- Legenda pisma była budowana przez lata i powoli blakło to, co wyprawiało się w "Przekroju" na przełomie lat 40. i 50. Później, w latach 60., były to przede wszystkim pierwsze dwie, a czasem trzy strony, gdzie ukazywały się te informacje, które miały się ukazać (…). Eile nazywał strony, na których "płacił partii", co jej, stronami ogłoszeniowymi. "Przekrój", który przeszedł do legendy, zaczynał się od czwartej lub piątej strony - mówił w Polskim Radiu 24 Mariusz Urbanek, pisarz.