędzia mówi, że wnioski ws. podsłuchów "klepał z automatu", to wystawia sobie jak najgorsze świadectwo, powinien jednak czytać to, co otrzymuje. Jeśli tak rzeczywiście było, to mamy problem po stronie sądownictwa, a nie służb specjalnych - mówił w Polskim Radiu 24 Cezary Gmyz, korespondent TVP w Berlinie i dziennikarz śledczy.