Ustawa przewidywała, że dwie pełnoletnie osoby będą mogły zawrzeć przed notariuszem umowę, rejestrowaną potem w urzędzie stanu cywilnego, regulującą między innymi takie kwestie między nimi, jak wspólnota majątkowa czy obowiązek alimentacyjny.
- Ustawa o osobie najbliższej była niedoskonała i trochę się cieszę, że prezydent jej nie podpisał, powiedział w Radiu Opole Grzegorz Janiczak, członek Rady Krajowej Nowej Lewicy. - Ta ustawa była nie taką, jaką chcieliśmy. To nie była ustawa o równości małżeńskiej. I widać, że po tym wecie, że już nawet Katarzyna Kotula, która firmowała tę ustawę, także odzyskała jakiś wigor i chęć walki o tę równość małżeńską. I o to, o co zawsze walczyliśmy, czyli o to, żeby prawo było wobec nas wszystkich równe. Jak dodał Grzegorz Janiczak lewica nie będzie teraz walczyła o kolejną ustawę, ale właśnie o równość małżeńską np. poprzez unijne trybunały. - Z tego, co słyszałem w wypowiedziach medialnych polityków z Lewicy, na razie nie będziemy próbować wprowadzać kolejnej ustawy o związkach partnerskich. Będziemy prowadzić walkę o równość małżeńską. Walkę być może w taki sposób…