HelloPolish!

HelloPolish!

By HelloPolish! – Polish podcastEducationLanguage Learning
Download on the App Store

HelloPolish! episodes

  • Poznałam kogoś / B1

    Poznałam_kogoś_B1_PDF

    – Halo, Aśka? Tu Lena. Dzwonię z mojego drugiego numeru.

    – O, hej! Dawno się nie odzywałaś. Co u ciebie? Jak urlop? Już z powrotem?
    – Tak, wróciliśmy wczoraj wieczorem. Sycylia jest taka piękna…
    – Wróciliśmy? My?
    – Ano właśnie po to dzwonię. Chcę ci się pochwalić. Poznałam kogoś.
    – Oooo! Kiedy? I już razem wyjechaliście? Nic nie mówiłaś.
    – Wolałam zachować to w tajemnicy. Wszystko działo się tak szybko… Jeszcze wygadałabyś się mojej mamie, a wiesz jaka ona jest wścibska, zwłaszcza jeśli chodzi o facetów.
    – No to mów! Kto to jest? Jak się poznaliście?
    – Ma na imię Daniel i jest architektem. Jest wysoki, przystojny, ma ciemne włosy i zielone oczy. Niedawno przeprowadził się do Warszawy i nie ma jeszcze zbyt wielu znajomych.
    – To gdzie znalazłaś tego przystojniaka?
    – Poznaliśmy się przez internet.
    – Nie wiedziałam, że umawiasz się przez net!
    – Wiesz, po rozstaniu z Rafałem miałam kryzys, chciałam poprawić sobie samoocenę i umówiłam się kilka razy, ale to była pomyłka, aż w końcu trafiłam na Daniela…
    – Oj, widzę, że zakochałaś się po uszy.
    – No. Mamy wspólne zainteresowania i moglibyśmy gadać o nich godzinami. Poza tym Daniel z taką pasją mówi o swojej pracy, że aż mu zazdroszczę! Ale chętnie też słucha o mojej. Dwa tygodnie temu wpadliśmy na pomysł, żeby gdzieś wyjechać. Znaleźliśmy tanie bilety na Sycylię i po prostu tam polecieliśmy. Było cudownie! Nawet nie wiem, kiedy minął mi ten tydzień.
    – Nieźle. To co, pewnie teraz jesteś zajęta i nieprędko się zobaczymy?
    – Faktycznie, spędzam z Danielem prawie każdy wieczór, ale wiesz, chciałabym, żebyś go poznała. Może pójdziemy na kawę w ten weekend?
    – Chętnie! A kiedy zamierzasz powiedzieć rodzicom? Jak się dowiedzą, pewnie od razu zaczną cię o niego dokładnie wypytywać.
    – Ech, właśnie tego się boję. Wiesz, jacy oni są. Wolałabym im na razie nie mówić. Poza tym jest jeszcze jeden mały problem…
    – No, dawaj!
    – Daniel jest rozwodnikiem i ma dwoje dzieci…
    – O kurczę!

    Słownictwo:

    odzywać się / odezwać się (do + D.) – tutaj: dać znać, poinformować, co słychać

    ano właśnie – dokładnie
    chwalić się / pochwalić się (komuś C. czymś N.) – powiedzieć komuś o czymś, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni
    zachowywać / zachować w tajemnicy – zataić, nie mówić, utrzymać w sekrecie
    wygadać się (komuś C.) – potocznie: zdradzić, ujawnić, powiedzieć sekret, zwykle przypadkiem
    wścibski – taki, który bardzo interesuje się sprawami innych i o nie pyta
    jeśli chodzi o (+ B.) – mówiąc o
    facet – potocznie: mężczyzna
    zbyt – za bardzo
    przystojniak – potocznie: przystojny mężczyzna
    rozstanie – zakończenie związku
    samoocena – to, jak siebie widzimy, podejście do siebie
    pomyłka – błąd
    trafiać / trafić na (+ B.) – znaleźć przypadkiem, bez planowania
    zakochiwać się / zakochać się w kimś (+ Msc.) po uszy – zacząć kochać bardzo mocno
    zazdrościć – chcieć mieć coś, co ma ktoś inny, żałować, że się tego nie ma
    wpadać / wpaść na pomysł – mieć pomysł, wymyślić coś
    cudownie – wspaniale, fantastycznie
    mijać / minąć – (o czasie) przejść
    nieźle – potocznie: całkiem dobrze
    to co? – potocznie: więc jak?
    nieprędko – nie szybko
    zamierzać – planować
    dowiadywać się / dowiedzieć się – dostać informacje
    wypytywać / wypytać (kogoś B. o coś B.) – zadawać wiele pytań
    rozwodnik – mężczyzna, który się rozwiódł (formalnie zakończył związek małżeński); kobieta to rozwódka
    o kurczę – potocznie: ojej, och, ale informacja

    Czytam po polsku. E-book (PDF)
    Rok w Polsce. E-book (PDF)

    Artykuł Poznałam kogoś / B1 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    6 min
  • U internisty / A2

    U_internisty_A2_PDF

    – Pani Zawadzka, zapraszam.

    – Dzień dobry.
    – Słucham.
    – Panie doktorze, od dwóch dni bardzo boli mnie gardło, mam kaszel i katar. Boli mnie też głowa i czuję się bardzo osłabiona.
    – Rozumiem. Czy ma pani gorączkę?
    – Tak, wczoraj miałam 38 (trzydzieści osiem) stopni. I dreszcze. Ciągle mi zimno.
    – Jakieś inne objawy? Bóle mięśni, brzucha, wymioty?
    – Bardzo bolą mnie nogi.
    – Dobrze, proszę się rozebrać do pasa, osłucham panią (…). Proszę otworzyć usta i powiedzieć „aaa”. Gardło jest bardzo zaczerwienione. Ma pani grypę. Proszę zostać w domu i poleżeć kilka dni. Dam pani leki przeciwgorączkowe i przeciwzapalne – proszę je brać dwa razy dziennie, rano i wieczorem, po jedzeniu. Przepiszę też pani tabletki do ssania na ból gardła i krople do nosa na katar. Proszę, tu jest recepta.
    – Dziękuję.
    – Wypiszę też pani zwolnienie na tydzień. Proszę leżeć w łóżku i odpoczywać. Jeśli nie będzie poprawy, zapraszam ponownie.
    – Dziękuję, panie doktorze. Do widzenia.
    – Do widzenia.

    Słownictwo:

    zapraszać / zaprosić – tutaj: powiedzieć, żeby ktoś wszedł np. do gabinetu

    słucham – formuła, która zachęca kogoś do mówienia
    boli mnie + M. – czuję ból
    kaszel – ang. cough
    katar – coś, co cieknie z nosa, kiedy mamy grypę lub jesteśmy przeziębieni
    głowa – część ciała z twarzą i włosami
    czuć się – odczuwać coś, mieć dobre lub złe samopoczucie
    osłabiony – bez siły
    gorączka – wysoka temperatura ciała
    stopień – poziom temperatury
    dreszcze – uczucie, kiedy się trzęsiemy
    ciągle – stale, bez przerwy
    jakieś – pewne, inne (l. mn.)
    objaw – symptom, oznaka
    brzuch – część ciała pod klatką piersiową
    wymioty – sytuacja, kiedy zwracamy ustami jedzenie, bo było np. nieświeże
    noga – część ciała, która służy do chodzenia
    rozbierać się / rozebrać się do pasa – zdjąć ubranie do talii
    osłuchiwać / osłuchać – zbadać za pomocą stetoskopu, co dzieje się w płucach
    otwierać / otworzyć usta – powiedzieć „a”
    zaczerwieniony – w kolorze czerwonym, w stanie zapalnym
    grypa – choroba wirusowa, ang. flu
    zostawać / zostać – nie wychodzić z jakiegoś miejsca
    poleżeć – być przez pewien czas w pozycji horyzontalnej, np. na kanapie, na łóżku
    lek przeciwgorączkowy – lekarstwo na wysoką temperaturę ciała
    lek przeciwzapalny – lekarstwo na zapalenie
    dwa razy dziennie – dwa razy w ciągu dnia
    przepisywać / przepisać – tutaj: dawać, zalecać leki
    tabletka do ssania – lek w formie twardej pastylki na gardło
    krople do nosa – substancja płynna używana do nosa
    recepta – dokument, który daje lekarz pacjentowi, żeby mógł on kupić leki w aptece
    wypisywać / wypisać – tutaj: wypisać receptę, czyli napisać na recepcie informację o lekach dla pacjenta
    zwolnienie – dokument, który potwierdza chorobę i wtedy pacjent nie musi chodzić do pracy
    leżeć – być w pozycji horyzontalnej
    odpoczywać / odpocząć – zrelaksować się
    poprawa – tutaj: zmiana stanu zdrowia na lepszy
    ponownie – znowu, jeszcze raz

    Teksty z ćwiczeniami. E-book (PDF)
    Polskie przypadki – szybki trening (poziom A2/B1). E-book (PDF)

    Artykuł U internisty / A2 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    6 min
  • Awarie / B1

    Awarie_B1_PDF

    Dialog 1

    Zalałyśmy mieszkanie

    – Anka, jesteś w domu? Chyba zalałyśmy mieszkanie pod nami!

    – O matko! Ale jak?
    – Któraś z nas musiała zostawić niedokręcony kran. Przed chwilą dzwoniła sąsiadka z dołu. U niej w łazience kapie woda z sufitu.
    – No to ładnie! Słuchaj, ja za 5 (pięć) minut zaczynam zajęcia, studenci już czekają. Zadzwonisz do właściciela?
    – Tak. Mieszkanie jest ubezpieczone, prawda?
    – Tak, na pewno. Lecę, pa!

    Słownictwo:

    zalać mieszkanie – sytuacja, w której woda leci z kranu i przecieka do mieszkania niżej

    o matko – wykrzyknik: ojej, o nie
    niedokręcony kran – kran, który nie został do końca zakręcony, czyli leci z niego woda
    kapie – woda leci kropla po kropli
    no to ładnie – no to mamy problem
    właściciel – osoba, do której coś należy
    ubezpieczone mieszkanie – mieszkanie, które ma wykupioną polisę na wypadek różnych nieszczęśliwych sytuacji
    lecę – potocznie: idę już, uciekam

    Dialog 2

    Zawiesił mi się komputer

    – Marta, skończyłaś tekst na stronę?

    – Nie skończę go dzisiaj.
    – Jak to? Co się stało?
    – Zawiesił mi się komputer i wszystko straciłam.
    – Nie zapisałaś pliku?!
    – Niestety zapomniałam.
    – Nie żartuj. Potrzebujemy tego na wczoraj.
    – Co mam na to poradzić? Zawiesił się i już. Złośliwość rzeczy martwych. Zrestartowałam komputer i działa już normalnie, ale niestety muszę napisać wszystko od nowa. Zrobię to na jutro rano. Będę siedzieć nad tym do wieczora.
    – Dobra, powiem szefowi, ale na pewno się wkurzy…

    Słownictwo:

    strona – tutaj: strona internetowa, witryna

    zawiesił mi się komputer – sytuacja, kiedy komputer przestaje działać i nie można nic na nim zrobić
    wszystko straciłam – żadne dane się nie zapisały
    zapisywać / zapisać plik – zachować dokument na komputerze (skrót do operacji: Ctrl + S)
    nie żartuj – to, co mówisz, nie jest śmieszne; to nieprawda, tak?
    co mam na to poradzić? – co mam zrobić w tej sytuacji?
    złośliwość rzeczy martwych – powiedzenie, które pokazuje, że rzeczy często psują się same z siebie, bez żadnej przyczyny i to akurat w momencie, kiedy ich najbardziej potrzebujemy
    restartować / zrestartować komputer – włączyć, uruchomić komputer jeszcze raz
    siedzieć nad czymś – pracować nad czymś, robić coś
    wkurzać się / wkurzyć się – potocznie: bardzo się zdenerwować

    Dialog 3

    Nie ma netu

    – Wysłałaś mi maila?

    – Nie mogę, nie ma netu.
    – Tylko u nas w firmie czy to jakaś grubsza awaria?
    – Chyba w całej dzielnicy. Po tych wczorajszych burzach.
    – Wiesz, kiedy to naprawią?
    – Dzwoniłam do UPC, zgłasza się automat, podobno planują usunięcie awarii dzisiaj do 17 (siedemnastej).
    – O nie! A ja mam tyle pracy…

    Słownictwo:

    net – potocznie: internet

    wysyłać / wysłać mail / maila – przekazać wiadomość elektroniczną przez internet; forma „maila” jest potoczna
    grubsza awaria – potocznie: większa awaria
    dzielnica – rejon miasta
    burza – zjawisko atmosferyczne, kiedy pada silny deszcz, są grzmoty i błyskawice
    zgłasza się automat – w rozmowie telefonicznej słychać nagrany wcześniej głos
    usunięcie awarii – likwidacja awarii, naprawa
    tyle pracy – tak dużo pracy
    sieć – internet

    Polski na B1. E-book (PDF)
    Czytam po polsku. E-book (PDF)

    Artykuł Awarie / B1 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    5 min
  • Kłótnia małżeńska / B1

    Kłótnia_małżeńska_B1_PDF

    Mąż: Kochanie, za 3 (trzy) godziny mamy samolot, pospiesz się, proszę. Nie chcę, żebyśmy się spóźnili. Pamiętasz, jak było ostatnim razem? Ledwo zdążyliśmy.

    Żona: Daj mi jeszcze parę minut, chcę się upewnić, że wszystko wzięliśmy. Poza tym muszę sprawdzić, czy zakręciliśmy wodę, wyłączyliśmy gaz, no i czy wszystkie okna są zamknięte. A, i balkon. A tak w ogóle to może mógłbyś mi pomóc? Dlaczego to ja mam się wszystkim zajmować?
    Mąż: Przecież sprawdzałaś już kilka razy. Ja też sprawdzałem. Wszystko w porządku. Możemy wreszcie wyjść?
    Żona: Poczekaj, parę minut nas nie zbawi, a ja będę spokojniejsza. Najważniejsze: paszport jest, prawo jazdy jest, bilety są, portfel jest, w portfelu karta do bankomatu, pieniądze… A ty niczego nie zapomniałeś?
    Mąż: Nie, nie, czy możemy wreszcie wyjść? Pewnie taksówka już na nas czeka. Zaraz zaczną się korki, a ty musisz się tak guzdrać? Zobaczysz, będziemy biec do bramek na lotnisku z wywieszonym językiem.
    Żona: Nie przesadzaj. Weźmiesz ode mnie ten plecak? Jest za ciężki, sama go nie podniosę. Wystarczy, że mam torebkę wypchaną twoimi gadżetami. Nawet na wakacjach nie możesz wytrzymać bez swojego smartfona i tych głupich gier?!
    Mąż: Proszę cię, nie zaczynaj od początku. Wyjdźmy już, bo jak tak dalej pójdzie, nie będzie żadnych wakacji, jeśli nasz samolot odleci bez nas.
    Żona: Już, już, jak zwykle wszystko jest na mojej głowie, bo ty nawet palcem nie kiwniesz! Ok, sprawdzone, możemy iść. Masz klucze? Zamknij drzwi, ja mam obie ręce zajęte.

    (Po chwili:)

    Żona: Na pewno zamknąłeś?
    Mąż: Wiesz co, nie miałbym nic przeciwko, gdybyśmy mieli teraz ciche dni.

    Słownictwo:

    ledwo – z trudem, mało brakowało, a nie udałoby się

    upewniać się / upewnić się – sprawdzić, zweryfikować
    przecież – używamy tego słowa, gdy chcemy coś zaakcentować, podkreślić
    parę minut nas nie zbawi – kilka minut nie zrobi nam różnicy, nie pomoże nam
    guzdrać się – robić coś powoli, za wolno (w znaczeniu negatywnym)
    bramka na lotnisku – miejsce, w którym odbywa się kontrola osobista pasażerów i bagażu podręcznego
    z wywieszonym językiem – w pośpiechu
    nie przesadzaj – nie wyolbrzymiaj sytuacji, nie szukaj problemu tam, gdzie go nie ma
    wypchany – pełny
    nie możesz wytrzymać bez – bardzo ci czegoś brakuje
    jak tak dalej pójdzie – jeśli sytuacja się nie zmieni
    wszystko jest na mojej głowie – o wszystkim muszę myśleć, wszystkim muszę się sam / sama zajmować
    nawet palcem nie kiwniesz – nie zrobisz kompletnie nic
    nie miałbym nic przeciwko – nie protestowałbym
    ciche dni – czas, kiedy para nie rozmawia ze sobą, bo się pokłóciła

    Polski na B1. E-book (PDF)
    Polskie miasta. E-book (PDF)

    Artykuł Kłótnia małżeńska / B1 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    4 min
  • Sport to zdrowie / B2

    Sport_to_zdrowie_B2_PDF

    O tym, że sport to zdrowie, wiedzą już najmłodsi. Ma on dobroczynny wpływ na nasz organizm – rozluźnia, poprawia krążenie krwi i pracę układu oddechowego, reguluje przemianę materii, wzmacnia układ odpornościowy i oczyszcza organizm z substancji toksycznych. Każdy, kto próbuje zrzucić kilka kilogramów, musi pomyśleć o ruchu. Wysiłek fizyczny pozwala spalić nadmiar kalorii, wymodelować sylwetkę i wyrzeźbić mięśnie. Bardziej elastyczne mięśnie pozwalają zachować większą sprawność w podeszłym wieku. Regularnie ćwicząc, zmniejszamy także ryzyko zachorowania na różne choroby cywilizacyjne. Siedzący tryb życia jest przyczyną wielu dolegliwości, dlatego warto pomyśleć jak najwcześniej, jak im zapobiegać. Ruch jest na to doskonałym sposobem.

    Z uprawiania sportu płyną korzyści nie tylko dla ciała, ale też dla ducha. Eksperci twierdzą, że aktywność fizyczna poprawia wydajność umysłu. Dzięki niej lepiej zapamiętujemy informacje, mamy lepszy nastrój. Podczas wysiłku organizm produkuje endorfiny, czyli hormony szczęścia. A więc uprawiając sport, jesteśmy szczęśliwsi i łatwiej nam uniknąć depresji. Wysiłek fizyczny, zwłaszcza ten na świeżym powietrzu, skutecznie redukuje stres. Jesteśmy po nim zrelaksowani i mamy więcej sił do mierzenia się z problemami.
    Jak zacząć uprawiać sport, jeśli wcześniej nie mieliśmy z nim do czynienia, żeby sobie nie zaszkodzić? Ważne, aby nie zaczynać nagle od dużego wysiłku. Do sportu powinniśmy przyzwyczajać się stopniowo. Sprawdza się tutaj metoda małych kroków. Jeśli na przykład chcesz biegać, zacznij najpierw od szybkiego, kilkuminutowego spaceru. Z czasem wydłużaj treningi. W sporcie bardzo ważna jest systematyczność. Jeśli chcesz osiągnąć konkretne efekty, na przykład schudnąć, musisz uzbroić się w cierpliwość.
    Pamiętaj też, że warto wybrać taki wysiłek fizyczny, który będzie ci sprawiał radość. Jeśli nie znosisz biegać, ale próbujesz uprawiać jogging, bo wszyscy to robią, bo trzeba uprawiać jakiś sport, bo twój chłopak lub twoja dziewczyna biega – możesz się szybko zniechęcić. Pomyśl, co daje ci radość – może uwielbiasz tańczyć? Albo ćwiczyć jogę? Możliwości i pomysłów jest mnóstwo. Trzeba tylko chcieć i wprowadzić swoje zamiary w życie.

    Słownictwo:

    najmłodsi – dzieci

    dobroczynny wpływ na + B. – bardzo dobre oddziaływanie
    rozluźniać / rozluźnić – zmniejszyć napięcie, stres
    poprawia krążenie krwi – polepsza obieg krwi w organizmie
    przemiana materii – metabolizm; to, jak trawimy pokarm
    wzmacniać / wzmocnić – dodać siły, poprawić, polepszyć
    układ odpornościowy – układ immunologiczny
    oczyszczać / oczyścić – sprawić, że coś jest czystsze
    zrzucać / zrzucić kilka kilogramów – schudnąć kilka kilogramów
    spalić nadmiar kalorii – zamienić kalorie, których jest za dużo, na energię
    rzeźbić / wyrzeźbić mięśnie – wymodelować mięśnie, zadbać o muskulaturę
    zachować większą sprawność – utrzymać, mieć kondycję
    w podeszłym wieku – na starość
    zmniejszać / zmniejszyć – zredukować
    siedzący tryb życia – styl życia, który polega głównie na siedzeniu
    przyczyna – powód
    dolegliwość – problem ze zdrowiem
    zapobiegać / zapobiec – zrobić tak, aby czegoś uniknąć, aby to się nie stało
    płyną korzyści – pojawia się coś pozytywnego
    wydajność umysłu – efektywność procesów myślowych
    unikać / uniknąć – sprawić, że coś się nie stanie
    zwłaszcza – szczególnie
    na świeżym powietrzu – na dworze, na zewnątrz
    skutecznie – z dobrym wynikiem, rezultatem
    mierzenie się z + N. – walka, zmaganie
    nie mieć do czynienia – nigdy nie spotkać się z czymś, nie robić czegoś
    stopniowo – krok po kroku
    sprawdza się – jest dobry
    uzbroić się w cierpliwość – mieć dużo cierpliwości, umieć czekać
    nie znosić – nie cierpieć, bardzo nie lubić
    zniechęcać się / zniechęcić się – stracić chęci, ochotę
    wprowadzać / wprowadzić swoje zamiary w życie – realizować to, na co się zdecydowałem

    Artykuł Sport to zdrowie / B2 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    6 min
  • Portale społecznościowe – za i przeciw / B1

    Portale_społecznościowe_za_i_przeciw_B1_PDF

    Ania: Co sądzę o mediach społecznościowych? Przecież w XXI (dwudziestym pierwszym) wieku nie można bez nich żyć! A tak serio to oczywiście mam Facebooka i niedawno założyłam też konto na Instagramie. Korzystam z fejsa głównie po to, żeby podtrzymywać kontakt ze znajomymi, którzy mieszkają gdzieś dalej, żeby dowiadywać się o różnych wydarzeniach na mieście, generalnie, żeby być na bieżąco. Na Facebooka wchodzę codziennie, ale nie siedzę na nim godzinami jak niektórzy. Czasem wrzucam też jakieś zdjęcia i posty, ale nie lubię epatować swoją prywatnością i robię to z umiarem.

    Beata: Nie wyobrażam sobie życia bez mediów społecznościowych. Nie w XXI (dwudziestym pierwszym) wieku. Może przesadą jest stwierdzenie, że jeśli nie masz Facebooka, to nie istniejesz, ale naprawdę trudno funkcjonować we współczesnym świecie bez konta na jakimś portalu. Weźmy chociaż taką rzecz jak szukanie mieszkania czy pracy. Coraz częściej ludzie załatwiają takie sprawy właśnie przez fejsa. Mam znajomych, którzy żyją tylko w realu i jakoś funkcjonują, ale mogę ich policzyć na palcach jednej ręki. Ja sama z fejsa korzystam kilka razy dziennie, po prostu lubię wiedzieć, co się dzieje wokół mnie. Myślę teraz o Snapchacie. To też jest fajne. Lubię oglądać snapy znajomych, sama też mogłabym coś nakręcić i wrzucić potem do sieci, bo właściwie czemu nie?

    Daria: Pracuję w marketingu i korzystanie z mediów społecznościowych stanowi obecnie część mojej pracy zawodowej. Do promowania produktów, dbania o dobry wizerunek marki przydają się portale społecznościowe. Sama prywatnie korzystam z Twittera, Instagrama, LinkedIn i oczywiście z Facebooka. Ponieważ mam dużo znajomych za wschodnią granicą, mam też konto na portalu VKontakte. To taki rosyjski odpowiednik Facebooka, działa na podobnych zasadach.

    Ewa: Chyba jestem uzależniona od mediów społecznościowych. Codziennie coś piszę, lajkuję strony, przeglądam profile znajomych… To już chyba przegięcie, ale bez fejsa czuję się jak bez ręki! Czytałam gdzieś, że ludzie bez fejsa są szczęśliwsi. Może to prawda, bo mnie często dołują np. zdjęcia ludzi z wakacji, kiedy ja tkwię w Warszawie, bez widoków na jakikolwiek urlop. Kumpela mi mówi, że powinnam sobie zrobić jakiś detoks od internetu, ale łatwo powiedzieć. Wiem, że tracę przez to mnóstwo czasu, że siedzenie z nosem utkwionym w ekran smartfona jest bezproduktywne, ale nie umiem sobie wyobrazić, że można żyć inaczej. Co bym wtedy robiła z wolnym czasem?

    Cezary: Nie rozumiem tego całego fenomenu mediów społecznościowych. Ludzie umieszczają tam zdjęcia swoich rodzin, domów, samochodów, dzielą się najdrobniejszymi momentami swojego życia takimi jak śniadanie czy obiad. Przecież to bez sensu! A te wszystkie konta na Instagramie? Plastikowi ludzie i ich odrealniony świat. Nie, to nie dla mnie. Jak mam ochotę z kimś pogadać, to do niego dzwonię, i tyle. Po co mi konto na jakimś Facebooku? Chciałbym zachować trochę prywatności, a na portalach społecznościowych to praktycznie niemożliwe. Poza tym warto pamiętać, że w sieci nic nie ginie. To też powinno być przestrogą dla tych, którzy bezmyślnie korzystają z tego typu portali.

    Słownictwo:

    sądzić – myśleć

    zakładać / założyć – tutaj: zacząć coś, zainicjować, rozpocząć działalność
    korzystać / skorzystać z + D. – używać
    podtrzymywać / podtrzymać kontakt z + N. – nie tracić z kimś kontaktu, być z kimś w kontakcie
    być na bieżąco – mieć aktualne informacje
    wrzucać / wrzucić – tutaj: publikować coś na stronie internetowej
    epatować – pokazywać coś często i w dużej ilości; ma negatywne znaczenie
    z umiarem – bez przesady, w granicach rozsądku
    stwierdzenie – zdanie, opinia
    istnieć – żyć, być
    współczesny – aktualny; taki, jaki jest w danym momencie
    załatwiać / załatwić – rozwiązać coś, skończyć jakąś sprawę
    w realu – potocznie: w rzeczywistym świecie, nie wirtualnie
    móc policzyć na palcach jednej ręki – kiedy kogoś lub czegoś jest mało
    kręcić / nakręcić – zrobić film
    stanowić – być
    wizerunek – sposób, w jaki ludzie widzą kogoś lub coś
    przydawać się / przydać się do + D. – być potrzebnym, przynosić korzyści
    odpowiednik – ekwiwalent
    na podobnych zasadach – w podobny sposób
    uzależniony od + D. – kiedy ktoś nie może bez czegoś żyć (uzależniony od alkoholu, kawy, papierosów lub internetu)
    lajkować / zalajkować – polubić coś na Facebooku
    przeglądać / przejrzeć – oglądać coś, nie zwracając na to dużej uwagi
    przegięcie – potocznie: przesada
    czuć się jak bez ręki – kiedy nie mamy czegoś, czego bardzo potrzebujemy
    dołować / zdołować – potocznie: wywoływać smutek, sprawiać, ze ktoś ma zły humor
    tkwić – być, przebywać, często to słowo ma zabarwienie negatywne
    bez widoków – tutaj: bez perspektyw, bez szans
    kumpela – potocznie: koleżanka
    bezproduktywny – niedający korzyści
    detoks – proces oczyszczania organizmu albo leczenia z jakiegoś uzależnienia
    z nosem utkwionym w ekran – całkowicie skoncentrowany na tym, co jest na ekranie
    wyobrażać / wyobrazić sobie – zobaczyć coś w swojej fantazji, w myślach
    umieszczać / umieścić – tutaj: publikować, wrzucać na stronę
    najdrobniejszy – najmniejszy, najbardziej szczegółowy
    odrealniony – nieprawdziwy, nierzeczywisty
    gadać / pogadać – potocznie: porozmawiać
    ginąć / zginąć – znikać, przestać istnieć
    przestroga – ostrzeżenie; coś, co nam każe zachować ostrożność, uważać na coś
    bezmyślnie – w głupi sposób

    Polskie miasta. E-book (PDF)
    Czytam po polsku. E-book (PDF)

    Artykuł Portale społecznościowe – za i przeciw / B1 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    8 min
  • Portugalczyk w Polsce / A2

    Portugalczyk_w_Polsce_A2_PDF

    Marcos jest Portugalczykiem, ale od dwóch lat mieszka w Polsce. Dlaczego tu przyjechał? Wszystko zaczęło się na politechnice w Porto. Marcos studiował tam informatykę i był mentorem studenta z Polski, Janka, który przyjechał do Portugalii na Erasmusa. Po powrocie do Polski Janek zaprosił Marcosa na wakacje do Warszawy i pokazał mu różne miejsca w Polsce. Co było dalej? Posłuchajcie rozmowy z Marcosem.

    – Marcos, co wiedziałeś o Polsce, zanim przyjechałeś tu po raz pierwszy?

    – Niewiele. Wiedziałem, że papież Jan Paweł II pochodził z Polski. Interesuję się piłką nożną, więc znam takie nazwiska jak Lato czy Boniek. I oczywiście dzisiejszą gwiazdę futbolu – Lewandowskiego. Poza tym myślałem, że w Polsce jest strasznie zimno i nie macie prawdziwego lata. Teraz wiem, że to nieprawda.
    – Co ci się podobało, a co nie, kiedy przyjechałeś tu na wakacje?
    – Wtedy podobało mi się wszystko! Było zielono i bardzo ciepło – byłem w Polsce w sierpniu. Lato w Polsce jest fantastyczne. Jest dużo imprez plenerowych, można chodzić do parków. Kawiarnie i restauracje otwierają swoje ogródki, ludzie wychodzą z domu i to jest super.
    – Ile czasu spędziłeś wtedy w Polsce?
    – Tylko tydzień, ale mogę powiedzieć, że zakochałem się w waszym kraju. Tak bardzo mi się spodobało, że po powrocie do Portugalii zacząłem uczyć się polskiego. Język polski jest dla mnie trudny, ale miałem satysfakcję, kiedy mówiłem znajomym, że się go uczę. Byli w szoku.
    – Jak to się stało, że zdecydowałeś się zamieszkać w Polsce?
    – To był impuls, ale przygotowałem się bardzo dobrze do tej zmiany. Pomyślałem, że poszukam w Polsce pracy. Właśnie skończyłem studia, chciałem podróżować po świecie. Pomyślałem: „Dlaczego nie Polska?”. I zacząłem wysyłać CV.
    – Łatwo ci było znaleźć pracę w Polsce?
    – Hmm… Chyba tak. Mam dobry zawód – jestem programistą gier komputerowych. W Polsce jest wiele firm, które produkują takie gry. Znalazłem pracę w jednej z nich i nadal tu pracuję.
    – Co było najtrudniejsze na początku twojego pobytu w Warszawie?
    – Kiedy przeprowadziłem się do Warszawy, był listopad. Chyba najbrzydszy miesiąc w roku! Ciągle padało, było zimno i szaro. Po dwóch tygodniach miałem kryzys, chciałem wracać do słonecznej Portugalii, ale uwielbiam swoją pracę i dlatego zostałem.
    – Po dwóch latach znasz już Polskę lepiej. Co ci się tu nie podoba?
    – To, że ludzie są często smutni. Poza tym bardzo się spieszą, ale to chyba typowe dla dużego miasta. Jeśli chodzi o Warszawę, nie lubię korków. I szare miesiące zimy ciągle są dla mnie trudne do zniesienia.
    – Masz w Warszawie znajomych z Polski czy z Portugalii?
    – Moi znajomi są z różnych krajów. Lubię Warszawę, bo przyjeżdża tu coraz więcej obcokrajowców. Na Facebooku zapisałem się do kilku grup, które organizują różne spotkania i wyjścia, np. na piwo. Bardzo to lubię. Mam też znajomych z Polski. Do dziś przyjaźnię się z Jankiem, którego poznałem w Porto. Poznałem też jego dziewczynę i rodzinę. Są bardzo otwarci i ciekawi Portugalii, zawsze mnie o nią pytają.
    – Jak długo planujesz mieszkać w Warszawie?
    – Zobaczymy. Na razie czuję się tu świetnie i nie planuję stąd wyjeżdżać.
    – Dziękuję za rozmowę!

    Słownictwo:

    zaczynać się / zacząć się – mieć początek

    mentor – tutaj: osoba, która opiekuje się studentem Erasmusa
    powrót – to, że gdzieś wracamy
    zapraszać / zaprosić – zaproponować coś komuś
    zanim – przed tym jak
    niewiele – niedużo
    papież – głowa Kościoła katolickiego
    pochodzić z – być z (jakiegoś kraju, miasta)
    dzisiejszy – taki, który jest dzisiaj
    gwiazda – tutaj: bardzo znana osoba, celebryta
    poza tym – ponadto, oprócz tego
    strasznie – potocznie: bardzo
    wtedy – w tamtej chwili, w tamtym momencie
    impreza plenerowa – impreza, wydarzenie na dworze, na świeżym powietrzu
    ogródek – tutaj: miejsce na dworze na zewnątrz lokalu (np. baru, restauracji) ze stolikami
    spędzać / spędzić – być przez jakiś czas
    zakochiwać się / zakochać się w + Msc. – poczuć miłość, zafascynować się czymś / kimś
    w szoku – bardzo zdziwiony, zaskoczony
    przygotowywać się / przygotować się do + D. – zaplanować i zacząć robić coś, żeby to zrealizować
    zmiana – modyfikacja
    właśnie – tutaj: niedawno
    znajdować / znaleźć – zdobyć, mieć coś, czego szukaliśmy
    nadal – wciąż, do tej pory, ciągle
    przeprowadzać się / przeprowadzić się – zmienić miejsce zamieszkania
    ciągle – stale, cały czas
    słoneczny – pełen słońca; taki, który ma dużo słońca
    zostawać / zostać – nie zmienić miejsca pobytu
    spieszyć się / pospieszyć się – robić coś bardzo szybko
    jeśli chodzi o + B. – jeśli mówimy o + Msc.
    obcokrajowiec – osoba z innego kraju niż mój
    zapisywać się / zapisać się – zarejestrować się
    wyjście – tutaj: spotkanie poza domem
    przyjaźnić się / zaprzyjaźnić się z + N. – mieć z kimś bliskie kontakty
    otwarty – tutaj: miły, sympatyczny

    Polskie przypadki – szybki trening (poziom A2/B1). E-book (PDF)

    Teksty z ćwiczeniami. E-book (PDF)

    Artykuł Portugalczyk w Polsce / A2 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    8 min
  • Nie wszyscy mówią poprawnie / C1

    Nie_wszyscy_mówią_poprawnie_C1_PDF

    Język jest żywy – zmienia się, ewoluuje na przestrzeni wieków. To, jakim językiem się posługujemy, zależy nie tylko od aktualnego miejsca i czasu, w którym żyjemy, ale także od osobistych doświadczeń każdego z nas. Każdy ma przecież swoje ulubione słowa, których często używa, ulubione idiomy i powiedzonka. Każdy ma też za sobą inną ścieżkę edukacji i inną wrażliwość językową. Błędy językowe to naturalne zjawisko. Oczywiście, ucząc się języka obcego, chcemy ich w miarę możliwości unikać, ale nie zapominajmy, że dzięki błędom się uczymy. Znacie powiedzenie „uczyć się na błędach”? W nauce języka obcego to nieuniknione. Ważne, aby wyciągać wnioski ze swoich błędów i starać się zapamiętywać poprawne formy.

    Błędy popełniają też osoby, dla których dany język jest językiem ojczystym. To znaczy, że jako native speakerzy też robimy błędy. Często wynikają one z niedostatków w edukacji. Zwykle tak mówili nasi rodzice i tak samo mówimy my, ponieważ przyswoiliśmy język polski w domu. Oczywiście później uczyliśmy się go w szkole, ale zdarza się, że na tym etapie nie wyeliminowaliśmy złych nawyków językowych i dalej są one obecne w naszym języku.
    Jakie błędy językowe najczęściej popełniają Polacy? Bardzo możliwe, że wy, obcokrajowcy, którzy już długo uczycie się polskiego, też je zauważacie.

    1) Jednym z najpopularniejszych błędów jest podawanie dat w niewłaściwy sposób. Oto przykładowa data: „Dziś jest 12.02 (dwunasty lutego)”. Wśród Polaków można usłyszeć: „dziś jest dwunasty luty”. To błąd, bo w dacie miesiąc występuje w dopełniaczu.

    2) Inny błąd pojawia się, gdy mówimy o latach po roku 2000 (dwutysięcznym). Mówimy „rok 2000 (dwutysięczny)”, ale już: „2001 (dwa tysiące pierwszy)”, „2002 (dwa tysiące drugi)”, „2003 (dwa tysiące trzeci)” itd. Zawierają one formę „dwa tysiące”, a nie „dwutysięczny”. Powiemy więc: „W 2001 r. (dwa tysiące pierwszym roku) wyjechałam do Chin”.
    3) Nagminnym, czyli bardzo częstym błędem jest niepoprawne użycie form „tę” i „tą”. Na pewno pamiętacie, że forma „tę” to biernik, a „tą” to narzędnik. Powiemy więc: „Daj mi tę książkę”, „Pytałem o tę studentkę”, ale: „Interesuję się tą ofertą”. Polacy zapominają o formie „tę”; zresztą nic dziwnego, bo przymiotnik w bierniku ma końcówkę „-ą” i tak też próbujemy odmieniać zaimek „ta”. Zamiast „tę” Polacy często używają „tą”. Mówią np.: „Podaj mi tą książkę”, „Pytałem o tą studentkę”. Można przypuszczać, że za jakiś czas zaimek „tą” zastąpi „tę” w bierniku, analogicznie do formy zaimka „tamtą”.
    4) Kto z was pamięta odmianę czasownika „pójść” w czasie przeszłym? Być może znacie ją lepiej niż niektórzy Polacy. Mężczyzna mówi: „poszedłem”, a kobieta „poszłam”. Polakom zdarza się o tym zapominać i mówią „poszłem” zamiast „poszedłem”.
    5) Zapewne wiecie, że niektóre zaimki osobowe mają więcej niż jedną formę, np. „mnie” i „mi” w celowniku. Formy „mnie” używamy na początku zdania i wtedy pełni ona funkcję emfatyczną, wzmacniającą, np. „Mnie się to nie podoba!”. „Mnie” występuje też po przyimku, np. „Masz coś przeciwko mnie?”. Dla porównania podajmy kilka zdań z formą „mi”: „Podoba mi się to”, „Wydaje mi się, że będzie z tym problem”, „Dał mi parę cennych rad”.
    6) W języku polskim istnieją rzeczowniki zakończone na „-o”, które się nie odmieniają, np. „kakao” i „awokado”, a więc powiemy: „Zrobię ci kakao”, „Dodałam do ciasta kakao”, „Ale pyszna jest ta sałatka z awokado”. Jednak wiele wyrazów z końcówką „-o”, które kiedyś też były nieodmienne, dziś jest już odmienianych, np. „studio” czy „radio”. Mówimy więc: „Byłem wczoraj w studiu koncertowym” albo „Codziennie słucham radia”. Wielu Polaków nadal uparcie nie odmienia tych wyrazów.
    7) Jak z pewnością wiecie, pomarańcza jest pomarańczowa. Jej kolor to pomarańcz. A więc „pomarańcza” to owoc, a „pomarańcz” to kolor, czyli powiemy: „Zjem pomarańczę”, ale: „Piękny pomarańcz sukienki kontrastował z fioletem żakietu”.
    8) Kolejny błąd, który popełniamy, to użycie strony czynnej zamiast biernej z czasownikiem „pisać”, np. powinniśmy powiedzieć: „Na plakacie jest napisane, że wernisaż jest w piątek”, a nie: „Na plakacie pisze, że wernisaż jest w piątek”. „Pisze” to forma strony czynnej, mówimy na przykład: „Rafał pisze mail / maila”.
    9) Znacie czasownik „ubierać się / ubrać się”, prawda? Niektórzy Polacy używają go niepoprawnie z dopełnieniem (obiektem), na przykład: „Ubrałem płaszcz i czapkę”. Poprawnie to zdanie powinno brzmieć: „Założyłem płaszcz i czapkę”. Ubrać można się w coś, na przykład: „Kaśka ubrała się w błękitną sukienkę”.
    10) Na koniec posłuchajcie jeszcze o jednym błędzie.
    Czy wiecie, co to jest cudzysłów? To znak interpunkcyjny, którym wydzielamy w tekście jakiś fragment, cytat, czyli bierzemy go w cudzysłów. Poprawnie mówimy: „Ten fragment jest w cudzysłowie”, a nie „w cudzysłowiu”.

    W tym odcinku podkastu potraktowaliśmy błędy językowe wybiórczo, nie klasyfikując ich na kategorie. Na pewno jeszcze wrócimy do tego tematu. Tymczasem zapraszamy do wysłuchania kolejnych odcinków naszego podkastu! Do usłyszenia!

    Artykuł Nie wszyscy mówią poprawnie / C1 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    7 min
  • Po urlopie / A2

    Po_urlopie_A2_PDF

    – Cześć, ale jesteś opalona! Gdzie byłaś?

    – Dwa tygodnie w Grecji, było fantastycznie!
    – Z biurem podróży?
    – Wiesz, że nie cierpię zorganizowanych wycieczek, ale tym razem mój mąż przekonał mnie do skorzystania z oferty biura. I wiesz co, nie żałuję. To była taka specjalna oferta, gdzie można było wykupić przelot i hotel, a sami organizowaliśmy sobie czas wolny.
    – Byliście na jakiejś wyspie czy zwiedzaliście Grecję kontynentalną?
    – Polecieliśmy na Kretę. Długo zastanawialiśmy się nad wyborem miejsca. Ja chciałam zwiedzić Ateny, ale w końcu wybraliśmy Kretę, bo są tam nie tylko piękne plaże, ale i cudowne zabytki. Było warto. Wynajęliśmy samochód i zwiedzaliśmy wyspę na własną rękę. A kiedy nie mieliśmy ochoty na zwiedzanie, leżeliśmy na plaży albo kąpaliśmy się w morzu.
    – A było dużo turystów? Kreta to chyba bardzo popularny kierunek, prawda?
    – Na szczęście jeszcze nie ma szczytu sezonu, można było odpocząć. Czasem nad Bałtykiem jest więcej ludzi; nie było tak źle.
    – A jak pogoda? Pewnie codziennie świeciło słońce i były upały?
    – Było ciepło, ale nie gorąco, w sam raz.
    – Ech, zazdroszczę ci. Też chciałabym pojechać na jakieś wakacje, naładować baterie, wiesz, oderwać się od wszystkiego, ale na razie nie mogę wziąć urlopu. Może uda mi się gdzieś wyjechać w lipcu.
    – Rozumiem. Jeśli cię to pocieszy, ja w lipcu też będę cały czas w pracy, wykorzystałam już cały urlop.

    Słownictwo:

    nie cierpieć – kiedy nie cierpię czegoś, to znaczy, że bardzo tego nie lubię, nie znoszę

    przekonywać / przekonać – powiedzieć coś tak, że ktoś zmieni zdanie
    skorzystanie z oferty – wybranie tej oferty, wykupienie jej; „korzystać” znaczy „używać”
    nie żałuję – jestem zadowolony, że coś zrobiłem
    zastanawiać się / zastanowić się – myśleć, analizować argumenty za i przeciw, żeby potem podjąć decyzję
    cudowny – wspaniały, fantastyczny
    na własną rękę – samodzielnie, kiedy sami coś organizujemy
    kierunek – tutaj: miejsce, gdzie ludzie lubią jeździć turystycznie
    na szczęście – dobrze, że
    szczyt – szczyt góry to jej najwyższy punkt, na przykład Rysy to najwyższy szczyt Polski, a najwyższy szczyt świata to Mount Everest. Szczyt sezonu to czas, kiedy najwięcej ludzi ma wakacje, ceny w hotelach są wyższe i trudniej jest znaleźć nocleg. Szczyt to też ważne spotkanie przedstawicieli państw.
    w sam raz – optymalnie, akurat
    naładować baterie – możemy dosłownie naładować baterie w urządzeniu elektronicznym albo, w znaczeniu przenośnym (metaforycznym), odpocząć, zrelaksować się, żeby potem mieć więcej siły
    oderwać się od wszystkiego – zapomnieć o wszystkim, żeby odpocząć
    pocieszać / pocieszyć – poprawić komuś humor

    Teksty z ćwiczeniami (poziom A1/A2). E-book (PDF)
    Polskie przypadki – szybki trening (poziom A2/B1). E-book (PDF)

    Artykuł Po urlopie / A2 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    5 min
  • Podróż pociągiem / B1

    Podróż_pociągiem_B1_PDF

    – I jak tam, kupiłaś już bilety do Gdańska?

    – Tak, udało mi się kupić przez internet promocyjne bilety za 50 (pięćdziesiąt) złotych na Pendolino na najbliższy weekend.
    – To naprawdę okazja. A jak długo będziesz jechać?
    – 2,5 (Dwie i pół) godziny. Wyjeżdżam z Warszawy o 7:25 (siódmej dwadzieścia pięć) i będę w Gdańsku przed 10 (dziesiątą). Tam mam przesiadkę. Na dworcu spotkam się z Izą i Kamą i już wszystkie razem pojedziemy na Hel, gdzie mamy zarezerwowany nocleg w pensjonacie blisko plaży. Wracam w poniedziałek wieczorem, też Pendolino.
    – Ale super. Pamiętam, jak kiedyś jeździło się nad morze. To były inne czasy. Czasem jechało się prawie przez całą noc, a jak nie było wolnych miejsc w przedziałach, stało się na korytarzu albo nawet w toalecie! Czasem konduktor nie mógł się przecisnąć, żeby sprawdzić bilety. Gapowicze mogli wtedy odetchnąć z ulgą.
    – No co ty? Jak to? Stać przez całą noc? Chyba żartujesz.
    – Wiesz, kiedyś nie było Pendolino, tylko zwykłe pociągi pospieszne, które zatrzymywały się co jakiś czas w większych miejscowościach. Nie kupowało się miejscówek, więc nigdy nie wiedziałaś, czy znajdzie się wolne miejsce, czy trzeba będzie stać. A na niektórych stacjach nawet nie można było wsiąść do pociągu, były dzikie tłumy i niektórzy ludzie wchodzili przez okno, serio. Normalnie działy się dantejskie sceny. Ale z drugiej strony było bardzo wesoło, gadało się z innymi ludźmi, śpiewało piosenki. To miało swój klimat.
    – Wiesz co, ja dziękuję za taki klimat. Wolę podróżować w cywilizowanych warunkach. Każdy ma swoje miejsce, jedzie się szybko, pociąg zatrzymuje się tylko na najważniejszych stacjach, a jeśli ma się ochotę na przykład w świętym spokoju poczytać książkę, można kupić bilet w strefie ciszy, gdzie nikt nie krzyczy ani nie rozmawia godzinami przez telefon. Pełna kultura.
    – No tak, to są niekwestionowane plusy. Ja jednak czasem tęsknię za dawnymi podróżami PKP, aż kręci mi się łezka w oku na wspomnienie paru wypraw nad morze czy w góry. To były czasy!

    Komentarz do dialogu

    Drodzy słuchacze! Teraz wyjaśnię niektóre słowa i wyrażenia z dialogu, które być może są dla was trudne. Na początku pojawia się nazwa „Pendolino”. Pendolino to nowoczesny, szybki pociąg, który jeździ między najważniejszymi miastami w Polsce. Nazwa jest włoska, ponieważ pociągi kupiono we Włoszech. Bilety na Pendolino są zwykle drogie, ale czasem możemy kupić je po okazyjnych, promocyjnych cenach. Wtedy płacimy mniej. Bohaterka naszego dialogu jedzie na Hel. To kolejna nazwa własna. Być może niektórzy z was już wiedzą, że Hel to piękny półwysep na północy Polski. Hel leży nad Morzem Bałtyckim i jest popularnym miejscem na wakacje. Nasza bohaterka jedzie na Hel z przesiadką w Gdańsku. Przesiadka to zmiana pociągu na inny pociąg. Druga bohaterka wspomina, jak sama kiedyś podróżowała nad morze. Warunki były zupełnie inne. Czasem w pociągu było tak dużo ludzi, że nie tylko siedzieli w przedziałach, ale też stali na korytarzu. Wtedy konduktor, to znaczy człowiek, który sprawdza bilety w pociągu, nie mógł się przecisnąć. „Przecisnąć się” (forma niedokonana tego czasownika to „przeciskać się”) to znaczy „przejść, kiedy na naszej drodze jest bardzo dużo ludzi”. Jeżeli konduktor nie mógł się przecisnąć, to znaczy nie mógł przejść. Wtedy gapowicze mogli odetchnąć z ulgą. Gapowicz to ktoś, kto jedzie komunikacją miejską albo pociągiem bez biletu. Mówimy o nim, że „jedzie na gapę”. Jeżeli kontroler w autobusie albo konduktor w pociągu spotyka gapowicza, daje mu karę, to znaczy gapowicz musi zapłacić za jazdę bez biletu. W opisywanej w dialogu sytuacji gapowicz mógł odetchnąć z ulgą, to znaczy powiedzieć sobie: „Ufff, udało mi się, nie dostanę kary, nie będę musiał płacić, bo konduktor nie mógł sprawdzić biletów”. Dalej mamy ciekawe i śmieszne wyrażenie: „dzikie tłumy”. Tłum to duża grupa ludzi. Jeżeli chcemy podkreślić, że gdzieś jest bardzo dużo ludzi, jest tłoczno, nie ma miejsca, możemy powiedzieć: „są dzikie tłumy”. Jest to wyrażenie potoczne. Jedna z bohaterek dialogu mówi, że dawniej na dworcu były czasami dzikie tłumy i działy się wtedy dantejskie sceny. „Dantejskie sceny” to coś okropnego, strasznego. Oczywiście trzeba tę wypowiedź traktować z dystansem, to znaczy nie całkiem serio, ponieważ jest to metafora. Owszem, na dworcach były dzikie tłumy, ale było też wesoło. Można było w czasie podróży gadać z ludźmi, to znaczy rozmawiać z nimi. „Gadać” jest słowem potocznym. Na końcu dialogu znajduje się jeszcze jeden ciekawy zwrot: „aż kręci mi się łezka w oku”. Używamy go, kiedy chcemy powiedzieć, że za czymś tęsknimy, wspominamy coś z emocjami, myślimy o czymś, co było, ze wzruszeniem, sentymentem. Mam nadzieję, że teraz rozumiecie cały dialog. Życzę wam udanych podróży po Polsce, punktualnych pociągów, okazyjnych cen biletów i żebyście nigdzie nie musieli oglądać żadnych dantejskich scen. Do usłyszenia w następnym podkaście!

    Rok w Polsce. E-book (PDF)
    Czytam po polsku. E-book (PDF)

    Artykuł Podróż pociągiem / B1 pochodzi z serwisu Hello Polish!.

    7 min

About HelloPolish!

From the publisher's feed

Learn Polish language with HelloPolish! podcast. You will find here texts and dialogues in Polish to learn in the most effective way!

More shows like HelloPolish!

Learn Polish Language Online Resource by RealPolish.pl

Learn Polish Language Online Resource

126 Listeners

Polski Daily by Paulina Lipiec

Polski Daily

42 Listeners

Polish Podcast by FluentPolish.com

Polish Podcast

5 Listeners

Swojski język polski: Learn Polish podcast by Agnieszka Podemska

Swojski język polski: Learn Polish podcast

4 Listeners

Czas na Polski -Learn Polish Podcast by czasnapolski

Czas na Polski -Learn Polish Podcast

1 Listeners

Polski w biegu by Polski w biegu

Polski w biegu

2 Listeners

Slow Polish Podcast by Slow Polish Podcast

Slow Polish Podcast

3 Listeners