
Sign up to save your podcasts
Or


Od półtora miesiąca w pasie przygranicznym trwa stan wyjątkowy. Dziennikarze nie mogą relacjonować działań Straży Granicznej. Nie wiemy, co się tam naprawdę dzieje. Jarosław Kaczyński mówi: „Amerykanie przegrali wojnę w Wietnamie, bo na pierwszej linii frontu byli dziennikarze". Na razie, poza budową muru i codziennymi „pushbackami", nie widać żadnej długofalowej strategii, której chciałby użyć polski rząd w tym kryzysie migracyjnym.
– Nasza granica jest jak sito. Nie jest bezpieczna. I prawdą jest, że codziennie kilkadziesiąt osób przemyka przez Polskę i trafia do Niemiec. Świadczy to nie tylko o tym, że nasza granica nie jest bezpieczna, ale że na terenie Polski kwitnie handel ludźmi, bo to zjawisko jest właśnie handlem ludźmi. Nie ma żadnych pomysłów jak sobie z tym radzić. To, co słyszymy od polityków Prawa i Sprawiedliwości, to jest wyłącznie złudne zapewnianie poczucia bezpieczeństwa, a nie samego bezpieczeństwa. To jest wyłącznie retoryka, która nijak ma się do rzeczywistości – mówi Patryk Michalski, który właśnie wrócił z granicy polsko-niemieckiej, gdzie trafiają dziesiątki migrantów, którzy przechodzą przez całą Polskę.
Sytuacja na granicy zaczyna przypominać kryzys migracyjny z którym mieliśmy do czynienia w Europie Południowej. Na razie jednak rząd woli udawać, że radzi sobie z problemem.
Rząd jest zajęty sam sobą, bo po raz kolejny odłożono o tydzień rekonstrukcję. Coraz częściej mówi się o tym, że Jarosław Kaczyński znowu zaczął rozważać dymisję premiera. Mateusz Morawiecki nie spełnił oczekiwań prezesa. Miał poprawić stosunki z Unią, a jest gorzej, niż kiedykolwiek. Miał umieć z Unią rozmawiać, a nie załatwił nic.
Sprawa z mailami, wyciekającymi z poczty Michała Dworczyka, wcale się nie skończyła. Jak mówi gość podcastu „Spod Stolika" Andrzej Gajcy z Onetu ona się właśnie rozkręca i coraz bardziej kompromituje rządzącą partię.
Zaczynamy jednak od tego, dlaczego PiS nagle zapowiada odejście Jarosława Kaczyńskiego z rządu. Wiadomo, że taka informacja musi przebić się do mediów. Nawet jeśli zapowiedź jest bardzo mglista, bo dotyczy początku przyszłego roku. Nie wiadomo czy będzie to w styczniu, czy może w marcu. Wicepremier ds. bezpieczeństwa miał przecież przed odejściem zaprezentować w Sejmie swój projekt ustawy o bezpieczeństwie. A tego jeszcze go nie ma. Zresztą trzeba pamiętać, że zapowiedzi – zwłaszcza te nieoficjalne – prezesa PiS trzeba traktować raczej jak ogólną wskazówkę. Na przykład rekonstrukcja rządu miała być gdzieś między 13 a 25 września, jest prawie połowa października a rząd dopiero zabiera się do przekształceń. Tak samo będzie z odejściem prezesa – kiedyś odejdzie na pewno, ale kiedy to będzie zależało wyłącznie od widzi mi się prezesa.
Tymczasem PiS ma inny problem – aferę z mailami szefa KPRM Michała Dworczyka. O jej początkach w czerwcu tego roku wszyscy już prawie zapomnieli, a PiS sprawa właśnie robi się coraz poważniejsza. Nie tylko ze względu na treść kolejnych ujawnianych wiadomości i dokumentów. Przede wszystkim ze względu na to, jak rząd Mateusza Morawieckiego traktuje procedury.
Prezes Kaczyński wciąż nie zrobił rekonstrukcji rządu, bo po prostu nie wie jak. Zaspokojenie wszystkich apetytów staje się coraz trudniejsze o ile nie niemożliwe. Na razie jednak oddaliła się wizja wcześniejszych wyborów.
Na początku nowego sezonu politycznego każda właściwie partia boryka się z problemami wewnętrznymi. Bunt w lewicy wcale nie zelżał tylko zszedł do podziemia, w Platformie wciąż jest spora grupa polityków dla których powrót Tuska to nie jest realizacja marzeń a w Zjednoczonej Prawicy co chwila ktoś próbuje szantażować prezesa.
– Kamil Bortniczuk zostanie ministrem sportu, ale to jest układanka wielopoziomowa. Ten sport można wyciągnąć z kultury, bo minister Gliński nie bardzo jest nim zainteresowany, chociaż bardzo zainteresowana jest wiceminister Anna Krupka, która już rozpoczęła wędrówki a to do marszałek Witek, a to do wicemarszałka Terleckiego. Bortniczukowi obiecali, więc teraz musi wskoczyć gdzieś ktoś od Ziobry. Mówi się o Ozdobie w miejsce Kurtyki, czyli minister środowiska, ale żeby odszedł Kurtyka to musi się dogadać z Czechami, a ci złośliwi Czesi nie chcą się dogadać no i cała układanka znowu od początku i znowu kombinujemy - o dylematach Jarosława Kaczyńskiego z rekonstrukcją rządu opowiada Klaudiusz Slezak z radia Nowy Świat.
Ale to nie jedyne problemy prezesa. Na razie poukładał sobie większość, ale mimo pohukiwań szefa klubu i wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego w szeregach jego własnej partii narasta frustracja. Bo stanowiska przypadają albo zdrajcom, albo nowym, albo obcym. W partii coraz częściej słychać, że chyba trzeba zdradzić prezesa, żeby człowieka docenił. Coraz mniej natomiast słychać o wcześniejszych wyborach. Prezes Kaczyński jest pewny, że z tą posklejaną na taśmę, słowo honoru i gumę do żucia większością da radę dojechać do konstytucyjnego terminu wyborów.
Coraz więcej posłów i działaczy Lewicy buntuje się przeciwko wicemarszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu. Posłowie napisali nawet list, w którym domagają się pilnego zwołania zarządu partii i wyjaśnień w sprawie Śląska.
From the publisher's feed