W pewnym momencie wszystkie agencje marketingowe zaczęły szczycić się tym, że przygotowują strategię komunikacji marki. Zrobiło się to „modne”. Problem w tym, że nieliczni porywają się na analizę od fundamentu – od celów biznesowych i pozycjonowania marki. A strategia komunikacji marki, jeśli nie jest o nie oparta, często bardziej szkodzi, niż pomaga.Nie mówiąc już o tym, że gdy każda kolejna osoba/agencja ma własny pomysł na strategię komunikacji marki, albo gdy tworzymy ich wiele, pod różne kanały lub różne grupy docelowe, chaos się wzmaga, a wizerunek marki rozmywa się, zamiast utrwalać i budować jej świadomość.Strategia komunikacji musi być dookreślona i jedna. Nie dlatego, że świat jest prosty, tylko dlatego, że mózg odbiorcy jest bezlitosny: buduje skojarzenia poprzez powtarzalność. Jeśli marka raz mówi jak ekspert, raz jak kumpel, raz jak mentor, raz jak „król promocji”, to odbiorca nie ma szans zbudować stabilnego obrazu. Zostaje wrażenie chaosu i brak zaufania. A bez zaufania zwykle nie ma ani decyzji zakupowej, ani lojalności. Strategia komunikacji powinna więc chronić markę przed:
- rozmyciem – jeśli wszyscy mówią podobnie, pozostaje wojna cenowa,
- marketingiem reaktywnym - „konkurencja wrzuciła, to my też”,
- sprzecznymi sygnałami, które zabijają wiarygodność,
- przepalaniem energii na przypadkowe treści, które mogą generować zasięg, ale nie budują pozycji rynkowej.
Posłuchajcie, z jakich elementów powinna składać się taka strategia i jak powinny się one ze sobą łączyć. Jest spora szansa, że dzięki konsekwentnemu podejściu zaoszczędzicie na wydatkach marketingowych i zwiększycie sprzedaż.