Zdarza się tak, że jesteś w fantastycznym miejscu, a Twoje myśli krążą wokół tego czego nie zabrałaś tam ze sobą, żałujesz, że nie ma z Tobą bliskiej osoby, której chciałabyś to wszystko pokazać, patrzysz na ocean, a tam akurat odpływ i brzeg uciekł na kilka godzin? W dodatku nie wzięłaś wygodnych butów i co teraz? Zostajesz w tym jak Smerf Maruda czy dostrzegasz brak, puszczasz to i koncentrujesz uwagę na tej obfitości piękna, która zadziewa się tu właśnie teraz?
Uwaga podąża za Twoją myślą, a za uwagą z kolei energia. Co chcesz zasilić? Brak i odczuwać go jeszcze dotkliwiej, czy to co Cię wzmacnia i sprawić, by było tego jeszcze więcej, pełniej, bardziej? Wybór należy do Ciebie!