
Sign up to save your podcasts
Or


Obawiasz się, że naturalne budownictwo jest drogie i nietrwałe?
Nie chcesz, aby Twój dom uwiązał Cie kredytem na całe życie?
Myślisz, że dom ze słomy to miejsce dla hipisa a nie dla Twojej rodziny?
Dzisiaj zapraszam Was na wirtualną podróż po moim słomianym domu, mojej lepiance.
Postaram się obalić kilka mitów związanych z naturalnym budownictwem w wersji Strawbale czyli z kostek prasowanej słomy.
Wiele osób, z którymi rozmawiam o tym, w jakim domu mieszkam mniej lub bardziej otwarcie mówili, że to jakiś niedorzeczny pomysł i z pewnością NIE jest to rozwiązanie dla nich.
Niektórzy wręcz stukali się w głowę, że w mojej chyba się coś powywracało.
Ale czy na pewno? Przecież mieszkam tam już od kilku lat i jest mi dobrze?
Nawet jeśli mają rację to przecież mówi się ,ze jak coś jest głupie ale działa to w cale nie jest głupie!!!
Zapraszam na podcast!
Cześć,
Chciałbym wyrazić swoje niezadowolenie z powodu dostępnej na rynku literatury dla najmłodszych.
Jestem niesamowitym szczęściarzem – mam zaszczyt być tatą czwórki wspaniałych dzieciaków Izy, Adama, Ali oraz Michała.
Najstarsza pierworodna córa ma już 8 lat, zaś michaś, który zdecydował się wyjść na świat w piątek 13 ma zaledwie półtorej roku.
Z wyboru, w naszym domu nie oglądamy telewizji. Dzieciaki oczywiście nie są zupełnie odcięte od ekranu telewizora czy komputera, jednak oglądają jedynie wartościowe, naszym zdaniem – Ewy i moim, , filmy, bajki, programy przyrodnicze czy podróżnicze.
Jednak w naszym domu odkąd pamiętam zawsze woleliśmy czytać książki. Maluchy uwielbiają słuchać czytanych przeze mnie przygód z najróżniejszych książek.
I tak przewertowaliśmy już dziesiątki jeśli nie setki opowieści spisanych przez autorów z całego wiata. Dr Dolittle, bohaterzy stworzeni przez Astrid Lindgren, Kubusia Puchatka, Anię z Zielonego Wzgórza, Mały książe, Chrząrzszcz i jego chłopak, Kuba Niedzwiedź i to tylko niektóre pozycje, które podbiły serca nie tylko dzieci.
Z przykrością musze jednak stwierdzić, że od jakiegoś czasu chyba mamy pecha, ponieważ książki po które sięgamy -czy to z polecenia znajomych czy zachęceni opiniami znalezionymi na internecie okazują się byc nieadekwatne dla dzieci.
Informacje na okładce świadczą o tym, że książka jest przeznaczona do najmłodszego odbiorcy jednak po kilkudziesięciu a czasami nawet już po kilku stronach okazuje się że jednak nie.
Pozwólcie że wyjaśnię na konkretnych przykładach.
Kilka dni temu zacząłem czytać dzieciakom Przygody Tomka Sawyera autorstwa Marka Twaina.
Po ciekawym wprowadzeniu, przedstawieniu głównego bohatera i postaci pobocznych poznajemy bezdomnego chłopca Huckelberego Finna. Ciekawa postać, reprezentująca wiele wartości i ceniąca własną wolność ponad wszystko.
Tomek ma bardzo bujną wyobraźnie, przebiera się za pirata, zdarza mu się wagarować, czy wymykać wieczorami z domu – nic czego sambym nie robił będąc chłopcem czy młodzieńcem.
Jednak w jednym z kolejnych rozdziałów, Tomek postanawia wybrać się ze Swoim zbuntowanym kolegą Huckelberym i jego martwym kotem na cmentarz by oddać go diabłom i przez to pozbyć się kurzajek.
Wiem, że brzmi to dość chaotycznie, jednak sam autor nie wyjaśnia tego zbyt dokładnie – ponoć znalezienie martwego kota i zaniesienie go o północy na cmentarz, niezwłocznie po pogrzebie jakiegoś złoczyńcy lub grzesznika i oddanie go diabłom raz na dobrze rozwiązuje problem kurzaejk – ot taka sytuacja.
Nie ukrywam, że zaczęło się robić ciekawie i z wielkim zainteresowaniem czytałem każde kolejne zdanie. Jednak kiedy chłopcy docierają na cmentarz, okazuje się że nie są sami – z ukrycia obserwują młodego miejscowego doktora i dwóch lokalnych pijaczków/opryszków, którzy pomagają mu wykopać jedną z trumien. Jednak dochodzi między nimi do przepychanki i jeden z oprychów godzi doktora nożem w klatkę piersiową i zabija.
Opis całego zdarzenia jest wystarczająco skrupulatny że przyprawiłby o dreszcze niejednego dorosłego.
Uważacie, że to naprawdę odpowiednie dla najmłodszego czytelnika??
Dzisiaj postaram się rzucić nieco światła na to jak zostać czarodziejem czasu! Tak postaram się Wam wytłumaczyć jak zapanować nad upływającym czasem i móc go kontrolować by chwile, które dają radość trwały dłużej.
Przyszło nam żyć w czasach nieco bardziej zabieganych i w czasach innych wartości niż chociażby gentlemanom z lat 50, którzy mieli większe pole manewru. Do ich obowiązków nie należało wiele z zadań dzisiejszej głowy rodziny.
Od kilku tygodni dnie zaczęły robić się zauważalnie dłuższe. Szczególnie po zmianie czasu na letni w ostatni weekend marca.
Pomimo że doba nadal ma 24 godziny, jak w miesiącach zimowych, jesteśmy w stanie zrobić więcej.
Odnoszę wrażenie, że z kim byśmy nie rozmawiali dowiemy się że jest bardzo zajęty na codzień, pracuje bez przerwy i pragnie snu niczym bezdomny dachu nad głową i ciepłego posiłku.
Gdy jednak na spokojnie przeanalizujemy ten czas bardzo często okazuje się, że w rzeczywistości pracujemy o wiele mniej niż nam się pozornie wydaje i śpimy dłużej niż zakładamy.
Dlaczego tak jest, jak to wogóle możliwe??
Dzieje się tak gdyż mamy tendencje do zapamiętywania najdłuższych, najcięższych i przez to najbardziej owocnych dni pracy.
Wiec kiedy ktoś nas zapyta ile średnio pracujemy bazujemy na tych rekordowych dniach.
Wręcz odwrotnie jest w przypadku snu.
Gdy znajomy zapyta nas czy się wysypiamy to od razu przychodzi nam do głowy noc kiedy, dziecko gorączkowało lub miało katar, który uniemozliwiał mu oddychanie w trakcie snu. Zawsze, podświadomie odnosimy sie do nocy kiedy rzeczywiście zamiast wypoczywać wierciliśmy się na łóżku jak przysłowiowa wsza na ogonie psa.
Oczywiście zdarzały się tygodnie, że zamiast ustawowych 40 godzin pracowaliśmy 70, przez co mieliśmy mniej czasu na sen.
Jednak zamiast dawać się oszukiwać własnemu umysłowi, zatrzymajmy się i sumiennie z kartką papieru i długopisem przeanalizujmy, dla samych siebie, ubiegły tydzień.
Bez pomijania dni wolnych czy chorobowych – rzetelnie policzcie ile czasu spędzacie pracując, jak wiele czasu spędzacie z rodziną i ile śpicie.
Ja zrobiłem to nie dawno i okazało się, że pomimo intensywnego tygodnia wczesnej wiosny i całego ogromu wykonanych prac czy to na naszym mikro gospodarstwie czy też na potrzeby zawodowo-zarobkowe, okazało się, że w proporcjach godzinowych przyzwoicie długo spałem bo średnio 8 godzin, pracowałem kolejnych 8-9 godzin dziennie, co pozostawia na placu boju 7-8 na czas z dzieciakami, znajomymi czy Ewą :).
Ale pozwólcie wrócę do mądrości życiowych.
Jednym z fenomenów życia jest fakt, że czas zdaje się płynąć wolniej gdy jesteśmy młodzi i drastycznie przyspiesza wraz z upływem lat. Jak to wogóle możliwe?
Dzieje się tak, ponieważ za młodu doświadczasz więcej nowych rzeczy, doznajesz mocniejszych bodźców uczuciowych i wydarzenia mają dla Ciebie większe znaczenie. Procentowo można to przedstawić jako proporcje wieku do całego życia. Mając 15 lat każdy rok jest dla ciebie 1/15 całego Twojego życia jednak w wieku 40 lat każdy rok jest już tylko 1/40 Twojego życia. W wielkim uproszczeniu im starszy jesteś tym każdy rok ma dla Ciebie mniejsze znaczenie.
Spójrzcie na to z nieco innej perspektywy. Bardz
Jak szybko przebiec kilkaset metrów nie wypluwając płuc? Czyli rozterki wieku przejściowego mężczyzny.
Jak sprawić by Twój poranek dawał Ci energię na cały dzień. Koniec złych poniedziałków – zacznij każdy dzień jak należy.
Dzisiaj powiem Wam jak znaleźć wspaniałą kobietę i żyć długo i szczęśliwie póki smierć Was nie rozłączy. Ponadto dowiedziecie się dlaczego warto być zabawnym.
Jakich narzędzi potrzebujesz do budowy domu. Młotek, kombinerki czy zwijana miara powinna znaleźć się w skrzynce z narzędziami każdego mężczyzny.
Lista narzędzi dla początkujących. Jeśli chciałbyś zostać bohaterem z peleryną we własnym domu pora uzupełnić warsztat o kilka niezbędnych narzędzi.
Jaki multitool wybrać. Niekoniecznie potrzebujesz całej skrzynki z narzędziami czasami narzędzie wielofunkcyjne wystarczy.
From the publisher's feed