
Sign up to save your podcasts
Or


„Ty jesteś tą, która nie jest, Ja jestem tym, który jest” – powiedział Bóg do św. Katarzyny ze Sieny.
Choć może wydawać się to dziwne, słowa te to wyznanie największej miłości jaką Bóg ma dla człowieka. Jest tak dlatego, że ukazują one najbardziej podstawowe obdarowanie człowieka jakim jest jego istnienie. Stworzenie człowieka, powołanie go do tego, żeby w ogóle był, to pierwszy i najważniejszy akt miłości Boga względem niego.
Przed grzech człowiek w swoim istnieniu napotyka na nie mało trudności. Bóg jednak zapewnia nas o swojej nieustannej obecności, która podtrzymuje nas w istnieniu i daje nam życie nawet w śmierci…
„Fale, które obijają się o brzeg morza – to jest jakiś hymn liturgiczny…”.
Podobnie jest z każdym innym stworzeniem – na sobie właściwy sposób, oddaje ono chwałę Bogu.
W całym świecie nie ma także przestrzeni ani czasu, które nie dawałyby możliwości spotkania z Bogiem. To wszystko taka nieformalna liturgia.
Jest również tak, że formalna liturgiczna modlitwa Kościoła tworzona jest przez elementy stworzonego świata.
Nie musiało być świata, nie musiało byś nas w tym świecie. Jednak jesteśmy - my i świat. Jest tak dlatego, że Bóg nas chciał. Jeżeli istniejemy, to istniejemy dlatego, że On chciał powołać nas z nicości do istnienia. Chciał, żebyśmy byli.
Każdy człowiek staje wobec pytań o to, kim tak naprawdę jest, w jaki sposób ma odnaleźć siebie wobec świata i innych ludzi?
Odpowiedzi na te pytania może człowiekowi udzielić Chrystus. Robi to przez samo to, kim jest, a jest Synem Bożym.
To właśnie relacja z Ojcem umożliwia Mu pełny rozwój człowieczeństwa, który polega na tym, by żyć dla innych.
Człowiek, który w Chrystusie odnajdzie bliskość z Bogiem i innymi ludźmi otwiera się na zupełnie nowe horyzonty życia.
Pomimo tego, że Chrystus wstąpił do nieba i nie ma Go z nami, tak jak był z Apostołami, to Jego życia na ziemi nie można uznać za zamknięty rozdział historii.
Przestrzeń, w której On nadal jest obecny, to liturgia. Szczególnie liturgia Eucharystii. Biorąc w niej udział nie wspominamy wydarzeń, które przeminęły, ale zaczynamy nimi żyć.
Dzięki liturgii łączymy się z Chrystusem, a On łączy się z nami i całe nasze życie czyni pieśnią chwały na cześć Ojca.
Dla tych, którzy mieli szczęście widzieć Chrystusa i to, co robił na własne oczy, oczywistym było, że mają do czynienia z kimś więcej; z kimś kogo świat jeszcze nie widział.
Najwięcej mieli o Nim do powiedzenia ci, których On sam wybrał na swoich uczniów i towarzyszy.
Niezwykłość tej jedynej w swoim rodzaju postaci Syna Bożego prowokowała następne pokolenia chrześcijan do myślenia.
Kościół czuwał, by rozwój tego myślenia, zgadzał się z tym, czego na własnej skórze doświadczyli Apostołowie. Tak więc kolejny odcinek serii „Drogi proste” opowiada o tym właśnie zgłębianiu niezgłębionej tajemnicy Jezusa Chrystusa.
Objawienie prawdy o Trójcy Świętej to rewolucja w myśleniu o świecie i o życiu człowieka.
Nie raz spotkaliśmy się z pytaniem: po co chodzić do Kościoła? Prawda o Trójcy Świętej i o pragnieniu Boga pozwala nam udzielić na to pytanie naprawdę głębokiej odpowiedzi.
Jezus powiedział: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje goi przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy” (J 14, 23).
Przychodzimy do Kościoła po to, by pozwolić Bogu zamieszkać w nas. Dzieje się to w czasie liturgii, wtedy gdy przyjmujemy sakramenty. Początek obecności Trójcy Świętej w nas to oczywiście sakrament chrztu świętego, kiedy to zostaliśmy „zanurzeni” w imieniu Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Ta obecność Trójcy Świętej jest w nas podtrzymywana także za każdym razem, gdy przyjmujemy Eucharystię. Przychodzi do nas Jezus, ale wraz z nim przychodzi również Ojciec i Duch, bo na tym polega jedność, którą stanowią – są zawsze razem.
Prawda o Trójcy Świętej kształtuje także naszą relację do Boga, naszą modlitwę.
Niewiele możemy dowiedzieć się o drugim człowieku, jeżeli nie opowie nam on o sobie. Tak samo jest z Bogiem. To On sam zdecydował zwierzyć się nam z tego, co przeżywa w swoim wnętrzu. Zrobił to przez swojego Syna, który powiedział nam, że żyje dzięki Ojcu i dla Ojca. Tę zażyłość między Nimi tworzy Duch Święty. Miłość Trójcy Świętej to nasze naturalne środowisko, do którego nareszcie mamy dostęp. Takie jest najgłębsze przesłanie Ewangelii.
Przestrzenią, w której w wyjątkowy sposób można poznać Boga jest życie każdego z nas. To poznanie – zgodnie z biblijną logiką – jest wejściem w relację, której towarzyszy duża bliskość. Gdy między osobami pojawia się ten typ zażyłości potrzeba także wzajemnego szacunku. Chrystus powiedział, że jesteśmy Jego przyjaciółmi, gdy szanujemy Jego przykazania stąd wniosek, że żeby rzeczywiście poznać Boga, trzeba dobrze żyć, trzeba być Jego prawdziwym przyjacielem i poruszać się po drogach, na których on chce żebyśmy Go poznawali. Tak więc prawdziwie pozna Boga ten człowiek, który upodabnia się do Niego, wypełniając wiernie przede wszystkim Jego przykazanie miłości.
From the publisher's feed

65 Listeners

19 Listeners

12 Listeners

0 Listeners

17 Listeners

3 Listeners

1 Listeners