Pierwsza nigdy nie powstała. Po Elektrowni Jądrowej Żarnowiec pozostała ogromna blizna na południowo-wschodnim krańcu Jeziora Żarnowieckiego. Szkielet konstrukcji pierwszego bloku, zardzewiałe maszty oświetleniowe i ruiny budynków wzniesionych 30 lat temu przypominają o tym wielkim, niedokończonym projekcie. Druga elektrownia powstaje już ponad 10 lat i powstać nie może - orientacyjne daty jej powstania wielokrotnie przesuwano, a opublikowany w ubiegłym roku raport Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawia suchej nitki na działaniach urzędników rządowych oraz menedżerów w spółce celowej powołanej do buduowy tej elektrowni. A raczej na braku tych działań.
Prace nad budową wcale jednak nie ustały. W zaciszach gabinetów Ministerstwa Energii toczą się pełną parą, by zdążyć przed kolejną wyznaczoną datą - 2033 rokiem. Czy i ta próba skończy się jak poprzednie?