„Jak ja tu zacząłem pracować, to były trzy takie magle na osiedlu. Teraz zostałem sam”.
Poznajcie Aleksandra Surowca – człowieka, który od 45 lat prowadzi magiel i, jak sam mówi, nie wyobraża sobie bez niego życia. To nie jest zwykła opowieść o prasowaniu pościeli. To historia o ogromnej determinacji, ucieczce z „klatki” PRL-u i poszukiwaniu wolności, która zaprowadziła go aż do Chicago.
W tym materiale Pan Aleksander z rozbrajającą szczerością opowiada o:
✅ Lekcji angielskiego w samolocie, która ograniczyła się do zwrotu „no smoking”.
✅ Stresującej podróży taxi w USA, która kosztowała majątek
✅ Powrocie do Polski w stanie wojennym – dlaczego rodzina była ważniejsza niż dolary?
Złotych czasach maglowania, gdy pracowało się po 14 godzin na dobę i spało w zakładzie.
Dziś Pan Aleksander prowadzi „magiel dyżurny”. Choć klientów jest mniej, on wciąż z tą samą pasją dba o to, by w szafach mieszkańców pościel leżała równo, a zarazki zostały wyeliminowane. To piękny portret rzemieślnika, który mimo 80-tki na karku, czuje się, jakby wciąż miał 60 lat – bo praca daje mu życie.
Materiał powstał w cyklu, którego partnerem jest stowarzyszenie KRAKÓW DLA MIESZKAŃCÓW.