Na przełomie lat 90. i 2000 praktycznie zniknęły z polskich czasopism o sztuce terminy "plastyka" i "sztuki plastyczne". Choć używano ich od co najmniej stu lat, to w ciągu jednej dekady bez wahania zastąpiono je terminem "sztuki wizualne". Co spowodowało tę zmianę? Jeśli zapytamy artystów, krytyków i historyków sztuki, którzy byli świadkami tego procesu, to pewnie stwierdzą, że określenie "sztuki plastyczne" stało się przestarzałe. Że rozmijało się ze świeżą, progresywną sztuką. Czy jednak na pewno było tak archaiczne? Dlaczego w takim razie nadal używa się go we Francji i w Belgii, mówiąc o performansie, sztuce wideo i instalacji? Czy termin sztuki wizualne na pewno lepiej odnosi się do współczesnej praktyki artystycznej? A może zmiana, o której tu mowa, spowodowana była czymś innym niż tylko poszukiwaniem lepszego, bardziej adekwatnego słownictwa?