Ogólnoświatowy przebój roku 1987 o... znęcaniu się nad dziećmi.
Suzanne Vega widziała grupkę dzieci bawiących się przed jej budynkiem, chłopiec o imieniu Luka wydawał się nieco inny niż reszta, odstawał. Być może nie był maltretowanym dzieckiem, ale zainspirował artystkę, która koniecznie chciała zaśpiewać o krzywdzeniu dzieci, bo była to wtedy sprawa, o której nikt nie mówił.
Suzanne Vega: "Nie byłam pewna, co Luka miałby powiedzieć. Wiedziałem, na czym polega jego problem, ale nie wiedziałem, jak zaangażować uwagę słuchacza. Chciałam, aby było to opowiedziane z punktu widzenia osoby wykorzystywanej ale problem takiej osoby polega na tym, że nie może ona tego opowiedzieć. Jak więc opowiedzieć o sprawie, jeśli nie możesz o niej powiedzieć? A tu trzeba określić problem nie mówiąc, na czym on polega. To była moja rozterka jako autorki. Zadziałało pewnie dlatego, że było tak przystępne”.
(Z pomocą Oli Mościckiej)