Miażdżąca większość z nas sięgnęła po alkohol przed osiemnastką, a kilkanaście procent, nawet przed 15 urodzinami. Alkohol jest ogólno- i łatwodostępny, a dzięki wszędobylskim reklamom, jego spożywanie kojarzy się z relaksem, przyjaciółmi, zabawą i czasem z bliskimi. Tymczasem otoczenie reklamami, sprawia że procenty wydają się nieodzownym elementem wolnego czasu. Młodzi ludzie coraz częściej przyznają, że nie mają na nie ochoty, ale sięgają po nie z powodu presji otoczenia. Specjaliści nie mają wątpliwości: alkohol, w każdej ilości, wpływa na nasze zdrowie, kondycję psychiczną i fizyczną, jakość relacji społecznych, oraz wybory i możliwości związane z nauką i pracą. Reklamy alkoholu jako szkodliwe wskazują nie tylko oni, ale także badane osoby dorosłe, aktywiści a nawet parlamentarzyści. W takiej sytuacji pytanie brzmi, dlaczego nadal nie zostały całkowicie zakazane a w przestrzeni publicznej królują plakaty i spoty zachęcające do zakupu piwa, także zeroprocentowego? Na to pytanie szukamy odpowiedzi razem z Janem Pieniążkiem, prawnikiem, który koordynował kampanię “Zero procent prawdy”, której głównym celem jest stworzenie przepisów całkowicie uniemożliwiących reklamowanie alkoholu, a także, poprawienie jakości programów edukacyjnych i profilaktycznych. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.