W Rumunii był pewien, że zginie w katastrofie samolotu. Pikowali, myślał o rodzinie, którą zostawi, ostatecznie pilot uratował sytuację.
W Anglii było mu niemal idealnie. Problem był jeden - nie grał. Musiał więc odejść, ambicja nie pozwalała na siedzenie na ławce.
W Gdańsku poczuł się doceniony. Ostatnio podpisał nowy kontrakt, ale choć do emerytury już niedaleko, to chciałby, żeby nie była to jego ostatnia umowa. W planach ma jeszcze co najmniej kilka lat gry.
Dusan Kuciak jest gościem, którego warto poznać. Pozory mylą - jest otwartym, często uśmiechającym się i bardzo ciepłym człowiekiem. Sami sprawdźcie!
(Fot. Agencja KFP/Krzysztof Mystkowski)