Armia rosyjska zrzuciła bomby na szpital dziecięcy w Mariupolu, zniszczenia są ogromne. Rannych zostało 17 osób. To kolejny rosyjski atak na obiekt cywilny. - Tu chodzi o zastraszenie, wywołanie paniki, to jest, niestety, standard rosyjskich działań - mówi Jan Piekło, były polski ambasador na Ukrainie.