Słuchacze Radia Kraków alarmują o nowej, wyjątkowo perfidnej metodzie oszustów. Zaczyna się od telefonu z firmy pożyczkowej o rzekomym kredycie, którego nie braliśmy, a kończy na „ratunkowym” telefonie z naszego banku. Wszystko wygląda profesjonalnie: są SMS-y weryfikacyjne, są prawdziwe nazwiska pracowników, a numery na wyświetlaczu wzbudzają zaufanie. Czy to możliwe, że oszuści stali się tak wiarygodni, czy to po prostu perfekcyjnie wyreżyserowany fejk?