
Sign up to save your podcasts
Or


Na słono, ale tylko dlatego, że ze wszystkich smaków Michał zdecydował się być solony. Co było pierwsze, dziobak czy jajka po benedyktyńsku? Dlaczego kurze jajko funkcjonuje jako domyślne jajko? Co jest bardziej imponujące, tiramisu czy rozbijanie jajka (kurzego) jedną ręką? Czy eksploatujemy marketing czasu rzeczywistego publikując odcinek jajeczny w okolicach Wielkanocy? Co to tak naprawdę jest emulsja i czy kogel-mogel nią jest? To ostatnie pytanie jest na serio, bo to kwestia dyskusyjna.
O kawie przy kawie w ramach kawowego dyskursu, który niebywale mocno został ukształtowany przez media i marketing. Dlaczego kawy w latach 90. reklamowały się przez pryzmat swojej mocy i zapewnianego pobudzenia. Czemu amerykańska kawa to czas rodzinnego śniadania, natomiast polska - to chwila wytchnienia po południu? Czy kawa rozpuszczalna jest gorsza? Czym się różni wywar od naparu? To ostatnie pytanie nie jest retoryczne, naprawdę nie wiemy.
Audycja nie zawierała lokowania produktu. Zawierała lokowanie lokowania produktu. A w zasadzie kilku. Kilkunastu. I Ryszarda Rynkowskiego. Dwa razy.
Zapraszamy do Smrodowa,
Długowłosy, krótkowłosy, podstopowy, naścienny - dywan różne ma oblicza. Czy jest wyznacznikiem statusu czy zwykłą dekoracją, która swój szczyt popularności skończyła ustawą Wilczka? Gdzie się kończy i gdzie się zaczyna jeśli jest wykładziną pokrywającą każdą powierzchnię?
Wielkie starcie - zioła czy owoce, Lipton czy Saga, torebki z gazy czy mikroplastikowe piramidki, zostawianie szczura czy powolne zanurzanie. Mówią, że byt kształtuje świadomość, a herbata kształtuje kolację. Czy herba z pralki smakuje gorzej od herby z wiadra? I czy obie te metody zaparzania wypadają lepiej od Thermomixa?
W dzisiejszym odcinku Józef powołuje się tak często na prawa rynku, że można będzie mu to wyciągać za każdym razem, gdy będzie negował kapitalizm. A także - czym jest rzemiosło i do czego ono nam potrzebne, czy gastronomia nie ma lekko, kto wymyśla burgery i czemu nożyce do drzewek bonsai są takie drogie.
Cringe, krindż, żenada, zażenowanie? Który z tych terminów jest najmniej żenujący w używaniu? Co generuje to uczucie, które dla jednych jest odpychające, a dla innych, przeciwnie, dziwnie kuszące? I wreszcie, co to wszystko ma wspólnego z imbirem oraz gazowym efektem przemiany materii?
Po przyjemnych aromatach przyszła kryska na fujpryska. Przy okazji nostalgicznych wspomnień rozgrzebujemy dawno zakopane traumy ze szkoły, zadajmy ważne pytania o sens odświeżaczów, zastanawiamy się czy warto brać prysznic w ubraniu i dlaczego do Urana radioaktywne odpady zawsze wyrażane są kolorem zielonym?
Perfum, perfuma, perfumy? Wiadomo, która wersja jest poprawna, ale język jest żywy, więc będziemy mówić jak nam się żywnie podoba. A w przypadku perfum(ów) jak się okazuje genderowość ma spore znaczenie. W kwestii feremonów już niekoniecznie, a gdy mowa o pozostałych pozytywnych zapach, kwestia upodobań i uwarunkowań zaczyna się komplikować.
Smrody? Smrody zwiastują nam kolejną część.
From the publisher's feed