Otóż... Czasem mała zmiana może nieść ze sobą większe zmiany. Tak, jak z tym uregulowaniem picia kawy. Przestawiasz wajchę z jednej pozycji na drugą, i zamiast “źle” jest “dobrze”. I może to “dobrze” nie wydaje się jakoś szczególnie duże, zwłaszcza, jeśli spojrzymy na wysiłek i pracę, jaką musieliśmy wykonać. Właściwie, po dłuższym na myśle, to malutkie “dobrze” wydaje się być błahe i zupełnie nieadekwatne.