24 grudnia 1971 roku. Siedemnastoletnia Juliane wsiada z matką w samolot do Pucallpy.
Godzinę później spada z 3 kilometrów, wciąż przypięta do fotela, prosto w gęstwinę amazońskiej dżungli — jedyna ocalała z 92 osób na pokładzie.
Przez kolejnych 11 dni, sama, prawie ślepa bez okularów, idzie za strumieniem, bo tak nauczył ją ojciec-zoolog. Po drodze: cukierki jako jedyne jedzenie, krokodyle, larwy w ranie i lakier do paznokci, dzięki któremu rozpoznaje, że martwe ciało na jej drodze to nie jej mama.
🎧 Posłuchajcie historii, która krąży po internecie jako mem — i poznajcie wersję z całym kontekstem, którego mem nigdy nie pokazuje.
To był kolejny odcinek Demona Smalltalku.
Jeśli właśnie pomyślałeś „chwila… co tu się wydarzyło?”, to znaczy, że jesteśmy w dobrym miejscu.
Obserwuj podcast i dołącz do małej społeczności ludzi, którzy lubią dziwne historie, niewyjaśnione zagadki i królicze nory internetu, w które zdecydowanie nie powinniśmy wchodzić… ale i tak wchodzimy.
Jeśli masz ochotę, zostaw po sobie ślad — ocenę, komentarz albo wiadomość. Dzięki temu wiem, że po drugiej stronie są ludzie, którzy razem ze mną zaglądają do tych dziwnych zakamarków historii.
Do usłyszenia :)