Nikt z nas nie lubi niczego gubić. Kiedy klucze lub telefon znikają bez śladu, pojawia się bezsilność i irytacja. Maryja i Józef w dzisiejszej Ewangelii przeżywają najgorszy koszmar każdego rodzica – gubią dwunastoletniego Jezusa w tłumie pątników. Ich reakcja jest jednak genialną podpowiedzią dla wszystkich naszych życiowych i duchowych pogubień. Kiedy w małżeństwie, wierze czy codzienności zaczyna się psuć, najgorsze, co można zrobić, to brnąć dalej w ślepy zaułek. Trzeba wrócić do punktu, w którym ostatni raz wszystko działało.Zapraszam na kilka minut porannej gawędy o niezawodnym świętym Antonim, o trudnej sztuce wracania na właściwe tory i o tym, dlaczego przez ułamki z czwartej klasy podstawówki nie zostałem Newtonem XXI wieku.
Rozważanie oparte na Ewangelii wg św. Mateusza (Łk 2, 41-51).