
Sign up to save your podcasts
Or


Zamiast przy rodzinnym stole, święta wielkanocne spędzają broniąc granic, patrolując strategiczne punkty lub na zagranicznych misjach. Służba nie zna kalendarza, dlatego żołnierze WOT i żołnierze 10. Opolskiej Brygady Logistycznej, Wielkanoc spędzają z dala od bliskich.
- W tych dniach wielu z nas zamiast przy świątecznym stole, pełni obowiązki. Jesteśmy w gotowości do działania i niesienia pomocy. Czuwamy nad bezpieczeństwem mieszkańców, reagujemy na sytuacje kryzysowe i wspieramy lokalne społeczności tam, gdzie jesteśmy potrzebni. Służba nie zatrzymuje się na czas świąt. To odpowiedzialność, którą podejmujemy każdego dnia, również w tych wyjątkowych momentach - mówi por. Marek Wręczycki, oficer prasowy 17. Opolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.- Wielu naszych żołnierzy w czasie świąt pełni służbę na terenie jednostki zabezpieczając jej funkcjonowanie - mówi por. Anna Gabryluk, oficer prasowy 10. Opolskiej Brygady Logistycznej. - Część z nich realizuje zadania na granicy polsko-białoruskiej. Inni wspierają działania w Jasionce na Podkarpaciu. Są również tacy, którzy przebywają poza granicami państwa, uczestnicząc w misjach zagranicznych. To właśnie w tym szczególnym…Dawniej święcenie koszyczków wielkanocnych w naszym regionie nie było popularne. Istniały parafie, w których ten zwyczaj nie istniał. Powszechny stał on się dopiero od okresu powojennego, kiedy na Śląsk Opolski przybyli mieszkańcy z innych rejonów kraju.
- W koszyczku tak samo, jak i dzisiaj znajdowały się potrawy lub części potraw, które są spożywane przez święta. Przede wszystkim są jajka, które są symbolem odradzającego się życia - mów Elżbieta Oficjalska, etnograf. - Są tam kawałki wędlin, które znajdą się na stole, dlatego że po długim poście to była bardzo ważna część stołu wielkanocnego. Był tam też kawałek babki, koniecznie drożdżowej, bo to też ma symboliczny wydźwięk. Poza tym bukszpan, który jest symbolem odradzającego się życia i nieginącego. Baranek wielkanocny był z ciasta drożdżowego albo później na bogato z marcepana. - Nie mogło też zabraknąć soli, która jest symbolem oczyszczenia - dodaje Oficjalska.Niewielka, kolorowa i misternie zdobiona, odgrywa ważną rolę zarówno w tradycji religijnej, jak i ludowej. Mowa o pisance. Proces jej tworzenia to sztuka wymagająca cierpliwości i precyzji.
Podstawą jest białe jajko, które najpierw trzeba starannie oczyścić, a następnie je ozdobić. Najbardziej znaną metodą jest technika batikowa, która polega na nanoszeniu wzorów roztopionym woskiem.- Skorupka do pisania nie może być mokra. Jeśli chodzi o narzędzia, to może być to patyczek, do którego wkładamy szpileczkę z metalową końcówką - mówi Helena Wojtasik, twórczyni ludowa. - Roztapiamy wosk, który ja mieszam troszeczkę ze starej świecy. W czym to możemy zrobić? Najlepiej w tygielkach, takich do aromaterapii, tylko te tygielki muszą być jak najniższe, żeby temperatura wosku po prostu była wysoka. Przez zamaczanie końcówki szpileczki w wosku zbliżamy to narzędzie do jajka i po prostu rozciągamy tę kropelkę wosku na jajku. Charakterystycznym wzorem na pisankach wykonywanych szpilką są rozetki. - Najpierw piszemy na białej skorupce, potem przygotowujemy barwniki - dodaje Wojtasik.- Te barwniki rozpuszczamy…Pojedynczo lub całymi rodzinami wierni udają się dzisiaj (4.04) do kościołów, by poświęcić koszyki. W tradycji chrześcijańskiej dzielenie się poświęconym jajkiem rozpoczyna uroczyste śniadanie wielkanocne.
- Ten zwyczaj święcenia nie stanowi o istocie tego dnia - przypomina ks. prof. Marek Lis z Uniwersytetu Opolskiego. - Ten dzisiejszy dzień jest takim dniem zawieszenia. Chrystus wstępuje do otchłani. Nasze kościoły są kościołami właściwie milczącymi. Nie odprawia się liturgii, ta liturgia będzie dopiero wieczorem po zachodzie słońca, czasem jeszcze później, ale to już będzie liturgia otwierająca radość nocy wielkanocnej. Pozostaje taki czas skupienia, zatrzymania się, powiem więcej, żałoby, opłakiwania tego, który został złożony w grobie. - Dzisiaj ważny jest zarówno krzyż, który można w kościołach adorować, jak i Boży Grób - dodaje ks. prof. Marek Lis. - A więc na różne sposoby, czy to bardziej rekonstruujące, czy to bardziej posługujące się odniesieniami różnymi do współczesności, wyobrażenia tego Chrystusa do grobu złożonego. A z nim składamy te wszystkie nasze smutki, tęsknoty, czasem…Samochód osobowy wypadł z drogi w Milicach. Z kolei w Skarbimierzu Osiedle zderzyły się dwa pojazdy.
Do poważnego zdarzenia doszło w miejscowości Milice na drodze wojewódzkiej nr 417. Tam samochód osobowy wypadł z drogi. Jedna osoba jest ranna.Na miejscu pogotowie ratunkowe przeprowadza resuscytację kierowcy. Lądował także śmigłowiec LPR.Do drugiego zdarzenia doszło w Skarbimierzu Osiedle. Na ulicy Klonowej zderzyły się dwa samochody osobowe. W sumie pojazdami podróżowały 3 osoby. Dwie osoby trafiły do szpitala.Samochód osobowy wypadł z drogi w Milicach. Z kolei w Skarbimierzu Osiedle zderzyły się dwa pojazdy.
AKTUALIZACJA, godz. 22:45. Działania na drodze wojewódzkiej nr 417 zakończyli strażacy i policjanci. AKTUALIZACJA. Nie żyje kierowca, który uderzył w drzewo w Milicach na DW 417. Jak wynika ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu wypadku, 25-letni kierujący BMW jadąc w stronę Milic z niewyjaśnionych przyczyn stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe, które podjęły wszelkie czynności ratujące życie mężczyzny. Jednak mimo starań ratowników, mężczyzna zmarł na skutek odniesionych obrażeń. Obecnie policjanci z kędzierzyńsko-kozielskiej komendy, pod nadzorem prokuratora, prowadzą czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Droga Lisięcice - Milice jest zablokowana. Do poważnego zdarzenia doszło w miejscowości Milice na drodze wojewódzkiej nr 417. Tam samochód osobowy wypadł z…Strzeleccy policjanci interweniowali w sprawie mężczyzny, który poruszał się rowerem w sposób budzący poważne obawy o jego bezpieczeństwo. Przyczyną było upojenie alkoholowe. 40-latek miał w organizmie 4 promile.
Zaczęło się od zgłoszenia, które w niedzielę trafiło do dyżurnego policji w Strzelcach Opolskich. Dotyczyło mężczyzny, który na jednym ze skrzyżowań poruszał się chwiejnym krokiem i przewracał się. Na miejscu policjanci zastali leżącego na chodniku mężczyznę z zakrwawioną twarzą. Świadek zdarzenia, który udzielił mu pomocy po upadku przekazał, że chwilę wcześniej 40-latek kierował rowerem, po czym stracił równowagę i przewrócił się, uderzając twarzą o beton.Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu, a badanie stanu trzeźwości wykazało aż 4 promile. Zdarzenie zakończyło się jedynie zadrapaniami i potłuczeniami, ale będą inne konsekwencje. Za swoje zachowanie rowerzysta został ukarany mandatem w wysokości 2 500 złotych.Prudniccy działkowcy doczekają się odbudowy dwóch mostów pieszych, które zniszczyła ostatnia powódź, co utrudnia dostęp do ich terenów za rzeką. Z inwestycją na Złotym Potoku ruszą niebawem Rodzinne Ogrody Działkowe. Natomiast most na rzece Prudnik zrealizuje gmina.
- Na przetarg wpłynęły trzy oferty, a rozpiętość cenowa była od blisko 400 tys. do 4,5 mln zł - mówi Ewa Hose, prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Prudniku. - Wybraliśmy ofertę, która jest finansowo dla nas najkorzystniejsza. Firma zrealizuje inwestycję, czyli wykona projekt, uzyska pozwolenia, a następnie dokonana montażu kładki pieszej. Zadanie zostanie sfinansowane z funduszu solidarnościowego na usuwanie skutków powodzi Polskiego Związku Działkowców. - Ostatnia powódź pokazała, że Prudnik może być odcięty od wszelkich dróg ewakuacji czy różnych dostaw - wskazuje burmistrz Grzegorz Zawiślak. - Most na ul. Łuczniczej będzie przejezdny. Umożliwi nam to w przyszłości doprojektowanie do niego drogi dojazdowej od strony ul. Wiejskiej. To spowoduje, że będzie tam można przejechać w czasie wysokiej wody powodziowej. Służby ratownicze, karetki pogotowia muszą mieć taką możliwość. To jest cel, który…Wielki Piątek to czas ciszy oraz refleksji nad śmiercią i męką Chrystusa. We wszystkich kościołach zamilkły dzwony, a w tym czasie ministranci używają drewnianych kołatek lub klekotek. Tradycja ta jest kultywowana m.in. w Zakrzowie Turawskim. Tam na rowerach młodzi mieszkańcy objeżdżają z taczkowymi terkotkami trzy ważne punkty w miejscowości.
- Dawniej pamiętam, że trzy razy w ciągu dnia używane były klekotki czy też grzechotki - mówi Łukasz Grzesik, szafarz w parafii w Ligocie Turawskiej. - Przede wszystkim młodzi ministranci mieli za zadaniem objeździć te krzyże, żeby gdzieś tam ludzi poinformować o najważniejszych wydarzeniach. To była jutrznia, Anioł Pański i zakończenie dnia. - Kołatki były tutaj już odkąd pamiętam. Teraz na rowerach objeżdżamy, chociaż kiedyś było to kontynuowane pieszo. Brało się klekotki, właśnie te instrumenty, brało się do ręki i po całej miejscowości się chodziło - dodaje ministrantka Sara Barć. - Przede wszystkim to jest towarzyszenie Jezusowi w jego śmierci - mówi ks. Leszek Rygucki, administrator parafii w Ligocie Turawskiej. - Nie chcemy być tymi, którzy uciekają spod krzyża. W naszej parafii akurat nie mamy większego problemu z ministrantami i z kandydatami na ministrantów. Jest ich ponad 40 w sumie razem…Tłumów jeszcze nie ma, ale czas świąteczny sprzyja częstszym odwiedzinom na cmentarzu. Na nekropolii na Półwsi w Opolu swoje towary wystawili już sprzedawcy, a w ofercie poza klasycznymi zniczami, są także wielkanocne koszyczki, akcenty z jajkami czy zajączkami.
Część Opolan przyjechała już posprzątać groby, bo tak nakazuje tradycja, inni mówią, że tradycje zanikają. Sprzedawcy wskazują, że w tym okresie najlepiej sprzedają się bazie. - Wszyscy wspominają bliskich i tak obyczaj nakazuje, żeby podzielić się z tymi świętami ze zmarłymi, zapalić jakąś świeczkę. Ludzie nie jeżdżą cały rok, a jak są święta, to wtedy jeżdżą. Stroiki też takie wielkanocne z jajeczkami państwo kupują? Tak, coś wymyślimy, zobaczymy, jaki wybór jest po prostu. - Słabo jest. Ludzie dużo już oszczędzają, nie kupują dużo. Bardzo mało ludzi inwestuje w znicze. Tylko stare wkłady odpala albo same wkłady odpala. Oszczędzają. Bazie ludzie kupują oczywiście, kwiaty świąteczne tak, jak najbardziej idzie jeszcze to - mówi jeden ze sprzedających. Inny ze sprzedawców potwierdza, że z ruchem o tej porze bywało lepiej. - Przyjeżdżają stroić groby, pomodlić się, przede wszystkim…From the publisher's feed