Mieszkańcy, samorządowcy, politycy, przedstawiciele służb mundurowych pożegnali dziś (13.05) byłego wojewodę oraz prezydenta Opola Ryszarda Zembaczyńskiego. Spoczął on w Alei Zasłużonych na cmentarzu komunalnym w Opolu-Półwsi. Jak podkreślają współpracownicy i znajomi odszedł autorytet wśród samorządowców i człowiek o niezwykłej kulturze osobistej.
- Jeszcze nie będąc w polityce śledziłem jego aktywność jako wojewody, a potem prezydenta Opola - mówi Beniamin Godyla, senator Koalicji Obywatelskiej. - Taki spokojny, ciepły człowiek, który widziałem, że nie zaczynał politycznie z nikim, kreował się swoją polityką taką bez agresji. Przede wszystkim spokojnie to robił i wydaje mi się, że takich spokojnych ludzi nam potrzeba, żeby po sobie zostawili właśnie ten spokój, tę ciszę, a nie byli głośno i nic nie robili. Tu naprawdę wspominam go bardzo dobrze. - To był człowiek o stalowych nerwach, a przekonałem się o tym podczas kampanii wyborczej, która nie była łatwa - zaznacza Tomasz Kwiatek, członek komitetu wyborczego Ryszarda Zembaczyńskiego w pierwszych wyborach. - I zawsze arystokrata rzeczywiście słowa. Każde słowo, które wypowiedział miało jakiś sens. Ono nie było rzucone na wiatr. Było przemyślane, przenikliwe i błyskotliwe. Także takich osób…