Wyspa Inspiracji

Wyspa Inspiracji

By dr Ewa Kosowska-KorniakEducationSelf-Improvement
Download on the App Store

Wyspa Inspiracji episodes

  • #51 Przereklamowana miłość, czyli Walentynki do bani
    Jedni je uwielbiają, inni zażarcie krytykują za komercjalizm i przesyt widokiem czerwonych serduszek. Ale Czy nam się to podoba, czy nie, Walentynki jako święto zakochanych obchodzone 14 lutego wpisało się już na trwałe w nasz krajobraz kulturowy.

    Wspomnienia Walentynek mogą napawać nas wzruszeniem z powodu romantycznych uniesień, których doznaliśmy od ukochanej osoby, albo wściekłością, że tych wyjątkowych chwil zabrakło. Nie było bukietu kwiatów podrzuconych do pracy, niespodzianki pod poduszką, liściku z serduszkiem w torebce ani szalonego wypadu w góry lub zaręczyn w helikopterze.

    Może warto powiedzieć sobie otwarcie, że mężczyźni raczej nie są romantykami. Większość z nich nie ogląda romantycznych komedii i nie marzy od dziecka o wyjątkowych uniesieniach, a będąc w związku ma inne potrzeby i oczekiwania. Chyba, że mężczyzna ma siostrę lub bliską przyjaciółkę, która potrafi mu umiejętnie podpowiedzieć, czego pragną kobiety, albo... jest rasowym podrywaczem, nastawionym na kolejne podboje miłosne.

    Co zrobić, żeby nie przeżyć rozczarowania w dniu Walentynek? Powiedz mu, choćby nawet dzień wcześniej, że Święto Zakochanych jest dla Ciebie bardzo ważne. Możesz dodać, że lubisz niespodzianki i lubisz być zaskakiwana. Nie oczekuj, że on się domyśli tego, że przywiązujesz do tego święta dużą wagę, bo może się zdarzyć, że się tego nie domyśli i wtedy czeka Cię rozczarowanie, a Was oboje – trudna rozmowa. Może Twój foch?

    Walentynki są dobrą okazją, by porozmawiać o swoich potrzebach w związku oraz o tym, co działa bez zarzutu w Waszej komunikacji, a co wymaga poprawy. Stworzenie dobrego związku wymaga pracy i zaangażowania od dwojga. Być może rozmowa o tym, jak postrzegacie Walentynki: czy jako przereklamowane komercyjne święto, czy jako okazję do romantycznych kolacji przy świecach jest dobrym wstępem do świętowania Dnia Zakochanych.

    Jeśli chcesz pogłębić temat budowania relacji albo poczytać o potrzebach w związku, wejdź na moją stronę Relacje na zakręcie https://kosowska-korniak.pl, gdzie znajdziesz ciekawe teksty blogowe na ten temat. Znajdziesz mnie także, jako Relacje na zakręcie na Tik Toku i na Instagramie. Zasubskrybuj mój podcast, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś.
    16 min
  • #50 Zasady dobrego mówcy
    Dobre wystąpienie publiczne jest starannie przygotowaną improwizacją. Jest wygłoszone z luzem i swobodą, ale starannie przemyślane i dobrze przygotowane.

    Nim zaczniesz przemawiać do szerszego grona odbiorców zadaj sobie 3 pytania:
    1. Kim jestem? Jaka jestem?
    2. Jak o sobie myślę?
    3. Jak wpływam na odbiorców?
    Odpowiedź jest Twoją indywidualną sprawą, ja chcę Cię zachęcić, byś odpowiedziała na te pytania pozytywniem i z życzliwością dla siebie.

    Pamiętaj o banalnie prostej zasadzie: Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. To, w jaki sposób o sobie myślisz, determinuje to, jak jesteś odbierana przez innych.

    Dobry mówca wie, co mówi, a nie mówi to, co wie, dlatego przygotuj swoje wystąpienie. Dobrze zacznij. Początek prezentacji ma przyciągnąć uwagę i zainteresować. Powiedz coś oryginalnego, zaskocz słuchaczy. Pokazuj emocje i bądź entuzjastyczna.

    Udowodnij, że warto Cię słuchać. Zaprezentuj swoje kompetencje, ale zrób to krótko i konkretnie. Ujawnij coś o sobie prywatnie, to ociepla Twój wizerunek. Koniecznie powiąż temat wystąpienia z faktami z rzeczywistości, urealnij swój przekaz oraz określ zakres swojego wystąpienia. Przedstaw cele, jakie sobie założyłaś.

    A oto moich siedem prostych rad:
    1. Posługuj się prostym językiem
    2. Wczuj się w rolę słuchacza, daj mu to, czego potrzebuje
    3. Nie nudź
    4. Bądź konkretna
    5. Bądź zwięzła. Twoi słuchacze słuchają Cię z uwagą tylko przez 10 minut
    6. Unikaj środowiskowego żargonu oraz specjalistycznych definicji
    7. Używaj metafor, anegdot i dobrych przykładów. Opowieści przyciągają.
    Jeśli chcesz poznać zasady autoprezentacji, wysłuchaj odcinka nr 49, a jeśli pragniesz poznać bliżej mowę ciała, obejrzyj koniecznie mój film na kanale Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=yUoU2B49Yek Zasubskrybuj mój podcast, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś.
    15 min
  • #49 Zaprezentuj się... Dobrze!
    Czy nam się to podoba czy nie, każdego dnia kształtujemy swój wizerunek i dlatego warto to robić świadomie. Być sobą, ale na najwyższych obrotach.

    Nasze słowa, gesty, miny, sposób mówienia, a nawet sposób, w jaki się poruszamy, wszystko jest komunikatem wysyłanym światu o tym, jacy jesteśmy albo jak chcemy być postrzegani.

    Autoprezentacja bywa nazywana „manipulowaniem wywieranym wrażeniem”, ale tak naprawdę jest próbą zakomunikowania poprzez nasze wypowiedzi, zachowania niewerbalne i działania, kim jesteśmy albo za kogo chcielibyśmy być uważani.

    Najważniejsze, by nie fantazjować na swój własny temat, być autentycznym i spójnym: w słowach, tonie głosu i gestach, które odgrywają kluczową rolę w tym, jak jesteśmy postrzegani.

    Jeśli chcesz poznać bliżej mowę ciała, obejrzyj koniecznie mój film na kanale Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=yUoU2B49Yek

    A jeśli chcesz poznać zasady autoprezentacji, skorzystaj z mojego autorskiego zestawienia, zapisz je sobie i korzystaj śmiało.
    # 1 W trakcie autoprezentacji bądź sobą, tylko na najwyższych obrotach
    # 2 Wszystko w co wierzysz jest wynikiem Twojego wyboru
    # 3 Powtarzanie przynosi powodzenie (3 x P)
    # 4 Autoprezentacja daje nam solidną podstawę do budowania i podtrzymywania poczucia własnej wartości
    # 5 Autoprezentacja ma wpływ na redukcję trudnych emocji i wzrost pozytywnych emocji. Pozwala nam się lepiej czuć
    # 6 Wypowiadaj się świadomie, w myśl zasady: wiem, co mówię, a nie mówię, co wiem. Wymaga to przemyślenia swojego przekazu
    # 7 Pamiętaj, że online i podczas e-prezentacji także kształtujesz swój wizerunek
    # 8 Zacznij od tego, że powiesz, co chcesz powiedzieć, potem powiedz to, a następnie powiedz, co powiedziałeś.

    Zasubskrybuj mój podcast, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. W następnym odcinku poznasz Zasady dobrego mówcy.
    24 min
  • #48 Mały krok w Nowy Rok
    Od dzisiaj ćwiczę codziennie przez godzinę, zaczynam dietę, rzucam palenie, radykalnie odstawiam słodycze, zapisuję się na kurs rozwojowy, codziennie przez pół godziny uczę się angielskiego. Znasz to?

    Postanowienia Noworoczne bywają radykalne. Wymagają od nas ważnych zmian, żelaznej konsekwencji, wyrzeczeń i być może właśnie dlatego tracimy motywację i wracamy do dawnych nawyków. Do końca roku wytrzymuje w swych postanowieniach statystycznie 8-14 proc badanych.

    A gdyby tak spróbować inaczej? Małymi krokami? Wykorzystując zdobycze filozofii Kaizen i wywodzące się z niej techniki?

    W rozmowie z gościnnym udziałem Sylwii Petryny, Mentorki, przedsiębiorczyni i dyplomowanej praktyczki Kaizen podajemy proste kroki i techniki, które możesz wdrożyć od razu. Najważniejsze jest to, by wchodząc w Nowy Rok nie zapomnieć o poddaniu autoanalizie mijającego roku, dopiero dzięki temu krokowi jesteśmy w stanie skutecznie zaplanować zmiany.

    Małe kroki pozwalają nam zmylić wrodzone opory przed przyjmowaniem nowego sposobu zachowania, bez wywoływania emocjonalnej rewolucji i dlatego właśnie są takie skuteczne.

    Jeśli zainteresował Cię temat postanowień noworocznych, wysłuchaj odcinka nr 22 „Wyspy Inspiracji”, a jeśli potrzebujesz motywacji do zmiany, pomocny będzie „Dialog motywujący”, o którym opowiadam w odcinkach nr 10 i 11.

    Polecam Ci także dobrą książkę dr Roberta Maurera „Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie”, Sensus 2004.

    A może masz ochotę podzielić się ze mną swoimi refleksjami o Twoich postanowieniach noworocznych? Możesz to zrobić, odwiedzając mój profil Ewa Kosowska-Korniak na Instagramie i na Facebooku.
    30 min
  • #47 Asertywność przy świątecznym stole
    Jeśli Twoi bliscy nie szanują Twoich granic, to wiesz zapewne, że za chwilę, przy wigilijnym stole padną niewygodne pytania. Niby zadane żartobliwym tonem, lecz bolesne, kłujące jak świerkowe igły. Wprawiające w zakłopotanie. Kiedy ślub? Masz już chłopaka? Kiedy w końcu znajdziesz sobie normalną pracę?

    To mogą być rodzice, ale też teściowie, dziadkowie, dalsi krewni, ciocia, wujek. To osoby ważne w Twoim życiu, które nie szanują Twoich granic. Prawdopodobnie wprawiają Cię swoimi tekstami wygłaszanymi przy świątecznym stole w zakłopotanie.

    Pewnie zastanawiasz się, jak należy się zachować, by nikogo nie zranić, nie zepsuć świątecznej atmosfery oraz by nadal było miło? Jest jeden sprawdzony sposób: trzeba zachować się asertywnie. Czyli z szacunkiem, ale też równoczesnym zaznaczeniem swoich granic i konsekwencji ich nieprzestrzegania, choć akurat stawianie granic w kontaktach z członkami rodziny może wydawać się skomplikowane.

    Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, zapraszam Cię na mojego bloga www.o-media.pl oraz na prowadzone przeze mnie treningi asertywności. Odwiedź mój profil Ewa Kosowska-Korniak na Instagramie i na Facebooku i podziel się refleksją na temat trudnych tematów przy świątecznym stole i sposobów reagowania na nie.
    14 min
  • #46 List do świętego Mikołaja
    Jeśli nie wiesz, czego chcesz, to tego nie dostaniesz. Tę prostą prawidłowość zna każde dziecko i dlatego maluchy z taką ekscytacją rysują lub piszą listy do świętego Mikołaja. A co z nami, dorosłymi?

    Pamiętasz to uczucie ekscytacji, które towarzyszyło Ci w dzieciństwie, gdy zasiadałeś przed kartką, by napisać list do świętego Mikołaja, czyli opisać swoje marzenia? Co stoi na przeszkodzie, by zrobić to teraz?

    Tak, wiem. To śmiała prośba. „Gdybyś mógł poprosić św. Mikołaja o coś, na czym Ci szczególnie zależy, mając pewność, że spełni te życzenia, to co by to było? Możesz poprosić tylko o pięć rzeczy. Albo tylko o 3, zaczynając od najważniejszej.

    To moje ulubione ćwiczenie pomagające klientom w dotarciu do ich prawdziwych potrzeb, podczas mediacji i mentoringu zmiany.

    Pytanie o list do świętego Mikołaja najczęściej wywołuje - w pierwszej reakcji - zakłopotanie na twarzy moich rozmówców. „Hello, jesteśmy dorośli! Święty Mikołaj przecież nie istnieje. Rozmawiajmy normalnie...”

    A potem padają bardzo ważne zdania:
    · Chcę, żeby mój tata mnie zauważył i powiedział, choć jeden raz w życiu „córeczko, jestem taki dumny z tego, co osiągnęłaś”.
    · Chcę czuć radość z tego, co robię. Wszyscy mnie chwalą za dokładność i pracowitość, a ja wiem, że można lepiej.
    · Chcę, by mój mąż okazywał mi bliskość. Ludzie mówią, masz takiego dobrego męża, na loterii go wygrałaś, a ja usycham ze smutku i samotności. On mnie w ogóle nie zauważa.
    · Chcę, by moja żona choć raz potraktowała mnie tak, jak traktuje naszego kota. Poczochrała mnie po włosach, pogłaskała, poprzytulała. Skręca mnie z zazdrości, gdy widzę, jak się nim zajmuje.
    · Chcę, by moje córki wyrosły na silne, niezależne, świadome swojej wartości kobiety. By nie pozwalały swoim mężczyznom traktować siebie tak, jak ja potraktowałem ich matkę.

    Kim jestem? Co czuję? Czego potrzebuję? Czy żyję zgodnie ze swoimi wartościami? Czy otaczam się ludźmi, którzy są dla mnie najważniejsi? Ile im od siebie daję? Czy mówię im, jak bardzo ich kocham i jak bardzo są dla mnie ważni? Czy poświęcam im tyle czasu, uwagi, energii, ile potrzebują, czy też przekierowuję swój czas i energię na ludzi, którzy dzisiaj ze mną są, a jutro ich nie będzie? To ważne pytania, które warto sobie zadać, pisząc list do świętego Mikołaja.

    Jeśli zainteresował Cię ten temat, wejdź na stronę www.relacjenazakrecie.pl gdzie zamieściłam tekst blogowy na ten temat. Odwiedź mój profil Ewa Kosowska-Korniak na Instagramie i na Facebooku i podziel się refleksją na temat listu do świętego Mikołaja.
    16 min
  • #45 Mediacja zespołowa
    Rozwiązywanie konfliktów w zespole można porównać do pociągnięcia za odpowiedni koniec sznurka w splątanym kłębku. Jak znaleźć właściwy?

    Jeśli szukasz intuicyjnie, polegając na swoich umiejętnościach komunikacyjnych i doświadczeniu zawodowym, owszem, możesz trafić skutecznie i znaleźć szybkie rozwiązanie, możesz także nie trafić. I co wtedy? Jeśli chcesz skorzystać z mojego doświadczenia w rozwiązywaniu konfliktów w organizacjach, ten odcinek jest dla Ciebie.

    Potencjalnych zagrożeń jest wiele. Możesz nieświadomie dać się wciągnąć w konflikt, a to powoduje jego eskalację, którą trudno zatrzymać, zwłaszcza wtedy, gdy mamy do czynienia z dwoma zespołami, które mają odmienne cele, nie rozumieją się wzajemnie, a muszą współpracować. Możesz także stać się ofiarą manipulacji, a wierz mi, nawet ogromna wiedza z zakresu psychomanipulacji i metod wywierania wpływu nie ochroni Cię, jeśli ktoś stosuje ją bezpośrednio na Tobie i Twoich emocjach.

    Na początek ważne pytanie, które należy sobie zadać. Czy to, co widzę w zespole, to już jest konflikt? Może lepiej, by sami się porozumieli, bez mojej ingerencji? Na pewnym etapie konfliktu tak jest lepiej, ale jest też zagrożenie, że konflikt eskaluje, obejmując kolejne osoby i będzie trudny do zatrzymania. Mediacja to procedura nieformalna, ale oparta na solidnych zasadach, dlatego jest skuteczna.

    Na początek kilka ważnych elementów:
    1. Sprawdź, czy sprawa nadaje się do mediacji zespołowej – może to konflikt interpersonalny. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak rozwiązywać takie konflikty, wysłuchaj odcinka nr 4 Wyspy inspiracji
    2. Zaangażuj mediatora (wewnętrznego lub zewnętrznego), mającego odpowiednią wiedzę i doświadczenie
    3. Rozważ wyznaczenie ko-mediatora
    4. Dobierz osobę z personelu, która pomoże w czynnościach organizacyjnych
    5. Zadbaj, by każdy pracownik miał odpowiednią wiedzę o istocie i zasadach mediacji oraz poznał jej harmonogram
    Jeśli interesuje Cię temat mediacji zespołowej, albo zastanawiasz się nad pełnieniem roli mediatora wewnętrznego, wejdź na stronę www.o-media.pl, gdzie znajdziesz ciekawe teksty blogowe oraz propozycję odpowiednich dla Ciebie szkoleń. Odwiedź profil Mediator Ewa Kosowska-Korniak na Facebooku i na Instagramie.
    25 min
  • #44 Techniki mediacyjne
    Każdy z nas w pewnych sytuacjach bywa mediatorem, ale najczęściej robimy to intuicyjnie. Gdy ktoś w naszym otoczeniu ma konflikt, staramy się rozmawiać z jedną i drugą stroną spornej sytuacji i używamy swoich własnych sposobów, by doprowadzić do kompromisu. Często towarzyszy temu przekonywanie, czyli stosowanie komunikatów perswazyjnych, nakłanianie, logiczne argumentowanie. Bywa, że kosztuje nas to sporo wysiłków i energii, lecz efekt naszych starań jest krótkotrwały, a porozumienie pozorne. Co poszło nie tak?

    Znajomość podstawowych technik i narzędzi mediacyjnych może okazać się bardzo pomocna. Po pierwsze, warto zacząć od nazwania swojej roli, zakresu pomocy, którego zamierzasz udzielić skonfliktowanym osobom i określenia zasad, w tym bardzo ważnej zasady poufności.

    Po drugie, trzeba zadbać o techniki ułatwiające komunikację, sprawić, by skłóceni uczestnicy zaczęli mówić do siebie, a nie w trzeciej osobie. By mówili językiem uczuć, w komunikacie „JA”, a nie językiem ocen, czyli w komunikacie „Ty” oraz by oddzielali fakty od ich interpretacji. Trzeci, najważniejszy element to zadbanie o zbudowanie zrozumienia między skonfliktowanymi osobami. Pomocne techniki to wentylacja emocji oraz odzwierciedlanie pojawiających się stanów emocjonalnych.

    Zbudowaniu zrozumienia służy też zamiana miejsc, czyli fizyczna zamiana krzeseł, na których siedzą. Ma to na celu sprawienie, by zrozumieli wzajemnie swoje perspektywy i towarzyszące im odczucia. Techniki mediacyjne obejmują też dotarcie do prawdziwych potrzeb uczestników sporu, często schowanych za zdaniami „ja sobie nie pozwolę”, „on musi”, „ja żądam”, czyli za stanowiskami. Przydatne w rozwiązywaniu konfliktów są także techniki poszukujące rozwiązań. To ważne, by uczestników sporu do niczego nie przekonywać językiem perswazji, tylko dać im szansę znalezienia swojego własnego rozwiązania. Jak to zrobić? Posłuchaj prostych wskazówek.

    Jeśli interesuje Cię temat mediacji albo zastanawiasz się nad poszerzeniem swoich kompetencji zawodowych o umiejętność rozwiązywania konfliktów, wejdź na stronę www.o-media.pl, gdzie znajdziesz ciekawe teksty blogowe. Odwiedź profil Mediator Ewa Kosowska-Korniak na Facebooku i Kocham Mediacje na Instagramie.
    21 min
  • #43 Ach ten mobbing!
    Nazywany psychologicznym terrorem w pracy potrafi zamienić życie osoby mobbowanej w piekło. Bywa też nadużyciem, zwłaszcza, gdy szef wymagający, cele zbyt ambitne, pracy zbyt dużo. Zarzuty mobbingu są kosztownym problemem dla wielu firm, a może być jeszcze gorzej.

    Po pierwsze: mobbing jest zjawiskiem złym i niepożądanym. Po drugie pojęcie mobbingu bywa nadużywane. Po trzecie zarzut mobbingu jest dokuczliwy dla pracodawcy, gdyż ma prawny obowiązek przeciwdziałać temu zjawisku, a gdy do niego dojdzie, zapłacić poszkodowanemu zadośćuczynienie i odszkodowanie.

    Nawet jeśli pracodawca zadbał wprowadzenie odpowiednich procedur antymobingowych, to i tak postępowanie wyjaśniające, powoływanie komisji antymobbingowej jest kłopotliwe. Kosztuje dużo czasu, energii, powoduje wyciąganie pracowników z dotychczasowych obowiązków i konieczność szybkiego wyjaśnienia. Postępowania wewnętrzne często kończą się stwierdzeniem, że doszło do pewnych nieprawidłowości, ale nie do mobbingu. Mogą i często mają swój ciąg dalszy w sądzie pracy.

    Wiele posądzeń o nękanie w pracy to skutek trudności komunikacyjnych lub konfliktu relacji.Tymczasem po ostatniej nowelizacji art. 35 ustawy o kosztach sądowych można się spodziewać fali pozwów o mobbing, z racji tego, że pracownicy zostali zwolnieni z kosztów sądowych, niezależnie od wartości przedmiotu sporu.

    Jak rozpoznać, co jest, a co nie jest mobbingiem i jak rozwiązać problem na jak najwcześniejszym etapie? Jak się uchronić przed kosztownymi z punktu widzenia Zatem procedura nie rozwiązuje problemu, znacznie lepszą drogą jest mediacja jako element poprzedzający lub zastępujący uruchomienie procedury.

    Jeśli interesuje Cię temat mediacji i konfliktów w miejscu pracy, wejdź na stronę www.o-media.pl, gdzie znajdziesz ciekawe teksty blogowe. Odwiedź profil Mediator Ewa Kosowska-Korniak na Facebooku i Kocham Mediacje na Instagramie.
    42 min
  • #42 Dlaczego mediacje są lepsze niż negocjacje?
    Każdego dnia coś negocjujesz. Czasem jest to delegowanie obowiązków, czasem duże pieniądze, zwykle jednak chodzi o to, kto wyniesie śmieci albo posprząta po obiedzie. Negocjacjom bardzo blisko do mediacji. Różnica polega na tym, że negocjacje prowadzimy sami z drugą stroną, a często przeciwko niej. Bez pomocy profesjonalnej osoby z zewnątrz.

    Mediacje to z kolei negocjacje prowadzone przez mediatora, czyli bezstronną osobę, niezaangażowaną w spór, która pomaga stronom zbudować zrozumienie i znaleźć rozwiązanie. Mediacje to „wspomagane” negocjacje, zaskakująco skuteczne, o czym przekonuję się podczas niemal każdej prowadzonej przeze mnie „Szkoły Mediacji”, przygotowującej do roli mediatora. Dzielę uczestników na dwie grupy pracujące na tym samym scenariuszu sytuacji konfliktowej. Tam, gdzie jest mediator, jest też ugoda. Tam, gdzie negocjują sami negocjatorzy, są ataki personalne, okopanie się na swoich stanowiskach i poczucie przegranej, mimo iż próbują stosować model negocjacji opartych na interesach, zatem rzeczowych i służących integracji.

    Jeśli interesuje Cię temat mediacji i negocjacji nastawionych na współpracę, wejdź na stronę www.o-media.pl, gdzie znajdziesz ciekawe teksty blogowe. Odwiedź profil Mediator Ewa Kosowska-Korniak na Facebooku i Kocham Mediacje na Instagramie.
    18 min

About Wyspa Inspiracji

From the publisher's feed

Wszyscy mamy przy sobie doskonałe narzędzia, żeby żyć świadomie, pięknie i lekko. Kluczem jest zrozumienie siebie i zbudowanie wewnętrznego poczucia szczęścia.

Wyruszmy we wspólną drogę…