
Sign up to save your podcasts
Or


Gołąbki z kaszą, kapusta z grochem, uszka, pierogi, barszcz, a na deser kutia i makowiec - to tylko niektóre z potraw, które pojawią się na wielu wigilijnych stołach w powiecie głubczyckim. Na południu naszego regionu nadal są kultywowane świąteczne tradycje z Kresów Wschodnich.
Po drugiej wojnie światowej osiedlili się tutaj ludzie z różnych regionów. Najwięcej było repatriantów z dawnych Kresów Wschodnich. Dlatego nie może dziwić, że do dziś w wielu domach można skosztować potraw typowych dla kuchni kresowej - mówi Barbara Piechaczek, dyrektor głubczyckiego muzeum.- W jednej wiosce jedni gotowali kapustę z grochem, drudzy z fasolą. W zależności kto, co miał. Gołąbków z ryżem nikt nie gotował, bo ryżu tam nie było, więc zamiast tego była kasza gryczana, mieszana z ziemniakami. Było to wszystko postne. To jest zasada. Deserem na Kresach była kutia. A więc mak, bakalie połączone z ubitą i namoczoną pszenicą i osłodzonym miodem. Naprawdę, jeżeli jest to dobrze zrobione, to jest to bardzo smaczne.- Od lat do ulubionych na naszym terenie dań świątecznych należą pierogi - dodaje Barbara Piechaczek. - Dobrze zrobione pierogi są bardzo smaczne. To są różne nadzienia, nie zawsze…Wigilia Bożego Narodzenia na Śląsku Opolskim od wieków ma szczególne znaczenie. Wigilijny stół nie pełnił jedynie funkcji kulinarnej. Każda potrawa miała określoną symbolikę, związaną z wiarą, naturą i codziennym życiem mieszkańców regionu. Istotną rolę odgrywała też liczba osób przy stole oraz potraw.
- Jeżeli chodzi o potrawy, to dominowała tu liczba 12, która nawiązywała zarówno do apostołów, jak i do miesięcy - mówi Bogdan Jasiński z Muzeum Wsi Opolskiej. - Jeżeli chodzi o jakość tych potraw, to też jest bardzo ważne. Czyli co wchodziło w skład? Najwięcej rzeczy było zrobionych z niepoliczalnych elementów, składników, czyli takich jak mak, siemię konopne, groch. One są takie bardzo popularne. Niepoliczalność znaczy obfitość. To też jest związane z płodnością w nadchodzącym roku. Ale mak na przykład i grzyby to są też mocno związane z myśleniem magicznym i z działaniami takimi o charakterze szamańskim.- Kolejnym składnikiem, który się pojawia w potrawach wigilijnych, jest ser i tu rolę odrywa jego tłustość. To z kolei jest symbol obfitości, płodności - dodaje Jasiński. - Chleb też się oczywiście pojawia, bo to jest bardzo ważny wątek w tym wszystkim. Ryby i w znaczeniu chrześcijańskim…Aby święta minęły bezpiecznie, bez strat i problemów. Opolscy policjanci przypominają u progu Świąt Bożego Narodzenia o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.
Wiele osób wyruszy w długą podróż do bliskich, ale trzeba zachować czujność i pamiętać o bezpieczeństwie, żeby później wspominać święta wyłącznie w pozytywny sposób. - Przed wyjazdem kluczowe jest zabezpieczenie mieszkania lub domu, czyli dokładne sprawdzenie zamknięcia wszystkich okien i drzwi - mówi aspirant Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu.- Warto również poprosić zaprzyjaźnionego sąsiada lub kogoś z rodziny, który będzie w pobliżu, aby odwiedził naszą nieruchomość i sprawdził, czy nie doszło do włamania albo czy nieznane osoby nie kręcą się wokół naszego domu. Jeśli natomiast zostajemy na święta w naszym domu rodzinnym, również zwróćmy uwagę, co dzieje się u naszych sąsiadów - czy nie ma zaparkowanych samochodów na obcych numerach rejestracyjnych i czy nieznane osoby nie kręcą się w pobliżu, zaglądając na posesję.Z kolei przed wyjazdem w długą…Siemieniotka to po moczce i makówce jedna ze sztandarowych potraw wigilijnych, które znajdują się na liście Dziedzictwa Kulinarnego Województwa Opolskiego. Wigilijna zupa ze zmielonego siemienia konopnego, choć dziś jest już mniej popularna, pojawia się m.in. na stołach w powiecie oleskim.
- U mnie w domu jeszcze się pielęgnuje tradycję przygotowywania siemionki. Nauczyła mnie tego teściowa, jak przyszłam do domu męża - mówi Daniela Foryta z Koła Gospodyń Wiejskich w Boroszowie. - Dalej przekazuję to swojej córce, żeby ta tradycja nie zanikła. Przede wszystkim siemię trzeba mieć, no i to rozdrabniamy, gotujemy tak, żeby mleko wyszło. Gotujemy, gotujemy, znowu ucieramy, znowu gotujemy, znowu ucieramy. I tak, aż wyjdzie już całe mleko. No i z tego mleka później się to zwykłym mlekiem z cukrem waniliowym i zwykłym cukrem przegotowuje, do tego wlewa, zagęszcza mąką, no i to cała siemionka.- Siemionkę serwujemy po daniu głównym razem z makówką. Bo makówkę wrzucamy do głębokich talerzy i zalewamy siemionką i robi się taka zupa - dodaje Daniela Foryta. Zupę można też podawać z wcześniej ugotowaną kaszą jęczmienną lub jaglaną.Dawniej wierzono, że potrawa ma magiczne i ochronne właściwości…Dzisiaj po raz pierwszy od kilku lat w opolskiej katedrze zostanie odprawiona pasterka, którą będzie transmitować Radio Opole.
- Wierni są wzruszeni wracając do swojego kościoła po tak długim remoncie - mówił proboszcz ks. Waldemar Klinger w Porannej Rozmowie Radia Opole. - Mogę powiedzieć, że wróciliśmy. Nie tylko wracamy, ale wróciliśmy. Serce rośnie, gdy widzimy, że rzeczywiście ludzie bardzo mocno emocjonalnie przeżywają to wejście do katedry.Jak dodaje ks. Klinger, z powodu remontu katedry najważniejsze uroczystości musiały się odbywać w innych miejscach. - Katedra zawsze jest jedna. To jest kościół biskupi. To było uciążliwe też dla wspólnoty parafialnej i dla naszych diecezjalnych wielu wydarzeń. Chociażby rozpoczęcie Roku Świętego musiało być w kościele seminaryjnym, święcenia kapłańskie, święcenia biskupa Waldemara Musioła. Wiele takich czy innych wydarzeń odbywało się poza katedrą.- Wkrótce uroczystości zakończenia Roku Świętego 2025 - zaprasza proboszcz opolskiej katedry. - 28 grudnia o godzinie 14:00 będzie…Nie kłócić się, nie pożyczać pieniędzy, a do portfela włożyć łuskę karpia. To tylko niektóre z wigilijnych przesądów, które do dziś są praktykowane przez mieszkańców naszego regionu. Wszystko po to, by zapewnić sobie szczęście i dostatek. W wielu domach do dziś mówi się, że to, w jaki sposób spędzi się Wigilię, będzie miało wpływ na kolejne 12 miesięcy.
- Na wigilijnym stole oprócz sianka zawsze jest opłatek i muszą być portfele, a w nich łuska z karpia, który będzie spożywany - mówi pani Róża z Lędzin. - One przynoszą szczęście, te łuski, także każdy, łącznie z moimi małymi wnukami, to każdy tę łuskę do swojego portfelika sobie wkłada i żeby pieniądze się trzymały. Jeszcze w domu jest tradycja, że jest cicho, spokój. - Kiedyś to nawet tak się dzieci straszyło: musicie być cicho. Albo mąż powiedział do żony: ty mi nic brzydkiego dzisiaj nie gołdaj, bądź miła, bo cały rok będziesz syczała i ryczała po mnie - mówi gospodyni.- Sianko jest, talerz dla przybysza też jest, są i łuski leżą - dodaje Irena Gondro, sołtys Lędzin. Dawniej po kolacji wigilijnej gospodarze udawali się do zagrody ze zwierzętami i karmili je opłatkiem. Zwyczaj ten jest do dziś kultywowany m.in. u Patrycji Mrugały z Koła Gospodyń Wiejskich w Wojciechowie. - Każdy…Bez niego wielu z nas nie wyobraża sobie świąt. Mowa o karpiu, który króluje na stołach od pokoleń. Sposobów na jego przygotowanie jest co niemiara. Jedni wybierają tradycyjne przepisy, inni sięgają po nowoczesne.
A jak karpia przyrządzają Opolanie? O to pytała reporterka Radia Opole Monika Matuszkiewicz-Biel. - Ja tylko smażonego w panierce, a panierka jest z mąki i troszkę bułki tartej. Jakieś przyprawy, sól, pieprz? - Nie, nie, przyprawy to takie do ryb i pieprz, i cytryna, bo to podstawa musi być. Ja na oleju nie smażę, smażę na maśle. - My mamy nadziewanego, bo skórę ściągamy, kręcimy mięsko, potem go nadziewamy, tym mięsem i później go gotuję, w warzywach, we wszystkim. - Tylko smażone karpie, przyprawiam jednego dnia, na drugi dzień smażone i tak zostaje. - A panierka jaka? Bułka, albo wie pani, tylko w samej mące, bez niczego, jajko i mąka, i koniec. - Karp jest tylko smażony. Kiedyś jeszcze była tradycja, że robiłam w galarecie, ale coraz nas jest mniej, więc teraz już robię tylko smażonego karpia. - A jaka panierka? Bo tutaj różne się pojawiają głosy. - Ja robię w cieście takim naleśnikowym. - No to…Na Śląsku Opolskim Wigilia Bożego Narodzenia od wieków była dniem wyjątkowym, pełnym zwyczajów i przesądów, które miały zapewnić domownikom pomyślność w nadchodzącym roku. Wierzono, że to właśnie tego dnia los można było sobie „ułożyć” na kolejne miesiące. Wielu rzeczy nie można było też robić, jak na przykład wywieszać białej bielizny, bo biel była kojarzona ze śmiercią.
- Nie wolno było też wykonywać żadnych prac, bo to również mogło źle wpłynąć - mówi Bogdan Jasiński z Muzeum Wsi Opolskiej. - Nie rąbiemy drewna. To oznaczało chorobę albo śmierć. Więc te wszystkie prace powinny być wykonane wcześniej, jeszcze przed Wigilią. Tak, żeby w Wigilię tego nie wykonywać. Myślenie magiczne w kategoriach, kto nas powinien odwiedzić, lub czego nie powinniśmy pożyczać. Nie powinniśmy pożyczać niczego w zasadzie Wigilię, bo jak Wigilię komuś pożyczymy, tak w następnym roku ciągle będziemy komuś coś dawać i będzie nam znikać.Istotną rolę odgrywało także pierwsze pojawienie się gościa w domu. Na Śląsku Opolskim wierzono, że jeśli jako pierwszy próg przekroczy mężczyzna, przyniesie to rodzinie szczęście i powodzenie. Z kolei wizyta kobiety miała zwiastować mniej pomyślny rok.W wielu domach od samego rana trwają dziś (24.12) ostatnie przygotowania do wigilijnej wieczerzy. Na stołach pojawią się tradycyjne potrawy, a wśród nich między innymi pierogi z kapustą i grzybami, uszka do barszczu oraz krokiety z różnymi farszami. Pracy przy nich jest sporo, ale bez nich nie wyobrażamy sobie świąt. My sprawdziliśmy, jak przygotować je dobrze i w miarę szybko.
- Jeśli chodzi o pierogi z kapustą i grzybami, to podstawową rzeczą jest dobra kapusta, którą musimy posiekać, ugotować, ostudzić, usmażyć oraz przyprawić. Następnie dodajemy grzyby - mówi Andriej Tkaczuk, szef kuchni w barze 'Pierożek' w Opolu. - W cieście podstawą jest mąka, bardzo dobra mąka, woda i tłuszcz. To jest podstawa. - To teraz uszka. - Uszka to jest bardzo długi czas pracy. To jest tak, zmoczenie grzybów, gotowanie ich, studzenie, mielenie, przyprawienie, smażenie, wykulanie, wyklejenie. - To ciasto, żeby było elastyczne, żeby nam się owinęło wokół palca to jak zrobić? - Mąka, woda i tłuszcz i głównie żeby było elastyczne, nie za suche, nie za twarde. Powinien być zwarty farsz i to wszystko.- W krokietach podstawą jest dobry placek naleśnikowy - dodaje Andriej Tkaczuk. - Farsz trzeba zrobić. Czy jest z kapustą, grzybami, tak samo trzeba ugotować, przyprawić, wysmażyć. Czy to jest krokiet…Sześć osób zginęło w wypadku w okolicach Zielęcic - to powiat brzeski. Na zbiegu drogi krajowej nr 39 i 94 doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. W pierwszym pojeździe jechało 5 osób, w drugim jedna.
AKTUALIZACJA 12:00: - To jedno z najtragiczniejszych zdarzeń na naszych drogach w ostatnim czasie - mówi asp. sztab. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy Komendy Powiatowej policji w Brzegu. - Fordem podróżowała jedna osoba, natomiast passatem 5. Na tę chwilę trasa 39 za skrzyżowaniem z drogą krajową 94 jest zablokowana. Natomiast tutaj prowadzimy objazdy. Prosimy podróżujących o to, aby korzystali z tras lokalnych przez Skarbimierz Osiedle i przez Zielęcice. Musimy się spodziewać, że utrudnienia na pewno potrwają jeszcze kilka godzin. - Strażacy także prowadzili działania w miejscu tego tragicznego wypadku - powiedział st. bryg. Dariusz Kulawinek, komendant powiatowy PSP w Brzegu. - W momencie kiedy już przyjechaliśmy na miejsce zdarzenia, jeden samochód cały był objęty ogniem, więc mieliśmy za zadanie zgasić pożar tego samochodu, jak również udzielić pomocy osobie w drugim pojeździe, który uczestniczył…From the publisher's feed