
Sign up to save your podcasts
Or


Powódź o nienotowanej od dekad skali nawiedziła rosyjski Obwód kurgański, który graniczy z Kazachstanem. Państwowa Korporacja Energii Jądrowej Rosatom, która wydobywa na jego terenie radioaktywny uran, twierdzi, że kopalnie nie zostały zalane. Inaczej uważają mieszkańcy, ekolodzy oraz portal śledczy Agentsvo.
Część mieszkańców, która nagrała filmiki prezentujące zalane terytoria oraz lokalni działacze ekologiczni twierdzą, że jest to zagrożenie, że te tereny są zalane i prawdopodobnie doszło do wypłukania soli uranowych do rzeki Tobol. To jest jedno z głównych źródeł wody pitnej w regionie.
Jeden z cytowanych przez rosyjskie media niezależne działaczy ekologicznych, Andriej Ożarowski, nie oceniał konkretnie skali tego zjawiska, bo nie da się tego na razie zbadać, ale mówił, że może dojść do wzrostu zachorowań na choroby onkologiczne
- mówi Kacper Wańczyk z Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.
46 tys. samolotów odnotowało zakłócenia nawigacji satelitarnej w okolicy Bałtyku od sierpnia zeszłego roku do marca tego roku – pisze brytyjski The Sun. Dotyczy to także tras komercyjnych – podczas prawie 4 tys. lotów linii Ryanair i Wizzair pojawiły się problemy z systemem GPS.
Od wielu miesięcy eksperci przekonują, że za zakłóceniami stoi Rosja, która posiada zdolności ich generowania z Obwodu Królewieckiego. Poza Bałtykiem, centra zakłóceń zlokalizowano także na Morzu Czarnym i wschodnim Morzu Śródziemnym.
Dlaczego Rosjanie to robią? Bo mogą. To jest element wojny hybrydowej. Rosjanie przede wszystkim testują swoje zdolności do zabezpieczania Obwodu Królewieckiego. Jeżeli zagłuszany sygnał GPS, to chodzi o możliwość operowania na tym obszarze, naprowadzania pocisków, rakiet, działania lotnictwa. Rosjanie dają też do zrozumienia, że wprawdzie po rozszerzeniu NATO teoretycznie Bałtyk jest wewnętrznym morzem sojuszu, ale oni mają środki, by utrudnić nam życie
- tłumaczy prof. Daniel Boćkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu w Białymstoku.
Liczba zgonów z powodu wysokiej temperatury wzrosła w Europie o 30 proc. w ciągu ostatnich 20 lat – tak wynika z raportu opublikowanego przez europejską agencję Copernicus oraz Światową Organizację Meteorologiczną. Europa jest kontynentem, na którym globalne ocieplenie postępuje najszybciej.
Europa faktycznie ogrzewa się mniej więcej dwa razy szybciej niż globalna średnia. Obszary położone na wyższych szerokościach geograficznych ogrzewają się szybciej. Nasz kontynent ma też pewne zasoby pokrywy lodowej, która odbija światło słoneczne. Jeżeli ta pokrywa roztapia się coraz intensywniej, to mniej światła odbija się, a tym samym więcej energii wchłaniają woda i ziemia
- mówi Daniel Czyżewski, zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24.com.
W Iranie nad miastem Isfahan doszło do wybuchów. Według irańskich mediów systemy obrony powietrznej zestrzeliły trzy drony bojowe.
Źródła Agencji Reutera informują, że był to nalot przeprowadzony przez Izrael. Z kolei w rozmowie z agencją przedstawiciel Teheranu stwierdził, że za atak odpowiadają dywersanci, którzy działali z terenu Iranu i nie potwierdzono jego zagranicznych źródeł.
Atak w mojej ocenie miał charakter demonstracyjny. Iran już komunikuje, że nic się nie stało. Z drugiej strony Izrael będzie miał dalej kłopoty z Hamasem, który będzie przez Iran wspierany. Wojna się nie zakończyła, zakładnicy nie zostali uwolnieni, a najbardziej cierpią cywile
- komentuje generał Leon Komornicki.
Amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla partnerów na Pacyfiku są murowane – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden podczas wizyty prezydenta Filipin i premiera Japonii w Waszyngtonie.
Filipiny czują się zagrożone przez aktywność Pekinu na Morzu Południowochińskim. Chiny, wbrew prawu międzynarodowemu, zgłaszają roszczenia do płycizny Second Thomas, nad którą kontrolę sprawuje Manila. Filipiny mają tam swoją bazę wojskową.
Morze południowochińskie jest bardzo ważne, jeżeli chodzi o morskie szlaki handlowe. To dotyczy nie tylko Chin czy Filipin, ale również Japonii i Stanów Zjednoczonych oraz Europy – bodajże 40% handlu Europy przebiega to morze. Dla Chin płycizna Second Thomas jest ważna z tego względu, że znajduje się na niej filipiński posterunek, a jest to kluczowy punkt, jeżeli chodzi o rozszerzenie chińskich wpływów na Morzu Południowochińskim
- tłumaczy dr Mateusz Chatys z Ośrodka Spraw Azjatyckich Uniwersytetu Łódzkiego.
Parlament Europejski przyjął dziesięć dokumentów, które składają się na tak zwany pakt migracyjny. 301 europarlamentarzystów było za, 272 przeciw, a 46 wstrzymało się od głosu.
Niewiele brakowało, a pakt by przepadł. Wtedy okazałoby się, że głosowanie, które miało być jedynie pieczątką na wynegocjowanej wcześniej umowie, miałoby znaczenie.
- komentuje prof. Tomasz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego.
Amerykańska agencja Fitch zmieniła ocenę perspektywy ratingu kredytowego Chin na negatywną. Podobny ruch wykonała agencja Moody w grudniu minionego roku.
To nie jest obniżenie ratingu. Trzeba pamiętać, że dalej jest to A+, tylko że z perspektywą negatywną. To jest tylko pokazanie, że jeżeli nie zostaną poprawione finanse publiczne, to istnieje groźba, że będzie obniżony
- mówi prof. Paweł Śliwiński, kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Czy kable i gazociągi podwodne są bezpieczne?
Państwa graniczące z Morzem Północnym podpisały umowę o współpracy na rzecz ochrony infrastruktury podwodnej.
Bezpieczeństwo podwodnych połączeń stało się przedmiotem dyskusji po atakach na gazociągi Nord Stream 1 i 2 we wrześniu 2022 roku.
W zeszłym roku mieliśmy kilka dość zagadkowych incydentów związanych z kablami telekomunikacyjnymi i światłowodowymi pomiędzy Szwecją i Estonią oraz Estonią a Finlandią. Zostały one uszkodzone. Władze tych krajów nie wiedzą, czy to było celowe działanie Rosjan, może wypadek. Statek, który oskarżany jest o uszkodzenie tych kabli, miał podobno zgubić kotwicę i ciągnąc ją za sobą zerwać połączenia. Ten statek był formalnie zarejestrowany w Chinach, ale są też informacje medialne, że on był kupiony niedługo przed tymi incydentami przez jakąś bliżej nieokreśloną firmę rosyjską
- mówi Marek Budzisz, analityk Strategy&Future.
Rosja twierdzi, że siły zbrojne Ukrainy zaatakowały dronami Zaporoską Elektrownię Jądrową. Obiekt jest kontrolowany przez Moskwę. Rzecznik rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa nazwała indycent „nuklearnym terroryzmem” i wezwała społeczność międzynarodową do jego potępienia.
Drony miały uderzyć w kopułę nad jednym z reaktorów, strefę rozładunku oraz w stołówkę, gdzie raniły trzy osoby. Rosyjska Państwowa Korporacja Energii Jądrowej „Rosatom” informuje, że poziom promieniowania w pobliżu elektrowni nie uległ zwiększeniu.
Ukraiński wywiad poinformował, że Kijów nie ma nic wspólnego z atakiem, który prawdopodobnie został przeprowadzony przez samych Rosjan.
Taki atak ze strony ukraińskiej nie miałby sensu. Być może mógłby być to ruch, mający na celu skompromitowanie Rosjan, ale byłoby to zbyt skomplikowane. Ukraińcy mają wiele innych, ważniejszych celów do atakowania
- mówi Jakub Ber z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła rezolucję, w której domaga się pociągnięcia Izraela do odpowiedzialności za działania w Strefie Gazy.
Rada wyraziła głębokie zaniepokojenie raportami o łamaniu praw człowieka, międzynarodowego prawa humanitarnego i możliwym popełnieniu zbrodni wojennych na, jak ujęto w rezolucji, Okupowanym Terytorium Palestyny.
Izrael uznał rezolucję za przekłamaną. Przedstawiciel tego państwa przy ONZ stwierdził, że rada daje prawo Hamasowi do zbrodniczych działań, podczas gdy odmawia Izraelowi prawa do obrony.
Zdecydowanie potępienie przez Radę Praw Człowieka ONZ działań Izraela jest słuszne. Nikt rozsądny nie odmawia Izraelowi prawa do obrony i reakcji na bestialski atak Hamasu, jednak izraelskie siły zbrojne, mówiąc delikatnie, przekraczają granice obrony koniecznej. To powoduje przedłużenie konfliktu, bo w ten sposób nie da się pokonać Hamasu
- tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
From the publisher's feed