Dubravka Ugrešić przekonuje, że kultura karaoke to smutny czas, w którym na własne życzenie stajemy się klonami innych osób i radośnie podbieramy cudze melodie i teksty, żeby przez chwilę zabłysnąć w tłumie. Jak pisze: „Możliwość transformacji, metamorfozy i teleportacji w coś lub kogoś innego są ciekawsze od grzebania we własnym wnętrzu. Kultura narcyzmu zmutowała się w kulturę karaoke. Albo po prostu jest jej konsekwencją” .
Tak pisze Ugrešić, czy jednak jej diagnoza na pewno jest trafna? I czy dotyczy też sztuk wizualnych? Obrazy są dzisiaj nie tylko masowo produkowane, ale zapożyczane, przetwarzane, remiksowane, rekonfigurowane. Staje się to praktyką powszechną, często wręcz niezbędną w życiu codziennym. Oczywiście naturalną konsekwencją tego, jest to, że obrazy tracą wartość z każdym powtórzeniem.
To wszystko każe zadać pytanie o rolę, którą obecnie powinien odgrywać artysta. Innymi słowy, jaką rolę może przyjąć malarz, by jego działalność – na przekór naporowi innych mediów – pozostała kulturotwórcza i nie ograniczała się do wąskiego grona przedstawicieli socjety, którzy kontaktu ze sztuką potrzebują przede wszystkim dla potwierdzenia swojego statusu społecznego? Wydaje się, że jedną z odpowiedzi na to pytanie, daje twórczość Pawła Książka. I jest to odpowiedź dość przewrotna.
Odcinek powstał na bazie tekstu dostępnego w magazynie "Szum" (https://magazynszum.pl/znikanie-jako-zabieg-estetyczny-czyli-malarz-w-kulturze-karaoke/).