
Sign up to save your podcasts
Or


Silnik rotacyjny opatentowany przez Feliksa Wankla nie zrobił spektakularnej kariery. Był jednak pomysłem nowatorskim i nietuzinkowym. Wielu producentów próbowało go okiełznać. Udało się jednemu.
„Niejeden przedsiębiorca dziękuje niebu za biedę, która mu wykazała, że najlepszy kapitał ma w swojej głowie, a nie w pożyczkach bankowych”. To nie cytat. Ale nie z jednej z sesji współcznego trenera biznesu. To słowa Henry'ego Forda, człowieka, który dzięki pomysłowości, determinacji i uporowi zrewolucjonizował motoryzację, a przy okazji cały przemysł.
Pierwszy model BMW z oznaczeniem M5 oddawał kierowcy do dyspozycji 286 KM. Auto rozpędzało się od 0 do 100 km/h w 6,5 s. Była połowa lat 80. XX w. Obecna (siódma) generacja tego modelu kusi kierowcę mocą ponad dwa razy większą (727 KM) i katapultuje się do „setki” w czasie dwa niemal razy krótszym ( 3,6 s.). Zapraszamy krótka historię ewolucji mocy i charakteru prekursora segmentu supersedanów.
W grudniu 2024 r. zmarł Osamu Suzuki. Człowiek, w którego żyłach nie płynęła krew rodu Suzuki i jednocześnie ten, którego krew, upór i menedżerski talent uczyniły z Suzuki markę globalną.
Podobno golf pasuje każdemu. Tak mówią jeśli o modę idzie. Golf - ten od Volkswagena - przypasował 35 milionom osób zatem chyba można mówić tak samo jeśli idzie o motoryzację...
Volkswagen ma trudną historię. Trudną ze względów moralnych. Jednak z punktu widzenia geniuszu jej twórcy to historia nie tylko marki ale i europejskiej motoryzacji.
Dakar to najbardziej znany rajd na świecie. Długi, wymagający, trudny i bardzo niebezpieczny. Przez ponad cztery dekady zabrał dziesiątki ludzkich istnień. Zabrał również swojego własnego ojca - pomysłodawcę rajdu Thierry’ego Sabine'a.
Argentyna. Pierwsze skojarzenia?
Tango? Brawo!
Piłka nożna? Super, gratulacje!
Super samochód?
Nie? Błąd, bo to z Argentyny właśnie pochodzi konstruktor jednej z najbardziej uznanych w świecie superaut marek - Pagani!
Na dziecięce marzenia nie ma siły. Szwed - Christian von Koenigsegg - chciał budować auta. Nie byle jakie. Chciał stawić czoła takim tuzom jak Ferrari czy Lamborghini. Czy nie będąc inżynierem od dziecka nasiąkającym techniką można to osiągnąć? Czy jako paliwo do tego przedsięwzięcia wystarczą marzenia? Wygląda na to, że tak.
From the publisher's feed