🎬 Witajcie w Geekosferze!
W naszym trekowym świętowaniu 60-lecia przyszła pora na film, który na papierze brzmi jak kompletny odlot, a w praktyce okazuje się jednym z najwdzięczniejszych Star Treków w historii. Star Trek IV: Powrót na Ziemię bierze ekipę po rozwaleniu Enterprise, po całym kosmicznym chaosie i wysyła ją w przeszłość, żeby uratować… wieloryby.
I najpiękniejsze jest to, że to naprawdę działa.
W materiale rozmawiamy o tym, dlaczego ten film mimo absurdalnego punktu wyjścia ogląda się tak dobrze, skąd bierze się jego lekkość, czemu humor trafia tu wyjątkowo celnie i jak Leonard Nimoy jako reżyser zrobił z tej historii coś jednocześnie bardzo przystępnego i bardzo trekowego.
Jest tu San Francisco lat 80., jest Spock uczący się funkcjonować w „naszych” czasach, jest Checkov szukający nuklearnych okrętów, jest słynne „Hello, computer”, a pod tym wszystkim siedzi jeszcze całkiem mocny ekologiczny wydźwięk. No i właśnie o to chodzi w tej części — to nie jest może najbardziej monumentalny Trek, ale za to jeden z tych, które po prostu ogląda się z ogromną przyjemnością.
Jeśli świętujecie z nami 60-lecie Star Treka, to Powrót na Ziemię jest obowiązkowym przystankiem.
🌐 Nasze miejsca w sieci:
👉 Portal: https://geekosfera.pl/
👉 Facebook: https://facebook.com/geekosferapl/
👉 Instagram: https://instagram.com/geekosfera.pl/
👉 Twitter/X: https://twitter.com/geekosfera
☕ Jeśli chcesz wesprzeć Geekosferę: https://buycoffee.to/geekosfera
💬 Dajcie znać, czy Star Trek IV: Powrót na Ziemię też kupił was tym swoim kompletnie nieoczywistym klimatem. To dla was jeden z najlepszych Treków starej ery, czy raczej sympatyczny odjazd, który działa lepiej, niż powinien?