Czy pójście za Jezusem wymaga zostania życiowym bankrutem, zerwania z rodziną i oddania portfela? Obietnica, że za porzucenie bliskich dostaniemy „stokroć więcej”, na pierwszy rzut oka brzmi niedorzecznie (zwłaszcza wizja posiadania setki dzieci i... stu żon). Dziś krótko, życiowo i do brzegu o tym, dlaczego Jezusowi wcale nie chodzi o bezwzględną biedę, ale o to, na czym budujemy swoje poczucie bezpieczeństwa. Na koniec zdradzam piękny, zakonny sekret o tym, jak oddając jednego syna, można nagle zyskać... trzystu.
Rozważanie oparte na Ewangelii wg św. Marka (Mk 10, 28-31).