W sierpniu Włochy są zamknięte. A przynajmniej tak to może wyglądać z perspektywy kogoś, kto właśnie ten miesiąc wybrał na odkrywanie włoskich miast. Sierpień to we Włoszech miesiąc, w którym trochę nie wypada pracować. Wypada za to celebrować lato i nie myśleć o zadaniach i terminach. I to właśnie zamierzam robić w sierpniu, dlatego w tym miesiącu nie pojawią się nowe odcinki Apetytu. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, jesienią pojawi się drugi sezon Apetytu, w którym przeanalizujemy kolejne apetyczne przepisy i poznamy włoskie regiony od kuchni. O wszystkim dowiecie się profilu podcastu na Facebooku lub Instagramie, gdzie postaram się również w sierpniu publikować apetyczne ciekawostki.
Zanim oddam się słodkiemu lenistwu (które po włosku określa się mianem dolce far niente, czyli słodkie nicnierobienie), chciałabym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Wszystko zaczęło się od pizzy - to właśnie jej był poświęcony odcinek Apetytu, który, jak wynika z ciągle rosnącej liczby odsłuchań, przypadł Wam do gustu. Pandemiczna rzeczywistość bardzo namieszała w branży gastronomicznej a widmo czwartej fali nie ułatwia prowadzenia tego typu działalności. Właśnie dlatego myślę, że właśnie teraz szczególnie warto wspierać wszystkie te miejsca, którym udało się przetrwać oraz takie, które niedawno i w których można zjeść wyborną włoską pizzę. W związku z tym postanowiłam na moich stories regularnie dzielić się z Wami pizzeriami, które znam i lubię, w nadziei, że być może je kiedyś odwiedzicie, jeśli będziecie akurat w okolicy. Zachęcam Was do zrobienia tego samego - jeśli w swoim story z polecakją oznaczycie profil Apetytu, udostępnię Waszą rekomendację, żeby wieść o pizzeriach, które uwielbiacie trafiała do coraz szerszego grona osób z apetytem na włoszczyznę.