
Sign up to save your podcasts
Or


W nocy (25/26.12) na Opolszczyźnie temperatura może spaść do minus 10 stopni. - Zima to wyjątkowo trudny okres dla osób w kryzysie bezdomności - przypominają policjanci.
Brzescy funkcjonariusze, wspólnie z pracownikami ośrodków pomocy społecznej, sprawdzali miejsca przebywania osób bezdomnych. Zachęcali do spędzenia zimnych dni w schronisku. W tych placówkach mają możliwość pobytu i otrzymywania ciepłych posiłków. Są jednak takie osoby, które mimo mroźnych dni decydują się pozostać w nieogrzewanych altankach czy pustostanach. - Jeśli mamy informację o takich osobach, poinformujmy odpowiednie służby i instytucje - apeluje policja. 'Tragicznie może się zakończyć nawet kilka godzin spędzonych w temperaturze bliskiej zeru. Gdy mamy informację, że ktoś jest narażony na wyziębienie, natychmiast reagujmy. Wystarczy zadzwonić na numer alarmowy 112 i poinformować dyżurnego, by pomoc ruszyła' - informuje brzeska policja.O potrzebujących pomocy możemy również poinformować pracowników MOPS-u, GOPS-u i Straż Miejską. 'Szczególnej uwagi wymagają od nas także osoby starsze, samotne…Opolscy strażacy czuwają. Wielu z nich Wigilię i święta spędza na służbie. W swoich jednostkach znajdują chwilę, aby spotkać się przy wigilijnym stole i podzielić się opłatkiem.
- Z punktu widzenia naszej służby to są normalne dni pracy - tłumaczy kpt. Łukasz Nowak, rzecznik KW PSP w Opolu. - Strażacy nie odróżniają tak naprawdę tych dni specjalnie. Poza tym, że my jako zmiana, zespół, który interweniuje w konkretnych sytuacjach mają tę okazję spotkać się wspólnie przy wigilijnym stole. To jest swego rodzaju tradycja. Świąteczny nastrój na służbie może oczywiście 'zakłócić' nagłe wezwanie. - Gdy ktoś potrzebuje naszej pomocy, wstają i ruszają. To jest dla nas normalny dzień pracy. To jest wpisane w zawód strażaka, że w święta musimy pracować. Dyżury są tak podzielone, że raz na kilka lat na pewno komuś trafia się dyżur w święta, sylwestra, Nowy Rok. Jak dodaje kpt. Nowak, statystyki pokazują, że w trakcie świąt częściej dochodzi do pożarów w mieszkaniach czy domach. Nierzadkie są wezwania do palących się choinek.Świnki, choć często są postrzegane w sposób żartobliwy, w wielu kulturach symbolizują dostatek, szczęście i pomyślność. Dlatego oprócz tradycyjnych serc, gwiazdek i śnieżynek u Marii Kwiecińskiej z Dębskiej Kuźni świnka pojawia się także w postaci pierników. Foremka ta ma wyjątkową tradycję, bo liczy sobie ponad sto lat i w rodzinie pani Marii jest traktowana jak relikwia.
- Bez niej nie ma świąt - mówi gospodyni. - To jest bardzo stara foremka, jeszcze po mojej ciotce. Ona powiedziała, że każdy chciał mieć w paczce taką świnka szczęścia. Na koniec roku to sobie życzymy, no mówią szczęścia, szczęścia, zdrowia. Ale jakiś taki wyraz, żeby to zobaczyć, to trzeba było coś wymyślić. I ciotka powiedziała, że to jest jeszcze po jej matce. A moja ciotka urodzona była w 1903 roku, więc ta foremka ma ponad sto lat. I my to tak jak relikwię teraz w domu trzymamy, ale bez niej nie ma świąt. One są wyłożone na cały stół. Napieczone pierniki ze świnkami, ale ze świniami szczęścia.Dodajmy, że zwyczaj wypiekania pierników na Śląsku Opolskim rozwinął się pod wpływem kontaktów z ludnością niemiecką. Dzięki przyprawom o działaniu rozgrzewającym i antyseptycznym pierniki dawniej stosowano również jako lekarstwo. Wierzono w ich właściwości ułatwiające trawienie, łagodzące…Początkowo występował na pisankach i kroszonkach, z czasem twórczynie ludowe przeniosły go na porcelanę. Dziś przy okazji świąt zdobi nie tylko bombki, ale również pierniki. Mowa o wzorze opolskim, który z biegiem lat zyskuje na popularności.
- Staramy się, żeby ten wzór przekładać na różne współczesne formy, stąd bombki pierniki czy drewniane skrzyneczki - mówi Magdalena Poprawka, twórczyni ludowa. - Jeśli chodzi o zdobienie pierników wzorem opolskim to jest to bardzo trudne, bo to nie jest takie proste, żeby ten lukier okiełznać. Chodzi o to, żeby kultywować ten folklor nasz opolski tutaj. Kolorystyka cały czas opiera się na tych siedmiu kolorach, które są symbolem wzięte z kroszonki. Boże Narodzenie jest dosyć trudnym tematem, bo ciężko było to przenieść, ale bombki są fantastycznym materiałem, na który można też ten wzór przenieść i my to robimy jako twórczynie ludowe.Ważne, by wszystko robić z zachowaniem tradycji, tak aby wzór był jak najbardziej zbliżony do tego ludowego. - Tworzą go polne kwiaty takie jak maki, chabry czy niezapominajki. Nie może więc zabraknąć barwy niebieskiej, czerwonej, żółtej oraz zielonej. Ważna jest…Dawniej na Śląsku Opolskim pierwszy dzień świąt, 25 grudnia, miał przede wszystkim wymiar religijny. Był to czas odpoczynku i skupienia, wolny od prac domowych i gospodarskich.
Jeśli chodzi o posiłki to na śniadanie jadano to, co zostało po wigilii. - Zupełnie inny wymiar miał obiad. On był przygotowywany na bogato, pod warunkiem, że domowników było na to stać - mówi Bogdan Jasiński z Muzeum Wsi Opolskiej. - To w tych bogatszych rodzinach był rosół podawany z nudlami. Tutaj się mogła się też pojawić gęsina, rzadziej kaczka. I to już było naprawdę tak na bogato, bardzo na bogato. Ale po to te święta były.- Drugi dzień świąt był związany ze świętym Szczepanem - dodaje Jasiński. - W kościele, jak tam ksiądz oczywiście już odmówił wszystkie modlitwy, to na koniec mszy, było obsypywanie owsem. Głównie mówimy tutaj właśnie o księdzu, ale nie tylko, także o innych ludzi. W sensie symbolicznym na to ma związek z tą urodzajnością, płodnością, z życiem.W drugim dniu świąt był też praktykowany zwyczaj zwany zombrowaniem. Był on znany w okolicach Olesna. - Chodzi o to…Zamiast wśród bliskich, świąteczne dni spędzają setki kilometrów od domu lub w koszarach jednostki. Wielu żołnierzy 10. Opolskiej Brygady Logistycznej w Boże Narodzenie wspiera wojska operacyjne przy granicy kraju i służy na zagranicznych misjach.
- Nasi logistycy zaopatrują m.in. Polskie Kontyngenty Wojskowe w Rumunii, Turcji i we Włoszech - mówi por. Anna Gabryluk, oficer prasowy 10. Opolskiej Brygady Logistycznej. - Żołnierze, którzy są na misji bardzo ubolewają nad tym, że nie spędzą go ze swoimi rodzinami, ze swoimi bliskimi. I próbujemy chociaż taką małą namiastkę tego domu wysłać do nich. Ci żołnierze, którzy są na misji nie spędzą tego czasu z rodziną, ale również żołnierze, którzy są u nas w 10. Brygadzie Logistycznej spędzą święta na służbach. Na terenie jednostki będziemy mieli żołnierzy wyznaczonych do służb m.in. wartowniczych, do poddziału alarmowego, do pełnienia służby chociażby na kuchni i na poddziałach.Dodajmy, że na kilka dni przed świętami w koszarach 10. Opolskiej Brygady Logistycznej zorganizowano garnizonowe spotkanie opłatkowe, podczas którego żołnierze przebywający na zagranicznych misjach mogli się połączyć…Od pokoleń zajmuje szczególne miejsce w świątecznej tradycji i jest nie tylko dekoracją, ale także nośnikiem symboli. Choinka na Śląsk Opolski przywędrowała dopiero w XIX wieku. Na początku gościła tylko w zamożnych domach. Drzewko - najczęściej świerk lub jodła - symbolizowało życie, trwanie oraz nadzieję.
- Po raz pierwszy choinka pojawiła się na Zamku Piastów Śląskich w Brzegu i to był XVII wiek, ale dopiero w XIX wieku zagościła ona u nas na dobre. Najpierw w domach mieszczańskich, a na wsi pojawiła się na przełomie XIX/XX wieku - mówi Bogdan Jasiński z Muzeum Wsi Opolskiej. - Wcześniej mieliśmy do czynienia z podłaźniczką, czyli z takim elementem czubka drzewa, wiecznie zielonego, to najczęściej była jodła, która była zawieszana u powały i była ozdabiana. Najczęściej elementami o znaczeniu symbolicznym. Były orzechy, czyli symbol zdrowia, symbol życia. One też często były malowane. Później były dawane w takie papierki, które miały kolorystykę zbliżoną do złota, tak byśmy to określili. A złoto to przecież bogactwo, więc to wszystko ze sobą koreluje.- Kolejną ozdobą, którą zawieszono na choince było jabłko. Nawiązuje ono do drzewa życia rajskiego - dodaje Jasiński. - Bardzo dużo takich ozdób…'Wigilia bez samotności' - pod takim hasłem w Głuchołazach zorganizowana została świąteczna kolacja. To już druga wigilia przygotowana w tym mieście przez wolontariuszy fundacji 'Wolne Miejsce'.
- Udało się, emocje zeszły, ważne, że ludzie nie spędzili tego czasu sami - mówi Jadwiga Studzienna, koordynatorka fundacji w Głuchołazach. - Dużo przygotowań, dużo pracy, nigdy nie wiemy, kto odpowie na nasze zaproszenie na wigilię. Ale myślę, że było pięknie, że ludzie byli zadowoleni. Wdzięczność, łzy wzruszenia. - Wspaniała obsługa, dobre jedzenie, miło było. Śpiewaliśmy kolędy. Ta wigilia to już moja druga i dzięki serdeczne dla organizatorów - mówili uczestnicy spotkania w sali gimnastycznej szkoły podstawowej nr 2. - Serce się raduje, kiedy ludzie stąd wychodzą zadowoleni, pojedzeni i radośni - dodaje Piotr Rejowski z fundacji 'Wolne Miejsce'. 'Wigilia bez samotności' zgromadziła około stu osób. - To spotkanie pokazuje, że osób samotnych jest więcej, niż nam się wydaje - zauważa burmistrz Głuchołaz Paweł Szymkowicz. - Więcej osób przyjęło nasze zaproszenie. To jest taka specyficzna wigilia…Najbardziej znana kolęda bożonarodzeniowa powstała w 1818 roku w małej austriackiej wiosce Oberndorf koło Salzburga. Co roku 24 grudnia 'Cicha noc' rozbrzmiewa w kościach na całym świecie. Kolęda ta została przetłumaczona na ponad 300 różnych języków, w tym na dialekty afrykańskie. W stolicy regionu tradycyjnie jest wykonywana w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia podczas wspólnego kolędowania w Opolu-Szczepanowicach.
- Ponoć w kościele popsuły się organy i trzeba było na szybko stworzyć taką kolędę, która da się zagrać przy akompaniamencie gitary - mówi Bogna Piter z Centrum Dokumentacyjno-Wystawienniczego Niemców w Polsce, oddział WBP w Opolu. - I powstała 'Cicha noc'. Te kilka zwrotek, które my śpiewamy, to jest właściwie część tej kolędy. Ona była dłuższa, ale co ciekawe zaśpiewano ją i właściwie twórcy nie przywiązywali do tego jakiejś wielkiej wagi. Była śpiewana przez ludzi, dostrzeżona w pewnym momencie też przez królewską kapelę dworską w Berlinie. Jej tajemnica tkwi w tym, że ona jest po prostu łatwa dla nauczenia, ma piękny tekst i gdzieś ta jej nastrojowość tak bardzo koresponduje z Bożym Narodzeniem, że to był jej klucz do sukcesu.Autorem słów do kolędy 'Cicha noc' był ks. Joseph Mohr, wikary nowo powstałej parafii św. Mikołaja w Oberndorfie. Melodię skomponował organista Franz Gruber.Dziś (25.12) w Kościele katolickim obchodzimy pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. To czas rodzinnych spotkań, odwiedzin czy wręczania prezentów. Nie zapominajmy jednak o wymiarze duchowym. Jak zaznacza ksiądz Waldemar Klinger, proboszcz opolskiej katedry, warto od tego stołu rodzinnego przejść do świętowania przy ołtarzu.
- Pierwsze i drugie święto pokazują nam to pragnienie bycia ze sobą razem. Radości najczęściej przeżywamy razem. To bycie razem niech będzie takim elementem identyfikującym nas wokół dzieciątka Jezus, który jest dawcą pokoju, radości i miłości. - Warto też w tym czasie świąt na chwilę się zatrzymać, wyhamować w tym pędzie naszego życia - dodaje ks. Klinger. - W tym wyhamowaniu musimy mieć czas dla siebie. Nie tyle szybko zjeść, do telewizora czy pójść z prezentami, czy do sąsiadów, a znaleźć czas dla siebie. To jest chyba najpiękniejsze doświadczenie świąteczne, którego wszystkim życzę i którego też nam po części brakuje w tym naszym codziennym zabieganiu. Dodajmy, że w jutro (26.12) w opolskiej katedrze odbędzie się koncert muzyki symfonicznej.From the publisher's feed