
Sign up to save your podcasts
Or


oto odcinek, dzięki któremu nie będzie można powiedzieć, że przez cały sezon nie było ani jednej długiej rozmowy o poezji. tutaj poezji jest dużo – czytanej, (oczywiście na głos i nieoczywiście na stojąco), ale i omawianej. czy my serio zrobiłyśmy coś takiego? xdd na to wygląda. ale misza sagi, któremu się to przytrafiło, wcale się z tego powodu nie smucił.
co ciekawego możemy powiedzieć o tym odcinku poza tym, co zawsze, czyli że TAKIEGO JESZCZE NIE BYŁO? na przykład to, że pierwszy raz o miszy usłyszałyśmy w kwietniu, kiedy szymon domański przekazał nam jego książkę, w maju pierwszy raz rozmawiałyśmy z nim na żywo, nagrywając odcinek, a przez ten miesiąc oczekiwania na publikację zdążyłyśmy z nim pogadać już drugi raz, bo był jednym z gości na najlepszej imprezce, która was (nie wszystkich, wiadomo!!!) ominęła, czyli lubelskiej scenie poetyckiej. ale wtedy już zupełnie off the record.
najbardziej merytoryczna rozmowa w rewersie wcale nie od początku się na taką zapowiada, bo najpierw rozwijamy naprawdę ważny temat, czyli sztukę picia i parzenia kawy (ale będzie też o sztuce parzenia herbaty, tylko kawałek dalej). można by to nawet nazwać poradnikiem młodego_ej kawosza_ki z cyferkami i nazwami (proszę nie mówić, że nuda). a później to już rodeo! wsiadamy na tego wierszowego konika i nie dajemy się zrzucić. nic nas nie interesuje, świat nas nie interesuje (tylko trochę japonia), nie ma innych tematów, tylko wiersze. ale, kurwa, jakie! w naszym egzemplarzu książki wszystko już było dotykane łącznie przez 4 osoby i każda z nich się tą poezją zachwyciła. więc to chyba kolejny odcinek, za który nas pokochacie!
to była jakaś taka magiczna rozmowa. może dlatego, że otaczał nas świata szum, ptaków śpiew i robiło się coraz ciemniej, a może zawsze ma się takie wrażenie, rozmawiając z osobą, której wyrzekły się rzeki. to wers z wiersza "krasnystaw" moniki maciasz, który międliłyśmy na różne strony i szukałyśmy mu dodatkowego ujścia. ale w sumie wracając do tej magiczności rozmowy, wg kogoś tam miasto krasnystaw jest poza czasem, a wg faktów monika przyjechała do nas właśnie stamtąd, trochę znajdując się poza czasem albo między czasami, więc od razu się tu otwiera szufladka ze skojarzeniem z wypadnięciem z czasu i "rzeźnią nr 5", ale w trakcie rozmowy się nie otworzyła, to już się nie ma co mądrzyć.
chociaż może otwieranie się akurat jest tu dobrym motywem, bo znowu nam się popierdoliło, czy to podcast o poezji, o monice czy o nas i wszystkie dużo odsłaniamy. pewnie dlatego, że już na samym początku rozmawiałyśmy o rzeczach tak kontrowersyjnych jak natka pietruszki i koperek, więc już nam było wszystko jedno. może też ktoś uzna za kontrowersyjne wspominanie o alkoholu i łyki alkoholu oraz palenie papierosów w trakcie rozmowy, ale serio, jeśli was to oburza bardziej niż jedzonko zrujnowane/ubogacone tymi roślinami, to wow.
w rozmowie będzie trochę o "kraju oka", ale więcej o kraju ucha, a jeszcze więcej o życiu. będziemy się sprzeczać o kulturę wysoką i niską i rozmijać w pojmowaniu robienia rzeczy kreatywnych. będzie prztyczek w nochal literaturoznawstwa i w "środowisko" i pewnie już nikt nas nie będzie lubił. ale my was uwielbiamy, a jeszcze bardziej uwielbiamy rozmowy, więc hojnie zapraszamy w tym odcinku AŻ TRZY OSOBY do rewersu, wcale się nie łudząc, że te zaproszenia dotrą. na pewno jednak dotrze to: zapraszamy was na odsłuchanie magicznej rozmowy o poezji non fiction, potrzebie wiary w coś i założeniu osady.
pierwsza wzmianka o rudce zydel pojawiła się już w pierwszym odcinku rewersu i mniej więcej od wtedy trwało uzgadnianie terminu nagrywki. już myślałyśmy, że w tym sezonie się nie uda, kiedy nagle pewnego majowego dnia lubelska ziemia zadrżała: kwiaty koziary w browarze perła były kolorowe bardziej niż zwykle, łysy pan bez zębów postanowił przejść się, niosąc kłodę, a wszystko to obserwowała rudka, która właśnie wysiadła z pociągu i nie mogła przestać zastanawiać się, "co wy ćpiecie w tym lublinie". na to pytanie odpowiedź nie padła, chociaż o lublinku oczywiście posłuchacie co chwila. już w pierwszych sekundach.
za to w pierwszych minutach wywołany z lasu zostaje pan, którego nazwiska miałyśmy już za często nie używać, i faktycznie nie używamy, tylko posługujemy się inicjałem. a to wszystko i tak z winy rudki, bo właśnie wtedy zdradziła nam, że chce napisać dla Pana Jerzego wiersz. jak ktoś był na ostatnim slamie w lublinku, to mógł go nawet usłyszeć. wiersz, nie Pana Jerzego, bo on na slamach rzadko.
a z rudką cóż, no płynęła nam ta rozmowa tak szybko, że chyba wszystkie byłyśmy w szoku, jak przyszedł czas kończyć. nasza gościni opowiadała nie tylko o morzkowym wysłanniku psiego sztosu i o coraz mniej tylkomęskim świecie slamu, ale również o miłości, a tego, jak rudka umie opowiadać – zwłaszcza o miłości – to chyba nie musimy wam pisać. i w sumie nic już więcej nie piszemy, zasłuchujcie się i zakochujcie.
a łoskot jest tutaj.
jeśli ktoś myśli, że dużo wie o chaosie, to pewnie jeszcze nie nagrywał rozmowy adrianną olejarką. he he. "zwykły dzień. żadnej przygody" - pisała nasza gościni w pamiętniczku 23 lata temu. trudno się w małej adriannie dopatrzeć kronikarskich zdolności, bo wystarczy posłuchać rozmowy, żeby wiedzieć, że dni tej osoby na pewno nie są zwykłe.
nie wyobrażacie sobie, jak wielkie niedowierzanie towarzyszyło nam przy wpisywaniu "ten ze Smutnym Tuńczykiem", a my jeszcze na początku sezonu nie wyobrażałyśmy sobie, że kiedyś będziemy miały zaszczyt i przyjemność to zrobić. kasia by powiedziała, że wpisanie tuńczyka na listę wymarzonych osób goszczonych to afirmacja, asia by powiedziała, że spotkanie z nim to spełnienie marzenia. wy możecie to sobie nazywać, jak chcecie, ale najpierw posłuchajcie. chociaż do tego chyba was nie trzeba namawiać, my na waszym miejscu od razu byśmy klikały!!!
ale dla porządku zdradzimy co nieco ze środka. będą łezki, będą teksty, będą pieski, będzie wkurw. nie będzie zapowiedzi tego, że tuńczyk zagra na great september (czaicie, co to za gość???), ale dziś podejrzewamy, że właśnie to miał na myśli, wspominając o pewnej obiecującej propozycji, o której nie chce mówić. będą za to DWIE INNE ZAPOWIEDZI, jedna bardziej niespodziewana od drugiej. zapytamy o muzykę, o kolaże i totalnie o wszystko, o co tylko można było. będzie rozmowa o szkole i przy stole, ale też na podłodze z liczeniem ciastek i pewnymi odgłosami konsumpcji. CO ZA SUPER ROZMOWA. mamy nadzieję, że poczujecie się, jakbyście byli_ły razem z nami!!!
aaron carter nie żyje, tymczasem adam kaczanowski przed performencem w lublinku wpadł do rewersu. nie na herbatkę, bo miał swoją, ale na pogawędkę owszem. tematów było dużo i dużo wspólnych, bo np. adamowi spodobała się książka małgorzaty lebdy "mer de glace" i nam też, a jemu spodobał się dodatkowo ten konkretny egzemplarz, bo był po przejściach. więc zrobił fotkę i zrobił rozgłos, ale to drugie wydarzyło się już po nagraniu. jeszcze z offu usłyszycie też absolutnie najlepszą historię o kupowaniu winogrona i jeszcze z offu słychać, że będzie nam się dobrze rozmawiać. jeden z naszych ulubionych segmentów rozmowy stanowiła opowieść o walorach filatelistycznych i oczywiście czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos! w sprawie 3 z nich adam nawet obiecał, że do premiery książki nigdzie więcej ich nie pokaże, a naprawdę byłoby na czym zawiesić oko. no i a propos zawieszenia: nasz gość chyba wie, co kradnie złodziej wołający ratunku i znalazł rozwiązanie dramy o slam. o trudach przekładu języka emocji na polszczyznę, o szczerości jako koncepcie na książkę, o śmianiu się z literaturoznawstwa, o rzucaniu bananami i co chwila, kurwa, o rewersie – taką rozmowę mamy przyjemność zaprezentować.
kto może wyrosnąć z dziewczynki zajmującej się w dzieciństwie klasyfikowaniem guzików? dziś już wiemy, że awałsia askrobmysz, która lada chwila jako dagmara świerkowska-kobus opublikuje doktorat, w którym klasyfikuje slam poetycki. ktoś mógłby pomyśleć po tym wstępie, że chyba pomylił podcasty, bo rewers miałby gadać z naukowczynią? chwalić się tym już w pierwszym zdaniu?? tak, drogie osoby. mało tego, musicie wiedzieć, że 1/2 rewersu tak się wciągnęła w naukowy segment rozmowy, że aż zapomniała naliczać 5 zł za trudne słowa. niby nie było ich jakoś dużo, ale wyłącznie z kronikarskiego obowiązku odnotujemy, że należność nie została uiszczona. nic jednak straconego, bo awałsia obiecała jeszcze raz skorzystać ze specjalnego stypendium i przyjechać do rewersu (wiedzieliście_łyście, że w poznaniu dają hajs, jak tylko się powie, że chce się wbić do lublinka na rozmowę z nami? podobno wszyscy stamtąd tak robią i faktycznie ostatnio osób poznańskich na nagrywkach było sporo, więc chyba program odnosi sukcesy). to jeszcze dodajmy, że padają tu ważne słowa na temat pewnego Poety, którego sukcesem spod znaku nike cieszymy się w rewersie od początku sezonu. wiemy, że to już nudy i ileż można, ale serio za każdym razem okazuje się, że tu nadal nie wszystko już było dotykane. a awałsia zresztą chciała, żeby te słowa wybrzmiały, więc zrobiłyśmy, co mogłyśmy, żeby pomóc i umieściłyśmy w tytule ;) kto wie, może to ociepli stosunki między osobami, które nie wierzą w slam, a tymi, które go uprawiają. ech, a u nas nadal ta ponadpodziałowość.
wybaczcie, że kusimy was patriotycznym tytułem, ale na swoje usprawiedliwienie powiemy, że pierwszy raz w życiu usłyszałyśmy takie zdanie na żywo. żeby ściągnąć ten niespodziewany patos dodamy szybko, że spotkaliśmy się na rozmowę w ważny dla polek_aków dzień świąteczny, czyli 2 kwietnia. w ogóle trzeba przyznać, że ciekawa jest historia naszej znajomości (z szymonem, nie z papieżem). znałyśmy wiersze, bo znamy magazyn malkonenty (w sprawie którego stosujemy pewien mechanizm mogący mieć nazwę na "m" albo chociaż na "p"), ale o samym autorze nie wiedziałyśmy za dużo aż do czasu rozmowy z adrianem tujkiem. jeśli jesteście ciekaw_, o czym się wtedy zgadało, to se odpalcie. my za to dodamy, że najnowszy odcinek bynajmniej nie przerwał łańcucha nawiązywania zupełnie nowych znajomości i warto podkreślić, że czegoś takiego serio jeszcze w rewersie nie było. z rzeczy, które były, są i będą: możecie spodziewać się wzmianki o kindze skwirze i jerzym jarniewiczu, ale w bardzo niepozornym miejscu. a z rzeczy niespodziankowych: może sobie myślicie, że jak szymon był na slamie tylko raz w życiu (i to w lublinku, no co za świetny gust!!!), to nie będziemy o tym w ogóle albo prawie w ogóle gadać. hehe, chciałybyśmy w takim razie zobaczyć wasze miny, jak będziecie słuchać ;) jeszcze jedną mamy niespodziankę, więc was od razu na nią przygotujemy, otóż W KOŃCU w rewersie będzie bardzo dużo o poezji. proszę zwoływać znajomych, co lubią słuchać pierdolenia o wierszach, bo kolejna taka okazja pewnie się zdarzy dopiero przy następnej PREMIERZE TOMU POETYCKIEGO, którą od paru dni celebruje nasz gość <3 fajne świętować w rewersie, co?? jeszcze dodamy, bo to śmieszne (dla asi) i ważne (dla kasi), że będzie trochę couchingowo (wg asi) albo po prostu w głąb siebie (wg kasi). na koniec dla chętnych będzie więc ĆWICZENIE DUCHOWE (luzik, asia jest niechętna i nikt jej z rewersu nie wyrzuca). to się rozgadałyśmy! a w odcinku rozgadałyśmy szymona, który podczas rozmowy o pracę mówił o tym, że pisze wiersze i który nie umie rozmawiać o poezji i używać trudnych słów, więc wisi nam pięć... yyy, to znaczy pocztówkę z japonii. czekamy!!!
From the publisher's feed