🚀 Witajcie w Geekosferze!
Przedostatni odcinek Star Trek: Starfleet Academy, czyli 300th Night, robi dokładnie to, czego zaczęliśmy się po tym serialu obawiać najbardziej — bierze kilka trekowych haseł, dorzuca do tego team-dramowe przepychanki, miesza wątek matki Kaleba, Omegę, czerwony bąbel zagłady i udaje, że z tego wyszedł wielki odcinek przed finałem.
No nie wyszedł.
W naszej recenzji gadamy o tym, dlaczego ten odcinek jest momentami jeszcze głupszy niż poprzedni, czemu dalej kompletnie nie czuć tu żadnej Akademii, jak serial recyklinguje własne pomysły z początku sezonu i dlaczego motyw z Omegą brzmi jak coś, co ktoś pamiętał z Voyagera, ale już nie do końca pamiętał jak to w ogóle działało.
Jest też planeta lumpów, jest publiczne przesłuchanie szpiegów na rynku, jest wielka akcja ratunkowa, która wygląda jakby budżet kończył się już w połowie zdjęć, i jest też klasyczne pytanie Geekosfery: czy naprawdę nikt tam przez chwilę nie usiadł i nie pomyślał, czy to ma sens?
👉 Portal: https://geekosfera.pl/
👉 Facebook: https://facebook.com/geekosferapl/
👉 Instagram: https://instagram.com/geekosfera.pl/
👉 X / Twitter: https://twitter.com/geekosfera
👉 Postaw nam kawę: https://buycoffee.to/geekosfera