Żyjemy sobie normalnie, funkcjonujemy, chodzimy na siłownię, do znajomych, a potem niespodziewanie poznajemy kogoś, kto wywraca nasz świat do góry nogami? Dlaczego czasem chłopak / dziewczyna, których jeszcze tak dobrze nie znamy, stają się naszym priorytetem, pod których dopasowujemy nasz czas wolny, tryb życia, a czasem również to kim de facto jesteśmy? Część z Was zapewne przekonała się, że taka postawa często prowadzi do tego, że przytłaczamy drugą stronę, która zdając sobie sprawę, że jej zaangażowanie jest mniejsze, zaczyna stopniowo wycofywać się... Jak więc uniknąć tej sytuacji, że tracimy dla kogoś głowę i angażować się w bezpiecznym dla nas i naszej relacji tempie?