"Łakome" to powieść, za którą Małgorzata Lebda otrzymała wiosną 2024 Literacką Nagrodę Wielkopolskich Czytelników. Jesienią autorka powróciła do Wielkopolski, aby spotkać się z czytelnikami w Poznaniu, Lesznie i Kaliszu. O czym rozmawiali? Można posłuchać w audycji "Pomiędzy źdźbłami traw". Organizatorem spotkań była Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu.
Przypomnijmy jeszcze w jaki sposób "Łakome" odczytali Magdalena Bednarek i Marcin Telicki - jurorzy Literackiej Nagrody Wielkopolskich Czytelników:
Opisać wszystkiego się nie da. Ale można spróbować przedstawić to, co najważniejsze, albo chociaż to, co skrajne – i w ten sposób, we fragmentach zarysować całość. Ciało doświadczające przyjemności i bólu, zakotwiczone w życiu wszystkimi pragnieniami, związkami z ludzko-zwierzęcym światem i wychylone w stronę śmierci przez chorobę jest ośrodkiem tej niezwykłej, pełnej światła opowieści.
Jednostkowa podmiotowość jawi się w niej jako powstająca w relacji z innym, który jest jednak najbardziej bliski, a na relacje między nimi wpływa to, co znajduje się między podmiotami: choroba, śmierć, głód, tęsknota. Powstała w ten sposób niejednoznaczna książka o fundamentalnym doświadczeniu ciała – cudzego i
własnego – w różnych momentach jego życia, odruchach, afektach.
Personifikowana choroba przychodzi, z gościa przemienia się w gospodarza (gospodynię? – to
przecież podmiana obciążona semantycznie), choroba panuje. Raz jest łagodna i oswojona, innym razem staje się przedmiotem nienawiści. Człowiek i zwierzę (a właściwie kobiety, mężczyźni, cielęta, ptaki, lisy itd.) łakną życia, w czym rywalizują z łakomstwem choroby. Powieść dotyka tematu nierównej, a przecież pasjonującej rywalizacji. W chorowaniu jest tyle niesprawiedliwości i smutku. W chorowaniu jest tyle czułości i troski.
Ludzka śmierć nie jest jednak jedyną obecną w powieści. Tej oswajanej, celebrowanej, indywidualnej przeciwstawiony jest masowy ubój zwierząt w rzeźni. Z ofiary składanej na cześć ludzkiego życia, raz po raz
wyłania się pojedynczy łeb zwierzęcia, pozwalając zobaczyć śmierć, której się nie widzi na co dzień, odkrywaną brutalnie w całej jej niepojętości i grozie.
Zakończenie powieści podważa też sens wcześniejszych przygotowań do śmierci najbliższych. Nieprzewidywalność życia tryumfuje nad ludzką zapobiegliwością, co stanowi o paradoksalnym tragizmie powieści.
Nagrodzoną powieść można określić jako „prozę poetycką”. To określenie współcześnie bywa
rozumiane jako mgliste, rozmywające opowieść fantazjowanie, które nie ma gęstości prozy, ani nie jest w stanie oddać lirycznego sposobu widzenia świata.
Ta proza poetycka wyrasta ponad powyższe uproszczenia: jest pełna życia, kształtuje obraz plastyczny literacko, jest liryczna w przeżywaniu detalu,
poetycka w jego wyrażeniu, ale osadzona w żywiole opowiadania. Udała się tu sztuka niezwykła, która charakteryzuje wybitną literaturę: jednostkowe
doświadczenie staje się doświadczeniem uniwersalnym. W końcu wszyscy (jako ludzie i zwierzęta) jesteśmy łakomi, gdyż – zgodnie ze słownikową definicją –
„bardzo chcemy coś mieć, coś zrobić lub czegoś doświadczyć”. Małgorzata Lebda w "Łakomych" umie tę tęsknotę pięknie opisać.