Spróbuj "Magii Trzech Cen". Hm…, skoro największe koncerny świata to stosują – coś musi w tym być 😊 Wydaje się to proste, ale aby takie rzeczywiście było – musi być precyzyjnie przygotowane.
Volvo pokazuje trzy modele samochodów W seriach - 40, 60 i 90… BMW i Mercedes idą już szerzej, ale zaczynali też od trzech poziomów cen. W Ikei masz trzy poziomy cenowe kuchni… a laptopy Maca – fundamentem handlowym firmy były trzy wersje sprzętu. Dziś trochę to skomplikowali, ale już mogą mając swoją pozycję. Zaczęło się jednak od prostego podziału na trzy wersje, trzy rodzaje i trzy ceny… Jeśli przyjrzysz się wokoło odkryjesz, że magiczna trójka jest wszędzie. Firmy zajmujące się remontami mieszkań pod klucz proponują dziwnym trafem trzy poziomy cenowe wykończenia nieruchomości, a chcąc kupić pralkę, jeśli trafisz na dobrego sprzedawcę, zawsze pokaże ci trzy rodzaje pralek na trzech poziomach ceny. I to nie jest przypadek.
Czy to działa zawsze?
Tak – zawsze, o ile precyzyjnie opracujesz swój proces sprzedaży i zbudujesz wariantowe opcje i nauczysz się w logiczny sposób o nich opowiadać / prezentować je skupiając się nie na samych produktach tylko na tym, co dzięki nim kupujący uzyska:
Tańszy – zaoszczędzi pieniądze, ale czegoś mieć nie będzie
Średni – wyda średnio, coś ma czegoś nie ma
Droższy - uzyska to, czego w poprzednich dwóch nie ma – wydając nieco więcej, ale czy czasami nie będzie to najbardziej opłacalne?
Takie odczucie ma powstać… i to działa jak cholera na większość klientów, czyli na nas 😉
Ryzyko: no…, jeśli uparcie chcesz sprzedawać jeden produkt, jedną usługę na jednym poziomie cenowym – musisz liczyć się z tym, że duża część potencjalnych klientów nie kupi…
Jeśli założysz, że najważniejszą rzeczą jest dokonać transakcji z klientem obojętnie na jakim poziomie cenowym w obrębie trzech przemyślanych propozycji - obojętnie z którą wersją produktową – szanse, że do transakcji dojdzie w ogóle – wzrastają radykalnie.
Czy nie o to chodzi wszystkim?
www.kalski.com.pl