
Sign up to save your podcasts
Or


jest jakaś pokusa w tym, aby kończąc dzień, miesiąc, rok lub dekadę, poświęcić chwilę na podsumowanie tego wszystkiego co w danym okresie czasowym się stało, wyciągnąć wnioski, a potem popełniać dalej te same błędy. wiąże się to też z pozornymi postanowieniami poprawy i odwoływaniem karnetu na siłownię? dlaczego ciągle wpadamy w te same pułapki myślowe? o to trzeba zapytać jakiegoś psychologa, my tylko szukamy w tym społecznych konstr...
Okazało się, że cykl świąteczny w podcaście przychodzi z większym trudem niż wymyślenie prezentu dla ukochanej osoby. Prezenty bywają różne, częściej niż różne bywają nietrafione - ale czy jest jakikolwiek sposób żeby sobie z tym poradzić?
Ten odcinek miał się ukazać jeszcze przed świętami. Jednak z przyczyn niezależnych od kogokolwiek ukazuje się zaraz po. To dokładnie tak jak ze świętami w ogóle, kiedy można chcieć i się starać żeby było dobrze, a i tak ostatecznie wychodzi jak zwykle.
Trochę jak z opinią na jakiś temat - niby każdy ma, ale jednak własne to ważniejsze. Czy urodziny Michała są pretekstem do dalszego narzekania? Co tak naprawdę myślimy, gdy życzymy komuś "sto lat?" Jaka presja jest wywierana zawsze na jubilatach? Czy zbyt długie wczesnozimowe wieczory wywołują z nas demony?
Symbol zmian ustrojowych, który przeszedł gentryfikacyjny rebranding. Czy w dobie marketów, warzywniaki mają jeszcze jakiś pozapretensjonalny sens? Dlaczego Makro jest najbardziej dyskryminującym marketem w Polsce? O czym Big Kapusta nie chce żeby ogół populacji nie wiedział? Dlaczego zaczęliśmy cenzurować przekleństwa? Tyle pytań bez jednoznacznej odpowiedzi. No dobra, wszystkie te pytania mają jednoznaczną odpowiedź. Poza tymi przekleństwami.
Niedzielny psuje humor, a z wampirem prowadzi Jagielski. Wieczór. Wiadomo, że to konstrukt, wiadomo też jaki. Ale po co nam wieczór? I czemu prosta wymiana dobry wieczór na klatce schodowej potrafi wywołać tyle emocji?
Im dłużej się nad tym człowiek zastanawia, tym bardziej dochodzi do wniosku, że temat szerokopojętych kluczy jest jeszcze bogatszy niż banan, no ale wyKLUCZone, że będziemy nad tym ponad godzinę dywagować.
Są tacy, którzy uważają banan za obrzydliwy. Zatem postanowiliśmy wyciągnąć najbardziej obrzydliwą stronę banana. Jak bardzo krwawe i wyuzdane karty historii skrywa niepozorny żółty owoc z charakterystycznym zakrzywieniem?
Wydawać by się mogło: owoc jakich wiele. Jednak próżno szukać bogatszego w znaczenia i symbole, oderwane od botanicznego wymiaru żółtej skórki i jednorodnego miąższu. Czym jest banan gdy nie jest konstruktem społecznym, czy poślizgnięcie się na skórce od banana jest rzeczywistym zagrożeniem i jak wygląda reklama mikrofalówki? To tylko część tematów pierwszej części wielkiej rozprawy o bananie.
♬ Gdy los swój zmienić pragniesz z dnia na dzień, bo życie pełne niespodzianek jest, nie zgadniesz kogo spotkasz jak i gdzie, może w galerii wydarzy się... ♬
Tak śpiewał Bartek Porczyk w czołówce na szczęście już zapomnianej telenoweli produkcji Telewizji Polskiej, kręconej przed wrocławską Magnolią. Ale my nie o takiej galerii, tylko takiej, która prezentuje dzieła wybitne i te całkowicie niczym nie wyróżniające się, przypadkowe i zamglone. Takiej, która jest papierkiem lakmusowym całej indywidualności posiadanej przez niemalże każdego człowieka. Takiej, która niczym jedyny przebój grupy Buggles zabiła swoich analogowych protoplastów.
I jak w każdej dyskusji, wszystko sprowadzamy do kibla, ponieważ z niezrozumiałych dla nas względów to się klika. Ale to już wyście zrobili, nie my.
From the publisher's feed