
Sign up to save your podcasts
Or


Zjednoczona Prawica ma teraz 235 głosów w Sejmie. To dokładnie tyle, ile miała w 2015 i w 2019 roku. - Przy pomocy obietnic, szantaży i szantażyków w końcu odzyskali swój stan posiadania z początku kadencji - mówi Dominika Długosz w podcaście politycznym „Spod stolika".
Sejmowa komisja sprawiedliwości, głosami posłów PiS, odrzuciła poprawki senatu do ustawy o Sądzie Najwyższym. W efekcie ustawa zostanie przyjęta w wersji prezydenta z poprawkami Solidarnej Polski. Pytanie, czy Komisji Europejskiej to wystarczy.
Prawo i Sprawiedliwość organizuje kongres, na którym nie tylko zaakceptuje zmiany w strukturach partii, ale przede wszystkim znowu nam coś wszystkim obieca. Na razie wygląda na to, że partia sięgnie po sprawdzone metody kupowania głosów.
W czasie posiedzenia klubu Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk przyznał, że zbudowanie wspólnej listy opozycji będzie tak trudne, że prawie niemożliwe. Jak to przetłumaczyć z politycznego na nasze? Lider PO wie, że musi brać pod uwagę plan B, czyli start aż trzech bloków opozycji.
– Rada nie podejmuje żadnych decyzji, ale istnieje. Po to, żeby Jarosław Kaczyński mógł się spotykać z koalicjantami w masie i nikogo nie wyróżniać, żeby przypadkiem nie pokazać, że Ziobro jest tutaj ważny – mówi Dominika Długosz, polityczna reporterka „Newsweeka", w nowej odsłonie podcastu „Spod stolika".
Zjednoczona Prawica będzie razem głosować za kandydaturą Adama Glapińskiego. Ale prezes NBP wciąż ma wielu wrogów także w PiS.
Wotum nieufności to taki manewr, który jeszcze nigdy nie doprowadził do zwolnienia ministra z pracy, a jednak jest dla bardzo opozycji przydatny. Wniosek o wotum nieufności stosuje w dwóch przypadkach. Po pierwsze: kiedy minister jest wyjątkowo nieudolny i opozycja chce, żeby siedział na stołku jak najdłużej, po drugie: kiedy opozycja sprawdza, co dzieje się w rządzącej koalicji.
Pierwszy przypadek to raczej polityczny happening. Opozycja wychodzi na mównicę i wymyśla ministrowi, sejmowa większość go broni i nie bardzo może go potem odwołać, bo głupio tak iść ręka w rękę z opozycją. Drugi to polityczna strategia mająca pokazać pęknięcia w rządzie. Donald Tusk postanowił zastosować drugą strategię.
Wojna w Ukrainie trwa już dwa miesiące i nikt właściwie nie ma pomysłu na to, jak i kiedy się skończy. Dla Ukraińców najważniejsze jest, żeby Zachód nie wrócił do normalnych stosunków z Putinem i Rosją.
– Dlaczego zaczęła się wojna w Ukrainie? Dlatego, że większość Ukraińców myślała, że z Rosją można rozmawiać, że z Rosjanami można rozmawiać, że można słuchać rosyjskiej muzyki, rozmawiać po rosyjsku, uważać za bohaterów rosyjskich, a ignorować swoich ukraińskich – mówi Lesia Vakuliuk z telewizji Ukraina 24, gość podcastu Spod Stolika.
Pod dwóch miesiącach od agresji Rosji na Ukrainę polityka europejska wygląda zupełnie inaczej niż w lutym. Jednak niektóre kraje już myślą jak wrócić do interesów z Rosją.
W Prawie i Sprawiedliwości nie ma zgody na drugą kadencję dla urzędującego prezesa Narodowego Banku Polskiego. Część polityków PiS uważa, że Adam Glapiński powinien przejść na emeryturę.
From the publisher's feed