Karnawał dobrych relacji polsko-ukraińskich trwający od początku 2022 roku właśnie dobiegł końca. Wewnętrzne walki na szczytach władzy, niepowodzenia na froncie, polityka wbijania klina stosowana przez Berlin i Brukselę czy interesy wpływowych oligarchów ukraińskich powodują, że Kijów szuka nowego otwarcia w polityce zagranicznej. Jednocześnie wszczyna zimną wojnę przeciwko swojemu sojusznikowi, który dysponuje logistycznym zapleczem wsparcia militarnego i humanitarnego, czyli Polsce i to już na pierwszy rzut oka polityczne samobójstwo. Ale to nie pierwszy raz, kiedy Ukraina źle lokuje swoje zaufanie i szuka rozwiązania swoich problemów nie tam, gdzie może osiągnąć sukces. Historia ostatnich 100 lat pokazuje, że za każdym razem, gdy Kijów szukał wsparcia nie w regionie, lecz orientował się na zachodnie stolice, to prędzej czy później źle na tym wychodził. O co chodzi w ostatnim piwocie dyplomatycznym Kijowa? Czy Polska okazała się naiwniakiem, oferując bezinteresowną pomoc Ukrainie?