
Sign up to save your podcasts
Or


byłyśmy na pierwszym slamie w życiu (z kuchni i online), kiedy dowiedziałyśmy się, jak zajebista może być literatura mówiona. jedną z dwóch osób, których teksty skradły nam serca, była – czy możemy tak (nie) powiedzieć? – bogini slamu Magdalena Walusiak. a że świat to niezły żartowniś, to niecałe dwa lata później siedziałyśmy sobie we trzy przy ciastkach (dementujemy ze smutkiem: Magda nie zjadła żadnego. jeszcze namyślamy się, czy potraktować to jako afront) i mikrofonach i narzekałyśmy na komunikację miejską i międzymiastową. jeśli ostały się tu jeszcze osoby, które spodziewają się odcinka o poezji, to obawiamy się, że po tym już całkiem odjadą. bo wyobraźcie sobie, zgadało nam się z Magdą, że mało atrakcyjne jest pierdolenie o tym, czego się można spodziewać, słysząc o rozmowie z poetką. no ale gdybyście zdecydowali_ły się z nami zostać i jednak posłuchać, to uprzejmie donosimy, że dostaniecie: najbardziej zaskakujący i złośliwy dobór "startowego" wiersza ever (aż żal, że pewnie już nam się nie uda wywołać takiego wrażenia), długą listę aktywności Magdy i jej uroczo dygresyjne odpowiedzi na BARDZO TRUDNE, JAK TO W REWERSIE pytania. a pod koniec zawędrowałyśmy już tak daleko, że pojawiły się słowa "chusteczka" i "kozetka". aha, i to pierwszy odcinek, gdzie ktoś nas zwyzywał od małp!! właśnie po taki tytuł naukowy był nam potrzebny rewersik.
takiej rozmowy w rewersie jeszcze nie było. ale to dlatego, że nie było u nas wcześniej Andrzeja Woźniaka ;) osoby, która dotąd jako jedyna napisała do nas ileś czasu przed spotkaniem, czy zaproszenie aktualne, skoro nie jest wielkim fanem slamu. ale my jesteśmy fankami rozmów, a rewers jest przestrzenią wspólną i miejscem spotkań różnych światów, więc jasne, że aktualne. ale dość o nas. po kliknięciu play dużo ruchu!! bo jak nie rozmawiać o tańcu z tancerzem. jeśli po tym odcinku nadal rewers będzie nazywany podcastem poetyckim, to znaczy, że naprawdę pojemna jest definicja tego ponoć wąskiego (w odbiorze) gatunku. nas interesuje oczywiście przeważnie jeden – homo sapiens i sporo tu o poznawaniu go dogłębnie, są CIEKAWE ODGŁOSY (spojler: bekanie). ale żeby poflirtować z łatką najgorętszej audycji o poezji w kraju (pozdrawiamy pana autora) – znajdziecie tu oczywiście również czytanie wierszy. czytanie wierszy premierowych, czytanie wierszy Z TELEFONU, i to z TELEFONU JUSTYNY, a na domiar wszystkiego jeszcze czytanie zafundowane przez Bartosza Wójcika!!! o co tu chodzi i czy właśnie poszerzył się stały rewersowy skład??? nie dajcie się łatwo nabierać, tu będzie też słuszna porcja ironii.
to jest Mariola Mikulska. raczej nie zna się jej, jeśli dużo się siedzi w poezji, a mało w lublinku w najlepszej kawiarni przy ul. żwirki i wigury. to jest Mariola, a ten odcinek odcinek rewersu - ryzykownie chyba coś takiego powiedzieć? - jest najważniejszym, jaki do tej pory nagrałyśmy. taki odcinek-manifest wyjaśniający, po co wgl zawracamy sobie głowę podkastem. może to naiwne, może idealistyczne, ale sądzimy, że poezja jest sprawą powszechną. nie dla wybrańców_ek, nie dla piszących, nie dla ludzi oczytanych i z dyplomem z polonistyki, nie dla krytyki literackiej, tylko dla wszystkich: do czytania i słuchania. może do tej pory to nie wybrzmiało dość mocno, ale nam w rewersie nie chodzi o prestiż i uznanie w tzw. środowisku, nam chodzi o rozmowy z fajnymi ludźmi. przede wszystkim z takimi, którzy wiedzą, jak poezję czuć, a nie jak o niej mówić.
najważniejszy odcinek podkastu nagrałyśmy więc z baristką z naszej ulubionej kawiarni. dlatego że do tej pory nikt inny nie rozpłakał się, kiedy pokazywałyśmy filmik z obrazkami do wiersza czytanego w tle. Marioli nie poruszyły obrazki, Mariolę poruszyły słowa. i może uwierzycie, a może nie, ale pomysł wrócenia z rewersem powstał właśnie tego dnia.
ktoś mógłby się zastanawiać, na chuj zapraszamy do rzekomo poetyckiego podcastu kogoś, kto wypowiada się o poezji tak jak Maciek Tuora. ale wiecie, my jesteśmy na bakier z całą tą teorią literatury i literaturoznawstwem, za to – tak jak Maciek – mocno siedzimy w literaturze mówionej, gdzie podział na mityczne gatunki prawie zupełnie zanika. chociaż ciekawe, co miałaby tu do powiedzenia sztuczna inteligencja, która z jednej strony widzi w twórczości naszego gościa nawiązania do jego ulubionego pisarza, a z drugiej mocno poetyckie brzmienia. no dobrze, bo coś nudno się robi w tym opisie. odcinek bynajmniej taki nie jest, bo jak może być z osobą, która udoskonala (się) w opowieści? czeka nas zatem skok na dłużej w świat gier, w świat szkolnych ławek, w świat wypadnięty z czasu (zdarza się), a nawet w świat pomidorów. tego znawcę komponowania historii śmiało pytamy o przyszłość rewersu, ale też o jego wymarzone zajęcie. poza tym (NADAL) będą faworki od chmielewskiego, śmieszki z kogoś, kto pewnego razu dostał pewną nagrodę, spoilery (UWAGA), a także premiera tekstu o niczym.
oj, ostatnie odcinki to tylko papier i rywalizacja, więc miło będzie dla odmiany posłuchać o slamie. to znaczy - założenie, że ten odcinek będzie jakoś przesadnie słuchany, jest być może śmiałe, bo TU SIĘ TAK DUŻO DZIEJE, że same ledwo nadążałyśmy w montażu (i z montażem, hihi). ale wiecie, to jest klasyczny przykład sytuacji, kiedy trafia swoja na swoje i buzie się nie zamykają. w rewersie raczej nie udajemy, że znamy wszystkich ludzi lubiących poezję, więc nie będzie pewnie zdziwienia, jak przyznamy, że nie znałyśmy wcześniej oli kasprzak. tylko z przemiłych wiadomości, które do nas pisała zmarzniętymi palcami (bo rewersu słuchała zimą na dworcu). jaką miłą niespodzianką było zorientowanie się, co to za super osoba z przesuper tekstami. więc przyjechała i na lubelski dworzec!!! chociaż akurat mrozu nie było. była za to miło unosząca się w powietrzu ironia (co na przykład dla kasi nie jest ulubionym składnikiem atmosfery, A JEDNAK), śmieszki z Poety porównującego czytanie wierszy do pewnego krwawego spotkania pod termopilami, rozmowa o tomiku, o slamach i pracy dziennikarskiej. i to co zawsze: dużo herbaty, mnóstwo śmiechu, szczypta kingi skwiry i okruszki poezji.
oto gość, który najpierw był słuchaczem, a dopiero później gościem. gość, który napisał do nas jako pierwszy z pytaniem, czy nie chciałybyśmy jego nowego tomiku, co bardzo szanujemy, bo z naszym ogarnięciem natknęłybyśmy się na "pierwszą wizytę tamburynu w alpach" za 100 lat. gość, który przesłał nam książkę, a w nazwie nadawcy wpisał "kancelaria adwokacka". ale to nie tylko dlatego, że ma poczucie humoru, ale też dlatego, że pracuje w kancelarii adwokackiej. Adrian/Antek Tujek to w rewersie nie pierwsza osoba goszcząca z prawniczym wykształceniem, za to pierwsza, która ukradła nam powitanie. gadamy o mega oryginalnym początku jego zainteresowania poezją, o niecierpliwości i literaturze zaangażowanej (TO NIE MY ZACZĘŁYŚMY). zadajemy niewygodne pytania, okropnie hejtujemy pocztę polską i wiemy, z kim Adrian mógłby prowadzić podcast poetycki (serio, jak to zrobią, to rewers przepada z kretesem). jak w prawie każdym odcinku rozmawiamy o wierszach Kingi Skwiry i po raz kolejny okazuje się, że w tym temacie nie wszystko już było dotykane. o slamach też będzie, bo jakbyśmy mogły pominąć!!
ps tutaj linkujemy te zajebiste filmy. podczas rozmowy wyleciało nam z głowy, żeby po borzemu odesłać do źródła.
oto drugi z rzędu gość, który zakwalifikował się ostatnio do drugiego etapu Nagrody im. Wisławy Szymborskiej i kolejny bardzo śmieszny odcinek rewersu. śmieszny zaczął być długo przed nagraniem, mianowicie, kiedy Asia poszła do Dosłownej zaprosić Rafała, a on powiedział "no, w końcu", chociaż jak się przyznał, nie słuchał żadnego odcinka. śmiesznie nie przestało być nawet z końcem nagrania, bo przy jakiejś okazji Rafał zapytał nas: "ile się czeka na ten rewers? z osiem dni?" i usłyszał nieco przesadzone: "chyba osiem miesięcy", bo terminy mamy naprawdę odległe. ale dość o kuluarach. z rzeczy ważnych: dowiecie się, ile czasu od 12 marca będzie trwała podróż pociągiem na trasie Lublin-Warszawa, od którego roku istnieje Chmielewski, czyli najstarsza cukiernia w Lublinie, ile drzew uratował Rafał i co wspólnego ma z sadownictwem. z rzeczy ważniejszych: usłyszycie o tym, że jego najnowszy tom jest inny od dotychczasowych, dlaczego nie nadaje się do slamowania i nad jaką literaturoznawczą książką teraz pracuje, więc oczywiście możecie się też spodziewać miliona szpileczek, bo tak u nas kończą literaturoznawcy_czynie. z rzeczy najważniejszych: jeśli tego nie wiecie, to jeszcze w trakcie odcinka zaczniecie obliczać, jaką numerologiczną cyfrą jesteście.
a gdyby tak rzucić wszystko i pogadać o ptakach? właśnie tak nam wyszło z Aleksandrem Wójtowiczem, dostojnym gościem prosto z gabinetu historii literatury na UMCS i pokoju kierownika Muzeum Literackiego im. Józefa Czechowicza w Lublinie. literaturoznawcy raczej z definicji nie mają u nas lekko, ale tutaj docinamy tylko trochę. ktoś, kto nas trochę zna, może się zdziwi, jak tu mało złośliwości, więc przybliżymy kontekst - nie tak dawno Aleksander gościł w naszym rewersowym studiu nagrań i właśnie kiedy już w nim siedział i popijał herbatkę, okazało się, że mamy awarię sprzętu. hehe. my rozgoryczone, Olek na luzie, ale że siedziało się miło, przegadaliśmy sobie godzinkę. o poezji i rozmowie o niej, o nudnym języku literaturoznawców_czyń, o wulgaryzmach i wszystkim, co wypadałoby międlić w podcaście literackim. ale halo, tu rewers. dziś rozmawia się o ptakach. a niektóre nawet rozmawiają z nami.
cóż za niespodzianka ten tytuł, prawda? na to ironicznie zadane pytanie uśmiechną się zapewne wszyscy, którzy byli ciałem i duchem na scenie poetyckiej vol. 2 w bałaganie w lublinie. w pewnym momencie zrobiło się tam jasno nie przez wspaniałe złote ściany, ale przez wspaniałe złote słowa o połykaniu słońca. czytała je wspaniała złotowłosa osoba, czyli Zofia Pietras, nasza dzisiejsza gościni. miałyśmy w rewersie wielki zaszczyt porozmawiać z nią, zanim zacznie jeździć na slamy po polsce i na nich rozdawać słoneczne pastylki. jako fanki tego wiersza - jak na rewers przystało zupełnie się z tym nie kryjemy i tak, nawet wspominamy inny zajebisty tekst świetnej osoby, który sprawia nam ciary - zrobiłyśmy rzecz dość ryzykowną: zapytałyśmy, jak powstawał ten ikoniczny tekst. a odpowiedź tak nas zaskoczyła, że kto wie, może już więcej nie zadamy takiego pytania? ;) A MOŻE WŁAŚNIE ZADAMY. proszę sobie włączyć i samej_emu posłuchać, bo jest tu nie tylko o słońcu. chociaż kurwa, jest zima, więc nic więcej nie byłoby nam potrzebne.
From the publisher's feed