Czy Bóg oddala się, ponieważ zgrzeszyłem? Ponieważ Go rozgniewałem? Ponieważ dokonałem wyborów, które sprawiły, że jest na mnie wściekły? Tego typu pytania pojawiają się w wiadomościach od słuchaczy wyjątkowo często, szczególnie kiedy czują, że nic w życiu nie idzie po ich myśli. Dzisiejsze pytanie nadeszło od słuchaczki o imieniu Anna. “Drogi pastorze, piszę do ciebie, ponieważ bardzo się obawiam, że utraciłam Boga na zawsze. Byłam bardzo aktywna w naszej społeczności kościelnej i około trzech lat temu naprawdę doświadczyłam radości w Chrystusie. Czułam dary Ducha Świętego i cały czas mówiłam i śpiewałam o Bogu. Później tego roku poznałam mojego, teraz już eks, chłopaka, który powiedział, że bycie tak szczęśliwą i oddaną mojemu kościołowi było urojeniem, i że nie powinnam tak często tam chodzić ani tak uważnie słuchać tego, co jest nauczane w grupie młodzieżowej naszej społeczności. Bałam się, że on mnie zostawi, więc powoli przestałam tak często chodzić do kościoła, śpiewać i modlić się, ponieważ nie chciałam stracić mężczyzny, o którym myślałam, że będzie moim mężem. W czasie kiedy spotykałam się z tym mężczyzną, odwróciłam się od kościoła. Czułam, że Bóg jest na mnie zły i ‘i tak’ nie przyjąłby mnie z powrotem, ponieważ uprawiałam seks przedmałżeński. Byłam również wściekła, kiedy u mojego taty zdiagnozowano raka i ja także miałam problemy zdrowotne. A teraz chce powrócić do Boga, ale obawiam się, że moje serce stwardniało. Czuję ból w klatce piersiowej, kiedy przychodzę do kościoła. Czy jestem zgubiona? Czy jest jakakolwiek nadzieja na moje ponowne odnowienie? Boję się, że zaprzepaściłam coś cennego, czego nie można odzyskać".