Najgorzej, jak ktoś chce za pierwszym razem zrobić porządnie. Najgorzej, bo to rozpoczyna dialog wewnętrzny, który często powoduje, że wychodzimy z niego dość nastawieni do dyskusji. Zacietrzewiamy się, bo słuchając głosów w swojej głowie często słyszymy kontrargumenty dla naszych doskonałych pomysłów. Ta silna reakcja pewnie wynika z tego, że nasze pomysły traktujemy jak element tożsamości. Kimś nas czyni to jak i czego uczymy. To nadaje charakter nam, instytucji i dziedzinie.